poniedziałek, 20 czerwca 2016

Dzień dobry (?)

Dzień dobry, witajcie, cześć. Jakie przywitanie będzie odpowiednie po tak długim czasie mojej nieobecności?
Pewnie wiecie po co piszę. Żeby przeprosić. Teraz potrafię wręcz wyczuć jak parskacie śmiechem i mówicie "wsadź sobie te przeprosiny w dupę". Czy mnie to dziwi? Czy mam prawo mieć o to pretensje? Absolutnie nie.
Jeśli jednak jest tu jeszcze ktoś i ma jednak ochotę przeczytać co mam do powiedzenia, to jest mi ogromnie miło. Jeśli ktoś nie ma w ogołe ochoty tego czytać, rozumiem.
Więc do rzeczy.
"Uciekłam" stąd w momencie kiedy moje życie to było jedno wielkie wow. Wszystko zaczęło dziać sie naraz. Zmieniło się tyle, ze od tamtego momentu czuję się wręcz innym człowiekiem. Nie będę wchodzić tu w szczegóły, bo to mimo wszystko zbyt osobiste. Ostatni czas był jednym z najbardziej stresujących w moim życiu. Koniec szkoły, matura, praca, problemy w związku, problemy w domu. Część z tych rzeczy wciąż trwa. Nie było i nie jest mi łatwo. Ale nie o tym. Nie chcę tu wzbudzać żadnej litości, bo zachowałam się jak ostatnia świnia, nie zostawiając wam tu żadnej wiadomości. 
Czas zaczął płynąć, ja żyłam na sto procent zyciem realnym, nawet przez myśl nie przeszło mi pisać dalej to ff, bo nie miałam na to czasu, ochoty, brak było mi juz weny. Postawiłam na pierwszym miejscu swoje życie i nie ma w tym nic zlego, poza jednym faktem. Nie zostawiłam tu żadnych wyjaśnień. Uciekłam jak tchórz. W pewnym momencie zaczęłam wracac myślami do tego bloga. Czułam skręt w żołądku na myśl o tym, jaką nienawiść wzbudziłam i jakie komentarze mi tu zostawiacie. Szczerze? Nie przeczytalam ich, kiedy dziś tu weszłam i tego nie zrobię. Jestem zbyt słaba i tchórzliwa, żeby zmierzyć się z tą falą krytyki, jaką jak najbardziej podstawnie, na mnie wylaliscie. Wiem, ze zawiodłam, wiem, ze zachowałam sie okropnie. Jedyne, co mi pozostało, to przeprosić. Wiele z Was pewnie ma to gdzieś i wcale sie nie dziwię. Ja pewnie na waszym miejscu skrytykowałabym siebie, nie zostawiając suchej nitki.
Przepraszam.
Pewnie niektóre z was zastanawiają się czy tu wrócę. Inne pewnie nawet juz na to nie liczą i wcale nie chcą żebym wracała. Powiem tak. Mam teraz mało czasu, dużo problemów i stresu. Postanowiłam, ze w dniach wolnych od pracy, kiedy jednocześnie nie jestem poza domem/z chłopakiem/na kursie prawa jazdy będę pisać sobie w notatniku kontynuację. Sprawdzę, czy jeszcze to potrafię i wtedy dam wam tutaj jasną wiadomość, czy jestem w stanie skończyć tę historię, choćby dla wlasnego wewnętrznego spokoju. Za tydzień w poniedzialek napiszę tutaj wiadomość i będziecie wiedzieć już wszystko. O ile ktokowiek będzie miał jeszcze ochotę tutaj wejść. 
Przepraszam za brak polskich znaków. Piszę z telefonu, bo mój laptop się na mnie również pogniewał. 
Życzę Wam miłego dnia, kochani. Ja najbliższy wolny czas spędzę na czytaniu tego opowiadania i próbie powrotu do niego sercem. 

14 komentarzy:

  1. Tak to jest z tym życiem, zupełnie Cię rozumiem, bo sama byłam w podobnej sytuacji :)
    Spróbuj może zacząć wstawiać lineb na wattpada - zyskasz nowych czytelników i powiew świeżości, który przy pisaniu kolejnych rozdziałów może być zbawienny. Poza tym to może być takie cofnięcie w czasie i właśnie odnalezienie serca do tego opowiadania. Pomyśl o tym ;) Nawet jeśli nie napiszesz nic więcej na wattpadzie będziesz miała czystą kartę i będziesz mogła skończyć to opowiadanie na jednej części zupełnie bez spiny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak nie wstawisz na wattpada, bo już tam jest

