sobota, 26 kwietnia 2014

Rozdział 53.

Chłopak objął mnie od tyłu, kiedy stałam w pokoju, spoglądając bezmyślnie przez okno. Oparł głowę na moim ramieniu, przymykając powieki.
Nie potrafiłam opisać słowami tego, jak bardzo go kochałam, jak niesamowicie silne uczucie nas łączyło.
Nie byłam w stanie go zostawić, nie mogłam mu tego zrobić. Teraz będzie już tylko lepiej. Przeszliśmy przez najgorsze. Przejdziemy przez wszystko. Razem.
-Tak strasznie cię kocham - szepnął i pocałował delikatnie moje odkryte ramię. - Jesteś całym moim światem, nic oprócz ciebie się dla mnie nie liczy - dodał, wtulając twarz w moje włosy. 
Objęłam dłonią jego dłoń znajdującą się na mojej talii. 
-Ja ciebie też, dlatego damy radę, uda nam się to wszystko przetrwać. 
W tym momencie Justin delikatnie odwrócił mnie w swoją stronę, po czym ujął dłońmi moją twarz, patrząc mi prosto w oczy.
-Zmienię się, przysięgam, zrobię wszystko, żeby nigdy więcej nie dać ponieść się negatywnym emocjom, nigdy więcej cię nie skrzywdzę - powiedział lekko łamiącym się głosem. 
-Obiecujesz? - spytałam, patrząc na niego wręcz błagalnym wzrokiem. Tak bardzo chciałam w pełni uwierzyć w jego słowa. Mieć pewność, że już nigdy nie będę przez niego cierpieć, że on już nigdy nie zrobi mi krzywdy.
-Obiecuję - odparł i pogładził kciukiem mój policzek. - Nie przeżyłbym, gdybyś mnie zostawiła, nie poradziłbym już sobie bez ciebie.
-Nie zostawię cię - powiedziałam bez żadnego namysłu i zrobiłam krok do przodu, wtulając się w jego klatkę piersiową.
Chłopak od razu przyciągnął mnie, wtulając w siebie i gładząc po włosach.
-Mój kochany aniołek - szepnął, całując mnie w czubek głowy.
On był dla mnie najważniejszy na świecie. Nikogo nie kochałam tak, jak jego. Dla niego byłam w stanie znieść wszystko.
-Justin - wyszeptałam po chwili, powoli podnosząc głowę, aby móc na niego spojrzeć.
-Tak?
-Chciałabym zadzwonić do rodziców, do mamy - powiedziałam niepewnie, przyglądając się jego reakcji.
Tak bardzo za nimi tęskniłam. Wiedziałam jak ich skrzywdziłam, ale wiedziałam też, że nie miałam innego wyjścia.
Chłopak spojrzał na mnie nie tyle ze zdziwieniem, co z niepewnością.
-Wiesz, że to bardzo ryzykowane? - Spojrzał na mnie śmiertelnie poważnie. - Policja może nas namierzyć - dodał.
Byłam tego świadoma, ale jednocześnie musiałam wykonać ten jeden, krótki telefon.
-Wiem, ale to będzie bardzo krótka rozmowa, moment - dodałam, patrząc na niego błagalnie. - Proszę.
Justin oblizał swoje wargi, po czym cicho westchnął.
Widziałam, że był rozdarty. Z jednej strony bał się - zresztą tak samo jak i ja - że nas namierzą, ale z drugiej chciał mi na to pozwolić.
-Okej - powiedział w końcu i pocałował mnie krótko w czoło, odsuwając się od razu i podchodząc do drzwi. - Chodź - dodał, wkładając buty.
Spojrzałam na niego ze zdziwieniem.
-Dokąd?
-Zadzwonić - odparł krótko, a ja dalej nic nie rozumiałam.
-Ale - zaczęłam, jednak stwierdziłam, że to nie ma sensu. Po prostu zrobię to, o co mnie prosi.

