UWAGA: ROZDZIAŁY, KTÓRE TERAZ DODAJĘ SĄ ROZDZIAŁAMI SPECJALNYMI DLA OSÓB, KTÓRYM NIE SPODOBAŁ SIĘ EPILOG. JEŚLI JESTEŚ ZADOWOLONY Z ZAKOŃCZENIA TEGO OPOWIADANIA - NIE CZYTAJ OBECNYCH ROZDZIAŁÓW.
Spojrzałam na wyświetlacz swojego telefonu i zamarłam. Lea. Zawahałam się. Przez głowę przeleciało mi tysiąc myśli na sekundę. Odebrać czy nie?
W końcu przesunęłam palcem po zielonej słuchawce i przyłożyłam telefon do ucha.
- Halo? - powiedziałam cicho, niemal szeptem. Dłonie mi drżały, a serce kołatało. W słuchawce usłyszałam cichy szloch.
- Chanel. - Jej głos był cichy i wyraźnie zapłakany. Bicie mojego serca przyspieszyło, a w gardle zaczęła rosnąć ogromna gula.
- Co się stało? - spytałam szybko, czując, że każda sekunda niewiedzy coraz bardziej mnie zabija.
- Justin - wydukała, po czym zaczęła szlochać. Do moich oczu napłynęły łzy. Wiedziałam, że za chwilę usłyszę coś strasznego, lecz nie dopuszczałam tego do myśli.
- Co z nim? - szepnęłam nie mogąc wydusić z siebie niczego więcej. Wstałam z łóżka, zaciskając wargi.
W telefonie było słychać jedynie ciszę i ciężki oddech dziewczyny.
- Chanel, on - zaczęła niepewnie. - On się zabił. Justin nie żyje - odparła na jednym tchu i wybuchła głośnym płaczem.
Zamarłam. Telefon wypadł mi z rąk z hukiem upadając na panele. Z moich oczu niekontrolowanie zaczęły wypływać łzy. Jedna za drugą.
- Nie. - Pokręciłam głową. - To nie jest prawda - dodałam patrząc pustym wzrokiem przed siebie.
- On żyje! - wrzasnęłam i uderzyłam pięściami w ścianę, po czym osunęłam się na dół klękając na podłodze.
Wybuchłam niekontrolowanym płaczem wpadając w szał.
Momentalnie się rozbudziłam. Zerwałam się z łóżka jak oparzona, usiłując się uspokoić. To wciąż wracało, przeszłość wracała.
Byłam cała zapłakana i roztrzęsiona. Ten sen był tak okropnie realny. Jak każdy z moich koszmarów. Głęboko oddychałam, przeczesując swoje włosy.
- To był tylko sen, to tylko koszmar. - Kucnęłam próbując się uspokoić. Wciąż czułam kłucie w sercu i paraliżujący strach.
Na samą myśl, że to mogłoby okazać się prawdą, robiło mi się słabo.
Powoli się podniosłam, wychodząc z pokoju. Na palcach przeszłam przez krótki korytarz, wchodząc do pomieszczenia obok.
Od razu skierowałam się ku łóżeczku. Jason grzecznie spał. Wyglądał jak maleńki aniołek. Uśmiechnęłam się przez łzy. Podeszłam bliżej, wpatrując się w mojego synka.
Nie byłam w stanie opisać w słowach jak bardzo go kochałam i ile dla mnie znaczył. Jest całym moim światem, powodem dla którego wciąż żyję. To dla niego się nie poddałam. To on był moją motywacją, gdy leczyłam się z depresji. Jego uśmiech, jego śliczne oczka.
Moje szczęście ma już pięć miesięcy. Codziennie dziękuję Bogu, że mi go zesłał. Bez niego byłabym martwa. Wiem o tym.
Chłopiec cicho westchnął przez sen, delikatnie poruszając rączką.
Pogłaskałam go po główce, mając ochotę wziąć go na ręce i mocno przytulić do serca, jednak nie chciałam go obudzić.
Choć miał dopiero niecałe pół roku, już teraz był niesamowicie podobny do Justina. Przede wszystkim miał jego oczy. Kropla w kroplę.
Był tak samo idealny jak jego tata. Otarłam wierzchem dłoni łzę z policzka. Tak wiele razy wyobrażałam sobie, że Justin jest tu razem z nami. Trzyma na rękach swojego synka wpatrując się w niego z miłością.