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Nie ma co przepraszać.
    Mam nadzieję,że uda się Tobie skończyć to ff. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie mam żalu, że nic nie napisałaś, ff to nie jest życie, to nie praca, tylko hobby i po prostu tak bardzo nienawidzę osób, które tego nie rozumieją :o autor też człowiek, ma swoje problemy, zajęcia i nie zawsze ma czas na oddawanie się swoim pasjom, wiem sama po sobie, mam mnóstwo zainteresowań, ale nie czasem jest tak, że nie da się wszystkiego pogodzić. I moim zdaniem wcale nie miałaś obowiązku informować nas o tym, że potrzebujesz przerwy, więc nie wiem, dlaczego ludzie mają tak pusto w głowie, żeby kogoś hejtowac, co zniknął z bloga czy coś :o to prawie tak, jakbyś miała być zgnebiona za to, że nie wchodzisz na Facebooka :o dla mnie to chore myślenie, naprawdę. A co do dobrych wieści (bo mimo wszystko mam nadzieję, że takie nam dostarczysz :*) to będzie pierwszy poniedziałek od dawna, którego nie mogę się już doczekać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie masz za co przepraszać, pisanie tego opowiadania jest twoim hobby, oprócz tego masz jeszcze życie i jak każdy chcesz się na nim skupić, bo to jest twoja przyszłość. Nam może być trochę przykro, ale nikt nie ma prawa Ciebie obrażać, bo wiem co to matura, a Ty miałaś 3 razy więcej tego stresu. Miło będzie jak do nas wrócisz, bo nie ukrywam wciąż kocham to ff nad życie :) Trzymam kciuki za Ciebie, oby wszystko Ci się poukładalo, kochanie. I mam cichą nadzieję, że następny wpis to będzie jakiś nowy rozdział czy jakaś zapowiedź powrotu <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Weszłam tu teraz zupełnie z "głupa" wchodziłam przez rok co jakis czas i teraz jestem mega zaskoczona ze cos tu sie pojawiło ;) pozytywnie. Mam nadzieje ze uda ci sie to doprowadzić do końca ;) to opowiadanie na prawdę jest jednym z mocniejszych jakie w życiu czytałam ;) jeztem ogromna fanka ;)
    Okej pozostaje tylko czekać ;) powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przez cały rok wchodzę tu praktycznie codziennie. Jestem w 100% uzależniona od tego opowiadania. Byłam pewna, że już tutaj nie wrócić, że już nic nie napisze... Boże, Twoja notka jest dla mnie zbawieniem! ^^ Mam cholerne motyle w brzuchu na myśl o tym, że będziesz kontynuowała tę historię. Tak bardzo kocham Chanel i Justin'a. Całe to ff przeżywałam razem z główną bohaterką. Płakałam kiedy ona płakała, śmiałam się kiedy ona się śmiała, byłam wściekła na Justin'a równie mocno jak ona kiedy ją okłamywał lub bił. Pamiętam tą chorą frustrację kiedy nie mogłam zrobić nic, żeby Chanel w końcu przejrzała na oczy xd Udało Ci się przelać wszystkie emocje na czytelnika. To jest niesamowite. Mamy prawo być na Cb źli, bo zostawiłaś nas bez słowa, ale każdy może zrobić sobie tak zwany "reset życia" i odseparować się od czegoś. Dobrze, że tu wróciłaś. Ta historia nie może zostać niedokończona, jest za piękna <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Błagał cie pisz dalej to opowiadnie. Bardxo się cieszę ze powróciłas. Naladowas siły. Dlatego proszę Cie bardzo dokończ to FF jak najlepiej teraz potrafisz ponieważ jest ono nie ziemskie. Ja jestem tu cały czas i tylko czekalm aż powrocisz. Blagam nie przestawaj go pisac. Uwielbiam cie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mam pretensji i rozumiem dlaczego odstawilas to ff na dalszy plan. Ciągle sprawdzałam czy się może nie pojawiłaś może nie tyle co z blogiem, ale z wiadomością czy będziesz to kontynuowała czy jednak nie mam nadzieję, że wena wróci bo bardzo chciałbym to skończyć, ale jeśli nie to w porządku i przynajmniej będę wiedziała czy mam tutaj nadal zaglądać czy też nie 😘

    OdpowiedzUsuń
  9. JEZU! TAK SIĘ CIESZĘ, ŻE CHOCIAŻ MYŚLISZ O POWROCIE DO TEGO FF. CZEKAM NA DZISIEJSZĄ NOTKĘ CZY WRÓCISZ CZY JUŻ SOBIE UŁOŻYĆ SWOJE ZAKOŃCZENIE W GŁOWIE. <3

    OdpowiedzUsuń
  10. O KURWA JAKI SZOK!!!
    JA OD TEGO FF TAK SIE UZALEZNILAM WTEDY ZE NIE WIEDZIALAM JAK SB Z TYM PORADZIC ZE CB TUTAJ NIE MA ZE NWM JAK SIE SKONCZY TO WSZYTKO. CALT CZAS NA TEL MIALAM TO FF NA STR GLOWNEJ. CO IDK NAJPIERW CO DZIENNIE, POZNIEJ CO TYDZIEN, CO MIESIĄC, CO KILKA MS SPRAWDZALAM CZY COS JEST.PODDALAM SIE Z TEGO CO PAMIETAM GDZIES W MARCU/KWIETNIU.... DOKLADNIE TYDZIEN TEMU USUBELAM TO FF ZE STRONY GLOWNEJ. TERAZ WCHODZE NA FB I WIDZE ZE KTOS PISZE O SLYNNYM "LINEM" JA JUZ Z TEKSTEM ZE NAJLEPSZE ALE ZE NAS WYCIULALAS TROCHE. A LASKA MI PISZE ZE KONTYNUOWALAS. SB MYSLE NIE MOZLIWE. WHODZE. PATRZE. A TU ROZDZIALY!!! ZAWAL. JESTEM TAK PODJARANA W TYM MOMENCIE JAK NWM CO!! JUTRO MAMA ZALICZENIE NA SGUDIACH ALE TAK MI SIE NIE CHCE UCZYC DO TEGO BRZUCH MNIE BOLI ZE ZOSTANE PRZY TYM FF 💖💗

    OdpowiedzUsuń
  11. Cieszę się, że wróciłaś ;)

    OdpowiedzUsuń