On naprawdę zadbał o wszystko i był cholernie przezorny. Wyjechaliśmy z miasta, zatrzymując się na jakiejś niemalże całkiem opuszczonej drodze. Gdyby - nie daj Boże - jednak udało im się namierzyć naszą lokalizację, to nie będzie to Las Vegas. Po drugie:
Justin wyjął ze swojego telefonu swoją kartę sim, wkładając ją do kieszeni, po czym włożył na jej miejsce nową kartę, którą kupiliśmy po drodze i włączył z powrotem telefon.
-Teraz mnie posłuchaj - odparł śmiertelnie poważnym tonem, patrząc na mnie. - To musi być bardzo krótka rozmowa. Wiem, że jest ci ciężko i chciałabyś móc porozmawiać z nimi dłużej, ale nie możemy sobie na to pozwolić. Policja na pewno kontroluje ich telefon i od razu będą próbowali nas namierzyć, a wiesz co wtedy będzie, prawda? - spytał retorycznie, a ja na samą myśl o tym, że policja miałaby mnie od niego zabrać się wzdrygnęłam.
Kiwnęłam twierdząco głową, dając mu do zrozumienia, że rozumiem wszystko co do mnie mówi.
-Dlatego proszę cię, powiedz szybko wszystko co chcesz powiedzieć i się rozłącz - dodał na koniec, po czym niepewnie podał mi komórkę.
Przełknęłam głośno ślinę, czując jak trzęsą mi się ręce. Byłam przerażona tym, że zaraz porozmawiam z rodzicami i tym, że mogą nas namierzyć.
Niepewnie wpisałam numer telefonu, po czym przez chwilę wpatrywałam się w zieloną słuchawkę na wyświetlaczu.
Wzięłam ostatni raz głęboki oddech, po czym dotknęłam palcem odpowiedniego przycisku.
*
-Claire, proszę cię, musisz coś zjeść. - Ojciec Chanel usiadł na kanapie obok swojej żony, podsuwając jej talerz z kanapkami. Kobieta pokręciła przecząco głową, odwracając ją w przeciwnym kierunku. Wyglądała koszmarnie. Brak snu, nie jedzenie i codzienny płacz wyraźnie odbijały się na jej opadniętej twarzy. 
-Kochanie, proszę, nie możesz nic nie jeść, zagłodzisz się do jasnej cholery! - Mężczyzna uniósł głos nie potrafiąc już w żaden inny sposób dotrzeć do swojej żony. Był bezradny i tak samo jak i ona załamany ciągłym brakiem wieści na temat ich córki.
-Nie chcę niczego jeść, rozumiesz?! - Claire wydarła się, wyrzucając z rąk męża talerz, który z hukiem rozbił się na panelach w salonie.
-Nie mam pojęcia gdzie jest moja córka, nie wiem nawet czy jeszcze żyje, a ty każesz mi jeść?!
-Ja też się martwię, nie śpię całe noce, modlę się, żeby wróciła do nas cała i zdrowa, ale nie możemy dać się całkiem zwariować, słyszysz? - powiedział spokojniej i ujął twarz kobiety dłońmi. - Policja cały czas ich szuka, na pewno niedługo ich znajdą. Ten skurwysyn trafi do więzienia, gdzie jego miejsca, a Chanel wróci do nas i wszystko skończy się dobrze, zobaczysz - dodał i przytulił do siebie żonę, która bezwładnie opadła w jego ramiona, zanosząc się płaczem.
Oboje mieli dość. Byli na skraju wykończenia fizycznego i psychicznego.
Z każdym kolejnym dniem coraz bardziej bali się o Chanel i tracili nadzieję, że ją odzyskają.
W tym momencie w salonie rozległ się dźwięk dzwoniącego telefonu. Z kuchni momentalnie przybiegło dwóch policjantów, do których należało kontrolowanie telefonu.
Matka Chanel wyrwała się z objęć męża i od razu podeszła do komody.
-Moment. - Jeden z policjantów zatrzymał rękę kobiety. - Jeśli to będzie państwa córka, bądź ten chłopak musi pani zachować zimną krew. Żadnych krzyków, żadnej paniki, to musi być spokojna rozmowa, którą musi pani utrzymać jak najdłużej. Nie mogą się przestraszyć, że są nagrywani, bo się rozłączą. Rozumie pani?
Claire kiwnęła twierdząco głową, po czym sięgnęła drżącą dłonią po telefon i naciskając zieloną słuchawkę, przyłożyła ją sobie do ucha.
-Halo? - spytała niepewnie.
Przez chwilę po drugiej stronie panowała kompletna cisza.
-Słucham? - Powtórzyła.
-Mamo. - W końcu dało się usłyszeć cichy, łamiący się głos Chanel.
W oczach jej matki od razu pojawiły się iskierki nadziei. Pokiwała znacząco głową do policjantów, dając im do zrozumienia, że to właśnie to, na co tak długo czekali.
-Chanel, dziecko, gdzie ty jesteś? Jesteś z nim, prawda? Trzyma cię tam siłą? Porwał cię? Wiesz chociaż gdzie cię wywiózł? Kochanie, proszę cię, mów. - Chociaż starała się być spokojną, to emocje brały górę. Tak bardzo chciała mieć już przy sobie swoją córkę.
-Nie mamo, uspokój się. - Dziewczyna od razu zaczęła ją uspokajać. - Jestem tutaj z własnej woli, on mnie do niczego nie zmusza, kocham go, jestem szczęśliwa, proszę nie martwcie się z tatą, bardzo was kocham, ze mną wszystko w porządku. - Starała się - według rad Justina - przekazać wszystkie, ważne informacje jak najszybciej, gdyż z każdą sekundą policja była bliżej zlokalizowania ich.
-Nie wierzę ci, wiem, że to on każe ci to mówić. Błagam cię na wszystko, powiedz w jakim mieście jesteście, proszę, musisz do nas wrócić. - W tym momencie telefon został jej wyrwany przez męża.
-Chanel mów gdzie jesteś, słyszysz? Zabiję tego skurwysyna, kiedy tylko was znajdziemy, rozumiesz?
-Kocham was, muszę kończyć, nie martwcie się o mnie, jestem bezpieczna. - Chanel zignorowała słowa ojca i po wypowiedzeniu ostatnich słów od razu się rozłączyła.
-Chanel? - W telefonie było słychać już tylko dźwięk sygnałów. - Chanel?! - podniósł głos, po czym widząc, że to nie ma sensu, odrzucił telefon na stół.
-Macie ich? Proszę powiedzcie, że ich zlokalizowaliście. - Matka dziewczyny spojrzała błagalnie na policjantów, którzy ze skupieniem sprawdzali coś w komputerach.
-Jasna cholera. - W końcu jeden z nich uderzył pięścią w stół. - Nie mamy nic, rozmowa była za krótka, a zasięg za słaby, jesteśmy w pieprzonej dupie - odparł.
*
Chanel oddała telefon Justinowi, który od razu zabrał się do rzeczy. Nie miał żadnej pewności czy policja coś znalazła, dlatego musiał działać szybko.
Wyjął z telefonu kartę sim, którą od razu złamał na pół, wyrzucając do małej rzeki znajdującej się z boku, po czym położył komórkę na ziemi, wyjmując z auta metalowy pręt.
-Odsuń się - zwrócił się do Chanel, która uważnie przyglądając się jego poczynaniom, zrobiła dwa kroki do tyłu.
W tym momencie Justin podniósł pręt i z całej siły uderzył nim w leżący na ziemi telefon. Już po pierwszym takim uderzeniu jego ekran całkowicie popękał, jednak chłopak na tym nie poprzestał.
Uderzał w telefon tak długo, aż zostały z niego "szczątki", które nijak nie przypominały już komórki. Podniósł jego resztki, po czym zrobił z nimi to samo, co z kartą sim - wrzucił do rzeki.
-Miejmy nadzieję, że nie zdążyli namierzyć nas wcześniej - odparł, odrzucając na bok pręt. Widząc strach i łzy w oczach Chanel, od razu do niej podszedł. - Ej, chodź tutaj. - Mocno wtulił ją w siebie, pozwalając na wypłakanie się.
-Wiem, że jest ci ciężko, ale będzie dobrze. Przetrwamy wszystko razem, tak? - szepnął, głaszcząc ją po włosach i starając uspokoić. -Shh, nie płacz kochanie, jestem tu z tobą - dodał z troską.
*
Jedliśmy obiad w jednej z restauracji, starając się wrócić do normalności po wszystkich wydarzeniach ostatniego czasu. Było naprawdę ciężko. Wszystko spadło na nas naraz.
Teraz mogło już być tylko lepiej.
-Zagramy w prawda czy wyzwanie? - Justin uśmiechnął się, owijając na widelcu makaron. Spojrzałam na niego jak na idiotę, jednocześnie się uśmiechając.
-Teraz? Tutaj? - Zaśmiałam się.
-No tak. - Zawtórował mi.
-No okej, niech będzie - odparłam, biorąc po chwili do ust kawałek ryby. - Zacznij w takim razie.
-No więc. - Spojrzał na mnie udawanym podejrzliwym wzrokiem. - Prawda czy wyzwanie?
-Jeśli powiem wyzwanie, to wiem, że wymyślisz coś tak głupiego, że prędzej strzelę sobie czymś w głowę, niż to zrobię, a jeśli powiem prawda, to aż boję się myśleć o co możesz spytać - powiedziałam, na co chłopak od razu się zaśmiał. - Ale niech będzie - prawda.
-No więc. - Uśmiechnął się, a ja wiedziałam, że już z góry miał przygotowane to pytanie. - Łączyło cię coś kiedyś z Lea'ą? - Spytał, a mnie zatkało. Dosłownie.
Miałam przyznać mu się, że całowałam się z jego kuzynką?
Czy to nie brzmi trochę, em, patologicznie?
-Co? - Spojrzałam na niego idiotycznie. - Skąd takie pytanie? - Zaśmiałam się nerwowo.
-Bo jestem ciekaw - odparł, patrząc na mnie z uśmiechem.
-No - zaczęłam, nie mając pojęcia jak mu to powiedzieć. Bałam się, że będzie  zły.  - Tak jakby się z nią całowałam - powiedziałam i zrobiło mi się tak cholernie głupio, że miałam ochotę zapaść się pod ziemię.
-Całowałaś się z Lea'ą? - spytał na tyle głośno, że miałam ochotę go zamordować.
-Ciszej, tu są ludzie - powiedziałam, na co on zaczął się śmiać.
-No to widzę, że nieźle. Chanel całowała się z dziewczyną, jak to - myślałam, że użyje słowa "dziwnie" czy coś w tym stylu - podniecająco brzmi - odparł, na co i ja zaczęłam się śmiać.
-Tylko cholera, czy to musiała być Lea? Ona jest dla mnie jak siostra, nie umiem nacieszyć się wyobrażaniem sobie ciebie z dziewczyną, bo zaraz widzę Lea'ę i to przestaje być podniecające.
-Jesteś walnięty! - powiedziałam ze śmiechem. - Myślałam, że będziesz zły.
-Zły? Kochanie, jeśli tylko chcesz, możesz całować się z jakąkolwiek dziewczyną chcesz nawet na moich oczach, wierz mi, że facetów to kręci - odparł ze swoim cwanym uśmieszkiem.
-Nie, dzięki. - Parsknęłam śmiechem, spuszczając głowę.
-Trójkącikiem tym bardziej bym nie pogardził - odparł, na co ja omal nie wyplułam zawartości swoich ust z powrotem na talerz.
-Po moim trupie, dupku. - Powtórnie parsknęłam śmiechem, wstając. Chłopak zaśmiał się, obserwując moje ruchy.
-Opuszczam cię i idę do łazienki, muszę pobyć chwilę bez ciebie, bo inaczej twoje głupota przejdzie na mnie - powiedziałam w żartach, co u nas obojga wywołało śmiech.