Dotyka jego malutkiej rączki. Uśmiecha się do niego, a Jason delikatnie to odwzajemnia, wiedząc, że to jego tata i kochając go z całego, swojego maleńkiego serduszka.
Tak bardzo o tym marzyłam...
Jednak tylko na marzeniach się kończyło.
- Przepraszam kochanie, przepraszam, że musiałam odebrać ci tatę - szepnęłam, delikatnie gładząc jego malutką dłoń. - Nie miałam wyjścia. - Pociągnęłam nosem.
Przymknęłam powieki, starając się nie rozpłakać do reszty. Musiałam być silna. Przeszłam już tak wiele, że teraz mogło być tylko coraz lepiej.
Nachyliłam się i ucałowałam chłopca w główkę, po czym podniosłam się i po cichu wyszłam z pokoju. Przymknęłam lekko drzwi. Zeszłam na dól, do kuchni. Wlałam sobie do szklanki trochę zimnej wody i sięgnęłam do szafki z lekami. Wyjęłam z niej środek uspokajający przepisany od psychologa.
Sięgałam po niego coraz rzadziej, jednak wciąż zdarzały się noce, jak te. Koszmary, łzy, budzenie się z krzykiem. Bolało. Każde uderzenie przeszłości niemiłosiernie bolało.
Wiedziałam jednak, że muszę być silna. Dla rodziców, przyjaciół i przede wszystkim dla Jasona.
Łyknęłam tabletkę, popijając ją wodą.
Tak bardzo chciałabym wiedzieć co dzieje się teraz z Justinem. Oddałabym wiele aby mieć pewność, że on teraz jest szczęśliwy. I choć sprawiłoby mi to ogromny ból, chciałabym wiedzieć, że on już mnie nie kocha.
Ułożył sobie życie, może z kimś innym, może sam. Zapomniał o mnie.
Ja nigdy o nim nie zapomnę. Nigdy nie zniknie z mojego serca. Nikt nigdy nie zajmie jego miejsca.
Wciąż kocham go nad życie i to nie zmieni się nigdy. Tego jestem pewna.
Dopiłam wodę i wstałam, odkładając ją do zmywarki. Weszłam do góry wracając do swojego pokoju. Ułożyłam się z powrotem do łóżka. Przymknęłam powieki, składając dłonie i modląc się. Robiłam to zawsze, gdy musiałam się uspokoić.
Boże, proszę miej w opiece Justina. Nie pozwól, by stała mu się krzywda.
Ześlij na jego drogę kogoś, kto go uszczęśliwi.
Pomóż mu się podnieść i nigdy nie pozwól upaść.
Amen.
***
- A co jak będę źle wyglądać? Stresuję się! - powiedziałam trochę w żartach, trochę na serio, kiedy siedziałam w łazience na krzesełku.
- Nie marudź. - Mama zaśmiała się przygotowując farbę do włosów. Postanowiłam coś zmienić. Może to tylko kolor włosów, ale to już było początkiem czegoś większego.
W drzwiach łazienki stanęła Melanie trzymając na rękach Jasona, przodem do mnie. Chłopiec uśmiechał się, trzymając w rączce grzechotkę.
- Będzie ci dobrze w jasnych włosach, zobaczysz - odparła dziewczyna.
- Kto to taki śliczny, co? Kto jest takim ślicznym chłopcem. - Połaskotałam synka po stópkach. Jason zaśmiał się, machając nóżkami.
- A co jak nie? - zwróciłam się do Mel.
- No cóż, wtedy będziesz chodzić z workiem na głowie czy coś - odparła żartobliwie, na co obie z mamą wybuchłyśmy śmiechem.
W tym momencie rozległ się dźwięk dzwonka.
- Pójdę otworzyć. - Mel odwróciła się odchodząc.
- Kto to może być? - Zwróciłam się do mamy.
- Nie mam pojęcia.
Założyłam nogę na nogę, wzdychając. Mama natomiast zabrała się za przygotowywanie moich włosów do farbowania.
W końcu w domu rozległ się dźwięk znajomych głosów. Automatycznie się uśmiechnęłam. Do dużej łazienki weszli za chwilę Melanie z Jasonem oraz Jay.
- Hej. - Chłopak uśmiechnął się na mój widok i pocałował mnie w policzek. - Dzień dobry - zwrócił się do mojej mamy, wciąż się uśmiechając.
