poniedziałek, 27 czerwca 2016

Dobry wieczór

Moi drodzy, tak jak obiecałam, piszę do Was z odpowiedzą. Bardzo dużo o tym myślałam. Było dużo za i przeciw. Ostatecznie doszłam do pewnych wniosków. Jeśli nie skończę tej historii do października, to nie skończę jej juz nigdy. Idę na studia, własne mieszkanie, nowe życie, rozumiecie. Nie chce tak tutaj tego zostawiać. Skończę te historię, choćby nie wiem co, czuje taką potrzebę. Będzie dość ciężko, nie pisałam szmat czasu, ale dam z siebie wszystko. Będzie to już tylko kilka rozdziałów. Muszę je wymyślić, ułożyć w głowie i przelać tutaj. Muszę uprzedZić. Rozdziały nie będą dodawane regularnie. Nie mam na to czasu, mam teraz zbyt wiele obowiązków. Widzę, że jest tu choć kilka osób, które mimo wszystko czekają i mnie wspierają. Tak bardzo dziękuję. Jesteście niesamowici.
Wattpad? Nie używam go. Moja historia tam się znajduje? Mogę prosić o jakiś link?
Teraz ważniejsze. Kolejny, a raczej pierwszy rozdział po przerwie pojawi się w przyszłym tygodniu. Najłatwiej i najbezpieczniej będzie mi to określić jako przedział czasu: poniedziałek (przyszly) -piątek. W tym tygodniu po prostu nie starczy mi na to czasu.
Cieszy mnie ogromnie, że mam jeszcze dla kogo pisać.
Miłego wieczoru, kochani!

23 komentarze:

  1. Będę czekać na następny! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Link na wattpada masz tutaj: http://my.w.tt/UiNb/78K4rqWwyu . A co do kolejnych rozdziałów to czekam niecierpliwie. Nie wiem na jaki kierunek studiów idziesz, ale zazwyczaj jest tak, że student szuka sobie zajęcia zamiast się uczyć, więc może Cię natchnie i skończysz to drugie opowiadanie ;) trzymaj się ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie myślałam, że tego doczekam tak szczerze lol

    OdpowiedzUsuń
  4. NIE MOGE SIE DOCZEKAC

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesuuuu super! Nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteśmy z toba! Tak bardzo się cieszę ze piszesz dalej! Kocham cie dziewczyno za to! Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. Życzę weny kochana!

    OdpowiedzUsuń
  7. Tesknilam! Boże wróciłas hah masz szczęście <3 smutno było bez ciebie ale mimo wszystko nie zawiodłas mnie bo to ze nie pisałaś fakt było przykre ale masz swoje życie w realu i to właśnie jest najważniejsze! Ale mimo wszystko się strasznie ciesze ze wróciłas na początku wychodziłam codziennie na bloga czy coś jest i tak przez parę miesięcy później jakoś przynajmniej raz w tygodniu i wierzyłam ze wrócisz ciągle polacalam twoje ff bo kurde musiałaś wrócić i tyle! Hah no i jesteś :D mam nadzieje ze u ciebie wszystko dobrze a jak nie to jestem pewna ze się ułoży wszystko całuje! :* i czekam na rozdziały <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Jezu dziewczyno, myślałam że nie żyjesz... Bardzo się cieszę, że wróciłaś i postanowiłaś pisać dalej te fanfiction. Dziękuje <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekam czekam niecierpliwie <3

    OdpowiedzUsuń
  10. O matko, czekam! <3 Myślę, że lista czytelników będzie się poszerzać skarbie ;) Zawsze tu będę. Pamiętaj blog nie może Cię męczyć. Masz prawo mieć problemy, bo jak każdy z nas jesteś tylko kruchym człowiekiem, którego życie cały czas zaskakuje niekoniecznie pozytywnie. To normalne, że skupiłaś się na realiach. ;***

    OdpowiedzUsuń
  11. Super czekamy ! :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytam tą notke pięćdziesiąty raz i nadal w to nie wierze! Z niecierpliwością czekam na następny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Boze placze
    Dziekuje <33