Tego potrzebowałam po tym wszystkim.
*
Leżeliśmy na łóżku, spędzając ten wieczór na tuleniu się i rozmowie. Bez picia i imprez, po prostu tylko nasza dwójka i cisza.
Potrzebowaliśmy tego.
-Dlaczego nigdy nie opowiadałeś mi o swojej rodzinie? - spytałam, bawiąc się jego kasztanowymi włosami.
Chłopak tulił się do mnie, gładząc mnie po brzuchu.
-Bo nie ma o czym mówić - odparł bez jakichkolwiek emocji w głosie, chociaż wiedziałam, że to go bolało. Po prostu potrafił dobrze grać.
-Dlaczego nie próbowałeś odnowić kontaktu z rodzicami? Zbliżyć się do nich, pogodzić się, zapomnieć o przeszłości i zacząć wszystko od nowa?
-Chanel, to są dla mnie obcy ludzie, oni nie są moimi rodzicami i nigdy nimi nie byli. Co z tego, że matka mnie urodziła. To chyba jedyne co dla mnie zrobiła.
Jego słowa sprawiały, że robiło mi się go coraz bardziej szkoda. On nie miał normalnego dzieciństwa. Nie otrzymał nigdy miłości, na którą zasługiwał.
-Może zrozumieli swój błąd? - spytałam, nie chcąc dać za wygraną.
Tak bardzo chciałabym, żeby naprawił swoje relacje z rodzicami, żeby w końcu był szczęśliwy i otrzymał od nich miłość.
-Kochanie, gdyby tak było, to odezwaliby się do mnie, ale oni dalej są tacy sami. Żyją tylko po to, żeby zarabiać coraz to więcej pieniędzy, nic innego się dla nich nie liczy. Ja ich nie obchodzę.
-Ale..- zaczęłam, jednak chłopak nie pozwolił mi skończyć.
-Proszę, nie rozmawiajmy o tym, dobrze? - Podniósł głowę  i spojrzał na mnie. Kiwnęłam twierdząco głową, nie chcąc go męczyć.
-Teraz i tak liczysz się tylko ty. Tylko ty jesteś ważna - odparł, po czym pocałował mnie krótko w usta, z powrotem się we mnie wtulając.