Zauważyłam w rękach Mel i podtrzymywaną leciutko przez Jasona torebkę z prezentem.
- Coś ty mu znowu kupił. - Zaśmiałam się z udawanym oburzeniem, choć tak naprawdę wszyscy dobrze wiedzieli, że uważam to za ogromnie urocze.
Jay uwielbiał kupować chłopcu prezenty, bawić się z nim, nosić go, traktował go niemal jak własnego syna. Był dla niego jak tata i nieraz zdarzało mi się odczuć, że pragnął być jego prawdziwym ojcem. Nie wujkiem - zastępczym tatą, ale ojcem. Tym prawdziwym.
- Nie marudź. - Zaśmiał się i wystawił język w moim kierunku, jakbyśmy mieli po dziesięć lat. Chłopak nachylił się nad moim synkiem uśmiechając się do niego. Pogłaskał go po główce, robiąc zabawne miny i próbując go rozbawić, co zawsze mu wychodziło. Mały go uwielbiał.
- Co mama robi, co? Maluje włoski? - mówił do niego tak, jakby chłopiec go rozumiał. - Pewnie będzie ślicznie wyglądać, jak zawsze - dodał.
Lekko się zarumieniłam, uśmiechając.
- Dobra, no to zaczynamy rozjaśniać - odezwała się po chwili mama, zaczynając nakładać na moje włosy farbę.
***
Po wysuszeniu i rozczesaniu włosów stanęłam przed lustrem, przyglądając się swojemu odbiciu.
Wyglądałam tak...inaczej. Dobrze, ale inaczej. I o to mi chodziło.
- Mówiłem, że będziesz wyglądać ślicznie. - Jay podszedł do mnie od tyłu, kładąc dłonie na mojej talii. Zaśmiałam się, delikatnie od niego odsuwając.
- Nie podlizuj się i tak nie zwolnię cię z pomocy mi w zrobieniu obiadu.
Chłopak głośno się zaśmiał.
- Ups, przejrzałaś mnie, cholera.
Zawtórowałam mu.
- Jason już śpi. - Mel zeszła na dół.
- Jejku, strasznie ci dziękuję, że się nim dzisiaj zajęłaś, jesteś kochana - odparłam odwracając się w jej kierunku.
- Nie ma sprawy, to dla mnie przyjemność. - Uśmiechnęła się. - Wow, świetnie ci w tym włosach, serio - dodała podchodząc bliżej i dotykając moich włosów.
- Myślisz? - spytałam, spoglądając ponownie w swoje odbicie.
- Oczywiście - odparła unosząc kąciki ust do góry. - A teraz przepraszam, ale muszę już uciekać.
- Jasne i jeszcze raz dzięki.
Dziewczyna pożegnała się ze mną i Jay'em po czym wyszła z domu.
- No to zostaliśmy sami. - Chłopak poruszył teatralnie brwiami na co ja parsknęłam śmiechem.
Mama wyszła na zakupy, więc faktycznie - nie wliczając śpiącego Jasona - zostaliśmy sami.
- No to zabieraj się za gotowanie obiadu. - Pokręciłam głową z rozbawieniem i udałam się w kierunku kuchni.
- Powiem ci, że całkiem nieźle nam to wyszło - odparłam, odkładając łyżkę, którą przed chwilą próbowałam sosu do spaghetti, na blat.
- To się nazywa talent wrodzony, kochanie - powiedział i pocałował mnie w policzek, delikatnie obejmując.
Poczułam się źle. Po prostu źle. Mówienie do mnie "kochanie" należało tylko do jednej osoby. I mimo wszystko, nie był nią Jay.
Lekko odsunęłam się od chłopaka.
- Jay - zaczęłam i cicho westchnęłam, a on wiedział już co mam na myśli.
- Chanel przepraszam, ale nie potrafię traktować cię jedynie jako przyjaciółki. Po prostu nie umiem. - Stanął naprzeciw mnie, patrząc mi prosto w oczy.
Oblizałam wargi nie mając pojęcia co powiedzieć. Rozmawialiśmy o tym już wiele razy. Kochałam go, ale jak przyjaciela. Jak osobę, która była przy mnie w najgorszych momentach, która mnie wspierała, cały czas była i wciąż jest dla mnie oparciem.