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak to się mówi... nie uwierzę, jak nie zobaczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. A teraz napisze Ci to twoja czytelniczka, której zmieniłaś życie. Naprowadziłaś mnie na odpowiednią drogę. Przez ten czas kiedy Cię nie było Lineb przeczytałam dokładnie 18 razy. Szczerze? Obstawiałam, że nie żyjesz. Coś się stało bo przecież nie mogłaś nas tak potraktować. Zaczęłaś pisać to ff jako gówniara i wiadomo że jesteś już dorosła i nie w głowie Ci pisanie opowiadania. Moim największym marzeniem jest pójść do księgarni czy empika i kupić Lineb tak samo jak Aftera. Czy jestem głupia licząc na to, że oddasz to ff do jakiegoś wydawnictwa? Proszę odpowiedz mi czy jest chociaż iskra nadzieji. Mimo wszystko Natalia, dziękuję na wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mam takie marzenie

      Usuń
    2. Jejku, bardzo bardzo dziękuję. Nie ma na to szans, nie wiąże swojej przyszlosci z pisaniem, pisanie to moja odskocznia od zycia prawdziwego. Szczerze mówiąc już z tego "wyrastam", ale naprawde dziękuję Ci bardzo za te słowa

      Usuń
  16. Tak sie ciesze jejku, znaczy zakonczenie jakby pierwezej czesci bylo dla mnie idealne ale kiedy zaczelas pisac dodatkowe rozdzialy to nie moglam tak tego zostawic i mega sie ciesze, ze dowiem sieTwojej wizji na ta hisotrie:D

    OdpowiedzUsuń
  17. przez ten okres czasu wchodziłam najpierw codziennie aby sprawdzić czy coś dodałaś, potem raz na tydzień, raz na miesiąc, ale dalej sprawdzałam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiesz, nawet po tych ostatnich dwoch notkach widac jak sie zmienilas i, ze jak wczesniej napisalas, jestes innym czlowiekiem. Dojrzalas. I ja tez dojrzalam. Wrecz nie wierze, ze pisze teraz ten komentarz. Nalezalam do grona osob, ktore byly na granicy znienawidzenia cie za to co zrobilas i wyladowywalam swoja zlosc w komentarzach, a teraz... pisze to. Nie poczulam ani cienia zlosci, irytacji kiedy czytalam poprzedni wpis. Zrozumialam cie, mimo iz wnioskuje, ze jestem o wiele mlodsza od ciebie. I wstyd mi za to, co wypisywalam wczesniej. Jednak nadal mnie troche irytuje jak ktos pisze, ze nikt "nie ma prawa" miec do ciebie pretensji, bo blog to tylko pasja, hobby, sposob na spedzenie wolnego czasu. Ale ja sadze, ze blog to przede wszystkim ludzie, ktorzy na niego wchodza i na nim zostaja. Dzieki ktorym wspial sie tak wysoko i zyskal taka popularnosc. Ludzie, ktorzy moze nie jeden raz sprawili, ze na twojej twarzy pojawil sie usmiech, poprawili ci humor, sprawili, ze ponury dzien stal sie radosny, ktorzy cie wspierali i doceniali twoja prace, napedzajac cie do niej jeszcze bardziej i byc moze dzieki ktorym uwierzylas w siebie. Dlatego wlasnie tak mnie to wtedy wkurzalo. Bo zostawilas tych ludzi bez slowa wyjasnienia, jakby nic dla ciebie nie znaczyli, a nie dlatego, ze bylam tak chorobliwie zrozpaczona, ze nie poznam dalszej czesci historii. Rozumialam, ze mozesz nie miec weny, mozesz nie miec juz do tego serca, bo jestes tylko czlowiekiem. Jednak my tez jestesmy ludzmi, ktorzy byli tu z toba od poczatku. Dlatego tak bolalo. Ale nie martw sie, nadal tu jestesmy zeby cie wspierac i podziwiac twoj talent :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Dobrze to ujęłaś :)

      Usuń