__________________________________________________________

Polecam you-part-of-me.blogspot.com

Wygląda bloga jest tymczasowy. Cały czas poszukuję kogoś, kto zrobiłby mi profesjonalny szablon na zamówienie. Będę bardzo wdzięczna za pomoc.
Od razu uprzedzę, że nikomu nie "ukradłam" szablonu, ponieważ jest to szablon wolny, czyli każdy może go umieścić u siebie.

115 komentarzy:

  1. Genialny, boski, słodki i przeuroczy rozdział. Ty tak świetnie piszesz, że po prostu Cię kocham <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest genialne zakochałam się <3 pisz kolejny jest mega <3 kocham <3333 zapraszam do siedbie walking-deadth.blogspot.com

      Usuń
  2. Codziennie sprawdzam czy jest nowy rozdział dzisiaj patrzę i jest :) rozdział jak zawsze genialny :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Awwwww...*.* kocham takiego Justina... ♡ rozdział po prostu booooski.. <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Pogodzili się <33 Tak! Boże ten blog jest genialny. Zaczęłam go wczoraj czytać i nie spałam całą noc xd Czekam na nn i weny życzę ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. awww jsOIJAIOjasioSJ BOSKi :) i co do szablonu to moja koleżanka robi szablony i wyglądy bloga więc jak byś była zainteresowana to pisz do mnie na twitterze
    @KlaudiaSwaggg

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeju tak bardzo kocham to opowiadanie! Ta gra w prawda czy wyzwanie była taką fajną chwilą w tym rozdziale, zwyczajną x

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham twojego bloga ♥ Podoba mi się takie zachowanie Justina Kocham ich ♥ Nie moge się doczekać następnego rozdziału :))

    OdpowiedzUsuń
  8. jezu,nareszcie sie doczekałam
    ngfkjgkt
    czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  9. kocham <3 wreszcie się doczekałammmm

    OdpowiedzUsuń
  10. jeju cieszę się, że już jest <3 ale coś czuję, że długo tak miło nie będzie i znowu będzie jakaś drama ;D do następnego @mrraau

    OdpowiedzUsuń
  11. kocham ten rozdział! <3 jest taki ''awwwwww''' <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Ooo jaki słodki Justin.. ♥
    Haha gra w prawdę czy wyzwani.. Haha i zadał akurat pytanie o Lea..? haha Dobre :D
    Trochę współczuje jej rodzicom. Tacy wymęczeni i prawie wyrzuci z życia.. Takie smutne. Nadal ich jednak nie lubię. Tak samo jak rodziców Justina. Jak mogli go tak zostawić?! Tacy okrutni...
    Uwielbiam twojego bloga. ♥ Jestem ciekawa jak będzie wyglądać gdy znajdziesz już kogoś kto zrobił by ci szablon. :D
    Czekam na next. :)
    ~ @Roxy_Wachowiak
    ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. ten rozdział jest taki słodkii <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  14. kocham to!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział super, zresztą jak każdy ;) Z niecierpliwością czekam na następny. ;* Życzę weny xx / Sara *.*

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny rozdział. Tylko zasmuciła mnie informacja z rodzicami. Naprawdę im współczuję. Jej mama nic nie je i ciągle płacze, a tata jest załamany. Dobrze, że przynajmniej zadzwoniła. Wiedzą przynajmniej, że żyje. Gdyby tylko przyjęli do wiadomości, że dobrze się tam bawi (nie licząc paru incydentów), ale oni kompletnie nie chcą w to wierzyć, eh. I tym Chanel mnie wkurza. Powinna jakoś im to lepiej wytłumaczyć, no nie wiem. Ale Justin boi się, że mu ją zabiorą, więc się nie dziwnie, że zachowują takie środki ostrożności. Mam tylko nadzieję, że Bieber dotrzyma obietnicy i już nie skrzywdzi Chanel. W ogóle najlepsze było kiedy dowiedział się, że jego dziewczyna całowała się z Leo hahaha. W takich momentach są tacy uroczy aw. Nie mogę się doczekać kolejnego. Pozdrowionka. x

    OdpowiedzUsuń
  17. to jest niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeju jesteś wspaniała ! Kocham to opowiadanie.Jest najlepsze z 30 które czytam.Nie jesteś może rodziną z tą dziewczyną co pisze Dangera ? hahaha chociaż twierdzę że twoje opowiadanie jest lepsze ♥ Codziennie sprawdzam czy nie dodałaś nowego rozdziału . Podziwiam cię naprawdę:) Nie wiem czy to przeczytasz , ale jeżeli tak (ASDFGHJKL) to chcę ci BARDZO podziękować ♥

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo słodki rozdział :) Czekam na nn xxx

    OdpowiedzUsuń
  20. czekam na nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. taki spokojny i słodki ten rozdział :) bardzo mi się podoba (jak każdy inny) czekam na nn ◘

    OdpowiedzUsuń
  22. Tak bardzo czekałam na ten rozdział i w końcu się doczekałam! Dziękuję ci bo jest naprawdę niesamowity. Szkoda, że Chanel nie wytłumaczyła jakoś lepiej co się z nią dzieje, bo naprawdę szkoda mi jej rodziców.
    Justin w tym rozdziale jest przesłodki, ale coś czuję, że to się długo nie utrzyma. Czekam z niecierpliwością, żeby dowiedzieć się co będzie dalej.