- Nie potrafię nic poradzić na to, że - zawahał się. - Że cię kocham - dodał, pierwszy raz wypowiadając te słowa w moim kierunku.
Zatkało mnie. Nie mogłam nic z siebie wydusić.
- Pokochałem cię całym sercem. Ciebie i Jasona. Zrobiłbym dla was wszystko, wiesz? Nigdy cię nie zranię, nigdy nie pozwolę już, by ktoś cię skrzywdził. Będę chronił ciebie i Jasona, bo jesteście dla mnie najważniejsi. Proszę, daj mi szansę. - Zrobił dwa kroki w moim kierunku, sprawiając, że dzieliło nas już tylko kilka centymetrów.
- Tylko jedną, jedyną szansę, a obiecuję, że nigdy nie pożałujesz tej decyzji. Codziennie będę robił wszystko, aby cię uszczęśliwić. Chcę być ojcem dla Jasona, kocham go jak własnego syna, nie obchodzi mnie, że on nie jest mój. Kocham go równie mocno.
W mojej głowie panował mętlik. Z jednej strony jakiś głos podpowiadał mi, bym dała mu szansę. Wiedziałam, że jego słowa są szczerze. Udowodnił mi już wiele razy, że naprawdę mu na nas zależy.
Z drugiej jednak strony odzywało się moje serce, które należało do Justina. Jak miałam pozwolić by ktoś inny zajął jego miejsce?
- Proszę, kocham cię - szepnął i pogładził delikatnie mój policzek. - Bardo - dodał i przybliżył swoja twarz do mojej. Dzieliły nas już milimetry. Nasze twarze się stykały. Serce waliło mi jak młotem, a dłonie drżały.
W momencie kiedy nasze usta miały połączyć się w pocałunku, rozległ się dźwięk płaczu z góry.
Jason chyba nade mną czuwał.
Momentalnie odsunęłam się od chłopaka.
- Przepraszam, muszę iść do małego - odparłam czując niesamowitą ulgę. Odwróciłam się na pięcie w kierunku schodów.
Serce wciąż biło mi cholernie szybko. Weszłam do pokoju synka i wyjęłam go z łóżeczka.
- Shh, już dobrze, cichutko, mamusia jest przy tobie. - Wzięłam go w ramiona i delikatnie kołysałam, aby go uspokoić.
Wszystko było tak cholernie trudne. Chciałam dać szanse Jay'owi, ale nie potrafiłam.
O wilku mowa.
Brunet stanął w drzwiach pokoju.
- Jay przepraszam, ale mógłbyś już iść? Proszę, chciałabym zostać sama i móc sobie to wszystko przemyśleć.
- Jeśli tego właśnie chcesz. - Westchnął i podszedł bliżej. Pogłaskał uspokojonego już Jasona po głowie, delikatnie całując.
- Zadzwoń, kiedy będziesz chciała się ze mną zobaczyć. O każdej porze. - Spojrzał na mnie. - I pamiętaj o wszystkim, co ci powiedziałem - dodał i pocałował mnie w czoło, po czym odwrócił się i wyszedł.
Cały czas kołysałam synka, delikatnie się bujając. Chłopiec pociągnął cichutko nosem, wtulając główkę w moją klatkę piersiową.
- Co ja mam zrobić, kochanie - szepnęłam. - Co mam zrobić, abyśmy oboje byli szczęśliwi - westchnęłam, całując chłopca w głowę.
***
Kiedy udało mi się z powrotem uśpić Jasona, postanowiłam skorzystać z tego, że mam trochę wolnego czasu i uprzątnąć w moim pokoju. Musiałam w końcu zrobić tam porządki, walało się tam zbyt wiele niepotrzebnych rzeczy.
Przyniosłam worek na śmieci, wrzucając do niego wszystkie papierki i inne śmieci.
Może i nie byłam bałaganiarą, jednak miałam tendencję do kolekcjonowania niepotrzebnych pierdół.
Wyrzucając niektóre rzeczy, zastanawiałam się po jaką cholerę tak długo to trzymałam.
Otworzyłam szafę, wyjmując z niej duże pudło. Kleknęłam na podłodze, otwierając je i zaglądając do środka.
W jednym momencie moje serce stanęło.
Zapomniałam. Przysięgam na wszystko, że całkiem zapomniałam o pamiętniku schowanym tutaj.