    OdpowiedzUsuń
  23. aw ten rozdział jest naprawde słodki <3
    nie moge doczkac sie kolejnego:)

    OdpowiedzUsuń
  24. to jest niesamowite <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Rozdział cudowny;) znam dziewczynę ktora robi cudowne szablony ale masz tutaj tak duzo komentarzy ze watpie ze wszystkie je czytasz ale jeżeli jednak sie mylę to zaproś na fb Jessica Sobocińska i napisz do mni i odrazu podam ci namiar na dziewczynę od szablonów ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. jezu serio super ci idzie, kocham tego bloga<3

    OdpowiedzUsuń
  27. Czekałam na rozdział i warto było. Również mam nadzieje że słodki Justin na długo nie pozostanie pomimo że uwielbiam takie urocze sceny to jednak emocje które pokazują się w "złym" Justinie są najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Niesamowity rozdział nie mogę sie doczekać następnego

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja bym nie wybaczyla...chociaż..a dobra nwm xD ale świetny rozdział, i jak zawsze, czekam nn! ♥

    OdpowiedzUsuń
  30. <3 <3 chcę nastepny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetny rozdział ♥
    To jest takie słodkie co Justin do niej mówi ♥
    Dobrze,że nie udało się policjantom ich namierzyć.
    Jak ja kocham twojego bloga ♥
    Czekam na next.
    @weramichalak

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetny rozdział! ;) już nie mogę się doczekać kolejnego! Dziekuję xx
    @JustenAkaMyLove

    OdpowiedzUsuń
  33. Aww Justin kochany *,*

    OdpowiedzUsuń
  34. Cudowny rozdział
    Słodki Justin i taki kochany <333
    Aby rodzice do du*y. Czy oni nie mogą zrozumieć że ona go kocha mimo wszystko x DD
    Kocham twojego bloga i nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lol nie
      rodzice są mądrzy i martwią się o swoją córkę,bo jest w rękach damskiego boksera w sumie:)

      Usuń
  35. JEZU GENIALNY 💚 ZRESZTA JAK KAZDY
    CZEKAM NA NASTEPNY SSFSJALA /@BIEBSXDREW

    OdpowiedzUsuń
  36. W końcu dodałaś!
    DZIĘKUJĘ! :*

    Jaki on jest tutaj uroczy *-*
    Mógłby być taki już ZAWSZE!

    Świetnie napisany rozdział :)

    Po prostu nienawidzę, kiedy blog ma fajną historię, ale autorka nie umie tego opisać - w twoim wypadku obie rzeczy sa CUDOWNE!
    I cudownie ci wychodzą. <3

    Dziękuję.

    X.O.X.O.

    OdpowiedzUsuń
  37. cieszę się że dodałaś! <3 czekałam na ten rozdział..
    Justin był taki słodki i kochany <3 ale i tak myślę,że Chanel za szybko mu wybaczyła :( żeby później tego nie żałowała... :(
    no i dobrze, że zadzwoniła do rodziców i chociaż trochę ich uspokoiła ;3
    nie mogę się już doczekać NN. jestem mega ciekawa co będzie dalej <3

    @saaalvame

    OdpowiedzUsuń
  38. przyznam się czytam Twojego bloga prawie od początku, ale nigdy nie komentowałam, ogólnie po obejrzeniu zwiastunu, strasznie mnie zaciekawiło mnie jak sobie z tym poradzisz.
    wiem, że prowadzenie bloga jest ciężkie, bo sama kiedyś pisałam, ale jeśli mam być z Tobą szczera, a pewnie tego oczekujesz od czytelników..to od kilku rozdziałów od tego jak była w ciąży troche mnie zawodzi ta historia...troche wszystkiego jest za dużo, to to potem od razu tamto, Justin ją kocha a za chwile uderzy, ja troche nie nadążam. Ale może właśnie taki jest zamiar Twój.
    Powodzenia w pisaniu i dalszej weny życzę :) Nie odbierz mojej opini negatywne czy też krytycznie, po porstu mam takie odczucie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że mam takie samo odczucie. Troszeczkę za szybko biegnie akcja, chociaż... Stoi w miejscu. Ciągle powtarzasz to samo. :]

      Usuń
  39. Nareszcie nowy rozdział, trochę się naczekaliśmy,ale to nic ważne że już jest :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Troche krótki i było trzeba na niego czekać ale ogólnie dobrze

    OdpowiedzUsuń
  41. Mi się bardzo podoba ten tymczasowy wygląd bloga :). Szkoda mi rodziców Chanel.. oni w sumie na to nie zasłużyli.

    OdpowiedzUsuń
  42. niesamowite <3

    OdpowiedzUsuń
  43. w koncu asdfghjkl
    chcialabym zeby Justin znowu stracil panowanie nad soba i ja doslownie pobil i wtedy policjanci by ich namierzyli i rodzice Chantel by zobaczyli co Justin jej robił asdfghjkl
    takie tam marzenia
    -S.

    OdpowiedzUsuń
  44. Niesamowity rozdział kochanie. Bardzo wciągający i ciekawy. Jestem ciekawa ile ta "zmiana" Justina potrwa. Szkoda mi również rodziców Chanel. Jesteś cudowną osobą skarbie. Nigdy się nie poddawaj i nie przejmuj się ludźmi, którzy potrafią tylko krytykować innych. Jesteś świetną pisarką, pamiętaj o tym słonko :* Pamiętaj też, że Cię kocham <3 Z niecierpliwością czekam na nowy rozdział. /Natalia

    OdpowiedzUsuń
  45. Kocham ten ff <3 najlepszy jaki czytałam *.*

    OdpowiedzUsuń
  46. Rewelacyjny rozdział! *.*
    Nie mogę doczekać się nexta! Mam nadzieję,że Justinowi uda się zmienić i złe emocje nie będą przejmowały nad nim kontroli, mam również nadzieję ,że jej rodzice wszystko zrozumieją i będzie wszystko dobrze :)
    Kocham Twojego bloga! Jesteś niesamowita :*

    OdpowiedzUsuń
  47. Nareszcie! Tak cholernie się nie mogłam doczekać i nareszcie jest! :D
    Rozdział jak zwykle rewelacyjny.
    Szczerze mówiąc to wątpię, że Justin dotrzyma obietnicy :/
    Ma agresję w naturze ;P
    Ale taki jak tym rozdziale mógłby być już zawsze!
    Czekam na nn :)
    Kocham ♥

    OdpowiedzUsuń
  48. Boze kurwa ale sie ciesze ze jest 53 rozdzial !!<3 Kiedy nn? :* A no i zajebiscie piszesz , zazdroszcze

    OdpowiedzUsuń
  49. Zajebiscie piszesz!!! Świetny rozdział, strasznie nie mogłam się go doczekać.. :))
    http://new-life-fanfiction-jb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  50. jezu kocham tego bloga, kocham ten rozdział, kocham ciebie, cudowny jak zawsze, nie mogę doczekać się następnego, z rozdziału na rozdział dzieję się coraz ciekawiej

    OdpowiedzUsuń
  51. Omg <3 kocham Twojr opowiadanie ;* kiedy nastepny rozdzial? *.*

    OdpowiedzUsuń
  52. Świetny, a co do szablonu to jednak cały czas jestem za poprzednim kochana ale oczywiscie twoja wolna ręka :D <33

    OdpowiedzUsuń
  53. To się robi nudne. Mam wrażenie, że treść tego bloga to jakieś koło. Zakochani, Justin obiecuje zmianę, traci kontrolę i albo bije Chanel, albo wyzywa, albo jedno i drugie. Następnie Chanel zdaje sobie sprawę, że Justin jest potworem (bo jest i jego deklaracje o jakichś aniołkach gówno znaczą), żałuje, że zostawiła rodzinę, ale i tak nie ma tej pieprzonej odwagi, żeby po prostu zostawić go w cholerę. Ta dziewczyna ma tak mało w głowie, że ja nie mogę uwierzyć. To już nie chodzi o "miłość" pomiędzy nimi. Tu nie chodzi o omotanie, tylko o głupotę. Kobieta jest naprawdę stuknięta, kiedy pozwala facetowi tak siebie traktować. W ogóle nie rozumiem, jak ona może pozwalać Justinowi się dotykać, po tym jak ją zgwałcił. To tylko dowód na to, że główna bohaterka ma wodę zamiast mózgu. Albo to opowiadanie nie jest realistyczne.
    Wprowadź coś nowego. Coś co zszokuje, może policja, która namierzy Justina i Chanel? Ale błagam, niech to nie będzie znowu wyznanie miłości przez tego ćpuna, a potem znęcanie się nad rzekomo jego ukochaną.

    Będę śledzić tego bloga i twoje poczynania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam dokładnie takie same odczucia, na początku było to coś szokującego, a teraz akcja w kółko się powtarza. Wizja tak pustej nastolatki jest dosyć przerażająca.
      no nic, czekam dalej jak to wszystko będzie się działo.

      Usuń
    2. dokładnie, jak najbardziej się z wami zgadzam :)

      Usuń
    3. A dla mnie to nie jest nudne wręcz przeciwnie ten blog zapiera dech w piersiach i opowiada o prawdziwym uczuciu. Chanel kocha Justina i nie potrafi bez niego żyć nawet kiedy on ją biję ona potrafi mu wybaczyć. Ona chcę wrócić do rodziny ale nie potrafi bo za bardzo kocha Justina. On jest dla niej jak tlen i to nazywa się prawdziwa miłość. Kocham tego bloga i on dla mnie nigdy nie będzie nudny. Najlepiej hejtować kogoś z anonimu !!

      Usuń
    4. to nie jest hejt. tłumaczę swoje zdanie a nie piszę "to jest beznadziejne" bloga czytam od dawna i mi się bardzo podoba, tylko to że Jus ją bije, ona płacze, później ona mu przebacza jest niekończącą się historią i to już nie jest szokujące bo znamy ten wątek ze wcześniejszych rozdziałów. ja osobiście czekam na nowy rozdział bo liczę na coś świeżego i lubię styl pisania autorki to tyle.
      co do anonima, sorki ale nie mam jak się ujawnić bo nie posiadam żadnego z kont gdzie byłoby widać moją tożsamość.

      Usuń
  54. Przez dwa dni przeczytałam Twoją bodajże roczną pracę. Jestem nią zakochana i oszołomiona jak Twoja kreatywność jest zdolna do uzależnienia mnie od tego bloga. Nie mogłam się poprostu oderwać, czytałam nawet na lekcjach! Kocham Twoje poświęconie i dziękuję Ci za nie, ale martwi mnie Twoja krytyka, którą siebie obdarzasz. Nie myśl tak o sobie, to i tak zbawienie dla nas, że masz czas dodawać kolejne rozdziały:)
    Jestem trochę rozczarowana tą monotonnością zachowania Justina i wręcz wkurza mnie Chanel, która nie może mu się postawić. Przez jego zachowanie nie jestem pewna w szczerość jego uczuć.
    Powoli wszystko staję się takie, hmm, i do przewidzenia i jak film akcji? Nie wiem do kiedy chcesz to ciągnąć ale wiedz, że mimo iż chcialabym, żeby opowiadanie nie miało końca, to kiedyś musi się to stać ;)
    Tak czy siak, czekam z niecierpliwością, mam nadzieję, że w końcu coś przeszkodzi im w tej chorej milosci :)
    PS Widzę, że lubisz stwierdzenie "zakładania rąk na piersi" ale uzywasz tego wyrażenia tak często, że to aż jest rażące i kuje w oczy. I mam wrażenie, że ta miłość ich opiera się 3/4 na seksie…
    Pozdrawiam i dziękuję za Twoje poświęcenie, które ma świetny rezultat!!!
    Weronika

    OdpowiedzUsuń
  55. Nominuję cię do Liebster Award : )
    Więcej info u mnie http://my-own-life-one-direction.blogspot.com/2014/05/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  56. jejku świetne!