Drżącymi rękami wyjęłam go z pudła. Bałam się go otworzyć, bałam się przeczytać to, co było tam napisane.
Ciekawość i emocje wzięły jednak górę nad rozumem.
Otworzyłam pamiętnik na pierwszej lepszej ze stron, zaczynając przeglądać kartki.
Wszystko wróciło, wszystkie wspomnienia.
Bo cię kocham, idiotko. Jesteś dla mnie pieprzonym ideałem, żadna inna dziewczyna nigdy ci w moich oczach nie dorówna. Brakowało mi ciebie. Codziennie o tobie myślałem, zastanawiałem się co robisz i gdzie jesteś. Brakowało mi twojego uśmiechu, wszystkiego, co z tobą związane. Nigdy do nikogo nie czułem tego,co czuję do ciebie. Zamiast cię olać i mieć to wszystko w dupie, to latam za tobą jak pieprzony kundel. Myślisz, że robiłbym to, gdyby mi na tobie nie zależało? Kurwa Chanel kocham cię, słyszysz? Kurewsko mocno i nie chcę nikogo innego, tylko ciebie.
Wiem, że jestem idiotą i nie obiecam ci, że nagle stanę się ideałem, ale chcę tylko, żebyś wiedziała, że ten idiota cię kocha i nie wyobraża sobie już życia bez ciebie.
Chanel, Marie Swift, najpiękniejsza i najcudowniejsza kobieto na całym świecie, zechcesz za mnie wyjść?
To mnie przerosło. Pieprzone porządki, pieprzony pamiętnik, pieprzona przeszłość, która dosłowanie wymierza mi policzek. Pieprzony On.
Wybuchłam płaczem jak mała dziewczynka skulając się na podłodze. Tak bardzo za nim tęskniłam. Tak bardzo pragnęłam go teraz przy sobie. Chciałam go mocno przytulić, z całych sił. Wyszeptać, że kocham go najmocniej na świecie i nikt nigdy go nie zastąpi. Pragnęłam pokazać mu naszego synka, ale nie mogłam.
Płakałam jak małe dziecko, nie potrafiąc się opanować.
Co z naszym "na zawsze"?
_________________________
I jest.
Dziękuję za milion wyświetleń! Wciąż nie wierzę, że to osiągnęłam.
Dziękuję, kocham Was.
To niesamowite. Zaczynałam od zera, a teraz osiągnęłam milion.
Mam łzy w oczach.
"Just look at us now."
(Następny rozdział będzie z perspektywy Justina, nie martwcie się. Dowiecie się co z nim.)
poerwsza boze
OdpowiedzUsuńDrugi ;))))))))
OdpowiedzUsuńdruga jezu
OdpowiedzUsuńPOZDRAWIAM WINOGRONKA I CALA SIE POPLAKALAM NA TYM ROZDZIALE JEZU
ask.fm/unconditional_unconditionally
KOCHAM KURWA MAC
OdpowiedzUsuńKURWA MAC KOCHAM CIE JAPIERDOLE MAM ŁZY W OCZACH A MOJA RADOSC ASDHFEWUFUEWGUWGUBG2UG
OdpowiedzUsuńomatko lzy jkadkjasnd ! <3
OdpowiedzUsuńomg kocham to jezu oni muszą się spotkać razem jeju asifpashjfipsahfoaiof
OdpowiedzUsuń@SwaglandJB
asghhydsxvbkitc 😭😭😭😭😭😭😭
OdpowiedzUsuńumieram
OdpowiedzUsuńumieram
umieram
umieram
czy ja już pisałam ,że umieram?
jezu oni musza być razem muszą się spotkać porozmawiać Justin musi poznać Jasona to będzie takie słodkie omg
o boże <3
OdpowiedzUsuńPopłakałam się na początku, dobrze że to był tylko sen Chanel. Tak bardzo kocham to opowiadanie <3 Dziękuję Ci za to, że postanowiłaś jeszcze dopisać parę rozdziałów :) Czekam z niecierpliwością na następny :)
OdpowiedzUsuńco ty ze mna robisz😭
OdpowiedzUsuńKocham cie najmocniej i jejku poplakalam sie jak przeczytalam ten rozdzial, jestes genialna i niesamowita! Juz czekam na nowe i dziekuje, ze jestes z nami. Nasza wspaniala:*/d
OdpowiedzUsuń'nowy rozdział' jak cudownie to brzmi... szkoda ,że będzie tylko kilka dodatkowych rozdziałów a nie druga część :( ale trudno trzeba się zadowolić kilkoma rozdziałami
OdpowiedzUsuńjezu mam nadzieje,że w następnym tygodniu dodasz drugi rozdział.. dziękuje bardzo
@hejkabiebsu
Idealne *_*
OdpowiedzUsuńboże swięty, powinnam Cie znaleźć i zamordować za początek.