    OdpowiedzUsuń
  57. Świetnie piszesz ;) czekam na następny i zapraszam do mnie http://youaremydreamshawty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  58. Omg.. nie wiem czemu ale przez cały czas co czytałam ten rozdział to byłam taka nabuzowana emocjami i miałam gęsią skórką, dziewczyno co ty ze mną robisz.
    Całe szczęście, że policji nie udało się ich namierzyć. Już myślałam, że Justin się nieźle wkurzy jak się dowie, że Chanel całowała się z jego kuzynką, a tu taka śmieszna sytuacja.
    Fajny ten rozdział, taki spokojny, przyjemny, (jeden rozdział odpoczynku od emocji XD) ale założę się, że już za niedługo znowu nam czymś dowalisz tak, że się nie pozbieramy, bynajmniej ja.
    Już się nie mogę doczekać <3
    Love <3

    OdpowiedzUsuń
  59. <3 zakochałam się w tym opowiadaniu <3

    OdpowiedzUsuń
  60. O jezu jaki super rozdział <3 Uwielbiam takie spokojne, gdy nic się w nich nie dzieje :3

    OdpowiedzUsuń
  61. jej to świetne!!! nie mogę doczekać sięnastepnego rozziału <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  62. Rozdział ( zresztą jak zawsze ) powalający, świetny, idealny. Dziewczyno, nie wiem czy masz pojęcie ale masz na prawdę ogromny talent. Już nie mogę cię doczekać kolejnego rozdziału i mam nadzieję, że pojawi się w nim dużo akcji, bo najwidoczniej tak bedzie. Zapraszam do siebie : you-made-me-happy-every-single-day.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  63. Jestes zajebista , czekam na nastepny z niecierpliwoscia
    Kocham cie i twoj blog , genialny szybko mowiac. Dodawaj 54 <33 xx

    OdpowiedzUsuń
  64. Jestes niesamowita <3 nie moge sie doczekac kolejnego swietnego rozdzialu :*********************

    OdpowiedzUsuń
  65. Wydaje mi sie jakby to byla już koncowka bloga........ albo justin się zmieni iza rok wroca do rodzicow chanel, albo ona od niego ucieknie i wróci no i koniec :( bóg bardzo ciekawy

    OdpowiedzUsuń
  66. Tak czekałam na taki słodki rozdział :)
    Genialnie x
    Czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  67. Genialny rozdzial , czekam na kolejny , mam nadzieje ze pojawi aie niedlugo ;) Rewelacyjnie piszesz , pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  68. Prosze dodaj w koncu 54 rozdzial ;(

    OdpowiedzUsuń
  69. boze rycze jak dziecko, kocham ich najbardziej, najlepsze ff EVER nic tego nie pobije, nigdy przenigdy po prostu to jest coś.. ugh niesamowite czekam na nowy rozdzial z niecierpliwoscia

    OdpowiedzUsuń
  70. Dziewczyno, jesteś cudowna ; * Normalnie już nie mogę wytrzymać do następnego rozdziału <3

    OdpowiedzUsuń
  71. Z<3A<3J<3E<3B<3I<3S<3T<3Y <3 :***

    OdpowiedzUsuń
  72. Jesteś najlepsza , zajebista. No kurwa co tu więcej mówić , masz wspaniałego bloga ! Kocham cie :* Czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  73. Jestes idealna, Twoj blog jest idealny to opowiadanie jest idealne <3

    OdpowiedzUsuń
  74. K O C H A M T E O P O W I A D A N I E
    KIEDY NASTĘPNY? BO JUŻ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ <3 *.*

    OdpowiedzUsuń
  75. wspaniałe <3

    OdpowiedzUsuń
  76. To jest super. Masz naprawde talent

    OdpowiedzUsuń
  77. idealnie <3 kocham cie

    OdpowiedzUsuń
  78. jejku, szukałam wczoraj na you tube jakiś zwiastunów do opowiadań z Jusem i natrafiłam na właśnie na Twoje, zwiastun cholernie mnie zaciekawił, więc przeszłam do opowiadania. Zaczęłam je czytać ok.22 zarwałam całą noc, położyłam się o 5, bo te opowiadanie mnie strasznie wkręciło, gdy je czytałam,momentami pojawiały się łzy, radość, smutek.. Masz naprawdę wielki dar co do pisania, powiem szczerze,że to było pierwsze opowiadanie które czytałam nie zwracając uwagi na godzinę, pisz szybko następny rozdział, jesteś świetna - Twoja wierna czytelniczka/ Marta:*

    OdpowiedzUsuń
  79. omgosh! to jest niesamowite! <3 masz wielki talent do pisania !! :*

    OdpowiedzUsuń
  80. Dodasz coś wreszcie? ;__;

    OdpowiedzUsuń
  81. Fajny post!
    Jezeli odwiedzis mojego bloga, dostaniesz ciasteczo!:)
    http://nataliasdilemmas.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  82. Na prawde swietna robota <3

    OdpowiedzUsuń
  83. To jest świetne naprawdę masz talent <3

    OdpowiedzUsuń
  84. Rozdział super, zresztą jak każdy ;) Z niecierpliwością czekam na następny. ;* Życzę weny i kocham <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  85. Prosze dodaj nastepny juz nie moge sie doczekac

    OdpowiedzUsuń
  86. <3 mam nadzieję że Justin sie zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  87. Ten rozdzial jest boski
    Mam nadzieje ze Justin sie zmieni Tylko szkoda mi rodzicow musial byc to dla nich wielki cios

    OdpowiedzUsuń
  88. Kieeedyyy nowyyy?????? proszę dodaj ;****;p

    OdpowiedzUsuń
  89. "- Dlaczego tak się mnie boisz, Laura?
    - Ponieważ jesteś zły! Zabijasz ludzi, ranisz ich w tak brutalny sposób! Jak mam się ciebie nie bać?
    - Cóż, z jednego powodu. Nadal żyjesz, nie? Może nie na długo, ale tutaj jesteś, prawda?"


    Serdecznie zapraszam na pierwszy rozdział Incomprehensible

    Mam nadzieję, że odwiedzisz mojego bloga, wyrazisz swoją opinię na temat mojego opowiadania oraz jak ci się spodoba zaobserwujesz. Dziękuję xx

    OdpowiedzUsuń
  90. Moim zdaniem to wszystko jest żałosne :) Miesiąc Cię tutaj nie ma i raczej tak szybko nie będzie. Nie wiemy, co dzieje się w twoim życiu, ale jakaś informacja jest mile widziana, bo to jest lekka przesada. Wciągasz ludzi w ff, piszesz 53 rozdziały i co? i nie ma Cię z przerwami, które są aż śmieszne. Kocham to ff, ale przez twoje zachowanie mało ludzi ma ochotę już tutaj zaglądać. Wszyscy prawie mają wrażenie, że Ty po prostu piszesz już, bo musisz,a nie że chcesz. To żenujące, naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co jest żenujące? To, że pisanie rozdziałów jest na mnie niemalże już wymuszane, więc nie dziw się, że to staje się dla mnie przykrym obowiązkiem.

      Usuń
  91. Rozdział jest naprawdę niesamowity i twój blog też ale powoli tracę ochotę na czytanie tego ponieważ przez tak długi czas nie dodajesz nowego rozdziału <3 Naprawdę cię kocham skarbie ale te czekanie jest męczące *.* :'( :'(

    OdpowiedzUsuń
  92. Kiedy będzie nn? :(

    OdpowiedzUsuń
  93. Ten blog jest świetny , naprawdę cię podziwiam ... Mam nadzieję że 54 rozdział pojawi się niebawem , będę czekać napewno i nie przejmuj się złośliwymi komentarzami :) Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  94. Cudowny *.*
    Kiedy nastepny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  95. Przepraszam, ze niby na Tobie jest wymuszane pisanie rozdziałów? Wiec do cholery rzuć te ff i po problemie :) królewno nie dziw sie, ze ludzie sie dopominają bo od kwietnia nie ma nowego rozdziału a widac, ze ciagle tu przesiadujesz bo akceptujesz komentarze. Skoro nie planujesz dodać rozdziału w najbliższych dniach to zrob jak każda ODPOWIEDZIALNA I DOJRZAŁA osoba, ktora prowadzi bloga i napisz jedna prosta notkę o nazwie "zawieszam". Naprawde tak cieżko powiedziec Ci cokolwiek odnośnie dalszego rozdziału? Żałosne jest Twoje zachowanie, a właściwie dziecinnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam jeszcze, ze jak juz podjęłas sie pisania ff to albo je prowadz porządnie albo to skończ bo skoro to jest dla Ciebie taki przymus to po co to na sile ciagnąć?

      Usuń
    2. Nie akceptuję żadnych komentarzy, bo nie mam włączonej tej opcji i nie muszę tego robić, pojawiają się automatycznie :)
      To mój blog, moje opowiadanie i będę dodawać rozdziały kiedy chce i nikt nie mi będzie mówił, że mam zawiesić, bo on tak chce. Jeśli nie umiem napisać rozdziału, nie mam na niego pomysłu i choćby nie wiem co NIE POTRAFIĘ go napisać to co mam zrobić? Wynająć sobie kogoś, kto ten rozdział za mnie napisze? Pomyśl trochę i użyj mózgu. Gdybym wiedziała co chce, żeby było w następnym rozdziale, miała pomysł i wenę to bym ten pieprzony rozdział napisała i dodała.
      Nie mam zamiaru zawieszać tego bloga, bo mam zamiar skończyć to opowiadanie. Rozdziały mogą się pojawiać nawet co pół roku, ale chce skończyć to opowiadanie i głęboko w poważaniu mam to, czy tobie się to podoba czy nie.
      A rozdział pojawi się niedługo, bo znalazła się osoba, która zechciała mi pomóc, zamiast tylko krytykować i się rzucać.
      Także jeśli coś się nie podoba, to naciśnij taki czerwony krzyżyk, który masz w prawym, górnym rogu i "po problemie" :)
      Pozdrawiam, Królewna

      Usuń
    3. Chodziło mi o odpowiadanie na nie, mój błąd tutaj. Ale posłuchaj jeśli nie masz pomysłu to nie możesz po prostu od razu w jednym komentarzu napisać "nie wiem kiedy pojawi się rozdział, chwilowo nie mam żadnego pomysłu". Uwierz mi, że wtedy większość by zrozumiała bo chodzi tylko o to żebyś cokolwiek od siebie napisała :) Nie krytykuję Twojego ff pod względem treści bo mi się podoba więc dlatego wytrwale czekam tutaj. Myślę, że jako Twoi stali czytelnicy zasługujemy chociaż na kilka słów odnośnie tego dlaczego tutaj się wcale nie pojawiasz. Uwierz mi nie mam na celu obrażenia Twojej osoby tylko chodzi o zwykłą informację odnośnie tego co dalej z blogiem. A zawieszenie bloga nie równa się brakowi kontynuacji, po prostu jakbyś mogła napisz nam w przyszłości chociaż kilka słów, że masz brak weny i mamy czekać po prostu.Dobrze wiedzieć, że niedługo będzie jakiś rozdział, pozostaje czekać :) Przepraszam za to "królewno" ale poniosło mnie trochę.

      Usuń
    4. *wcale nie pojawiasz z nowym rozdziałem.

      Znowu zjadłam to co chciałam napisać..

      Usuń
    5. Również przepraszam, bo też mnie trochę poniosło i dosyć ostro na Ciebie naskoczyłam.
      Po prostu mam strasznie dość pretensji do mnie, bo mam teraz dużo prywatnych problemów, ale mniejsza o to. Dotyka mnie ta krytyka, bo to nie jest tak, że nie dodaję rozdziałów, żeby nie wiem, zrobić komuś na złość. Sama chciałabym kontynuować, ale miałam mega przestój w wenie.
      Co do poinformowania - na bieżące informują na moim ask'u i wydawało mi się, że jeśli ktoś ma jakieś pytanie, to po prostu tam wchodzi i pyta.

      Usuń
    6. Akurat to, ze na mnie naskoczylas było normalna reakcja wiec broń Boze nie masz za co przepraszać! A ja jestem na tyle głupia, ze nigdy nie weszlam na Twojego aska ale od dzisiaj to zmieniam! Trzymaj sie tam i nie daj sie!

      Usuń