OdpowiedzUsuńto jest genialne ! dziękuje :)
zajebiste,świetne,genialne,zajebiste,świetne,genialne...
OdpowiedzUsuńWOW SERIO TO JUŻ MILION? omg gratulacje
@klaudiaswag
JEZU KOCHAM CIE TAK STRASZNIE! siedze w lozku i rycze, ale warto :)
OdpowiedzUsuńbozecgghhvghhjbhh
OdpowiedzUsuńKOCHAM CIĘ ZA CO, KOCHAM CIĘ ZA WSZYSTKO JEJU JESTEŚ MOJĄ MISTRZYNIĄ
OdpowiedzUsuńkurwa amc ajrhakfjksns
OdpowiedzUsuńTRZESE SIE CALA,DZIEKUJE ZA WSZYSTKO, JESTES NIESAMOWITA
OdpowiedzUsuńZabije cie kiedys kochanie
OdpowiedzUsuńBOZE SWIETY SNGDKSVDUSNSBDVDHDB POZDRAWIAM WINOGRONKA I JULCIE NASZA PLACZE
OdpowiedzUsuńask.fm/marcellane
BOZE SWIETY DSFLKDGJD TO JEST TAKIE CUDOWNE PLACZE KOCHAM CIE PO PROSTU
OdpowiedzUsuńKOCHAM CIE ZA TEM ROZDZIAL PLACZE JK CHORA
OdpowiedzUsuńWiesz Kiedy dodasz next? :33 Kocham cb Cudne mam nadzieję że Justin nie ma nikogo i dalej będzie o nią walczył
OdpowiedzUsuńPs.Tak się boje nexta, wiesz Kiedy można go się spodziewać? :)
To jest zdecydowanie mistrzostwo:) Miałam wielki niedosyt po ostatnim rozdziale i niezmiernie się cieszę,że postanowiłaś napisać kolejne,masz ogromny talent!
OdpowiedzUsuńKocham Cie za ten rozdział. Jest cudowny :(
OdpowiedzUsuńPŁACZE JAK GŁUPIA
OdpowiedzUsuńBoże kocham Cię dziękuje<333333333333333333
OdpowiedzUsuńUlala jak się ciesze aaaaasssssaaa
OdpowiedzUsuńbqejVWDGQDVQJDGV JEZUS MARIA! Az mi serce stanelo, kiedy przeczytalam poczatek rozdzialu, ale na cale szczescie to byl tylko sen uff. Na koncu mialam lzy w oczach. To jest po prostu jsdbdjhbweduw dziekuje ci xx
OdpowiedzUsuńineedangelinmylife.blogspot.com
jeju pozdrawiam wszystkie WINOGRONKA I JULCIE NASZA KOCHANA, cudny rozdzial jezu umieram....to ff zniszczylo mi psychike ale i tak je kurde kocham.jezjí ½í¸í ½í²í ½í²í ½í²í ½í²í ½í²
OdpowiedzUsuńMiałam w planach napisać długi komentarz, podobny do tego co napisałam pod epilogiem w którym wyraziłam wszystkie moje uczucia co do lineb, pisałam tam jak bardzo kocham to opowiadanie i ze uważam ze Channel i Justin muszą być razem bo sa idealni, ze to opowiadanie jest najlepsze jakie znam, ze często do niego wracam i ze chyba czytałam je juz od początku jakieś 235647 razy ale nie napisze tego, a wiesz dlaczego? Bo Cie cholernie nienawidzę !!! Płacze teraz jak głupia, nie mogę sie ogarnąć, to opowiadanie jest cudowne. Szczerze Ci gratuluje ze tyle osiągnęłaś, ze tak pięknie piszesz, ale najbardziej gratuluje Ci ze wymyśliłaś taką historie, ze stworzyłaś Justina, Channel i ich miłość.
OdpowiedzUsuńkurwa mac rycze, c u d o w n y
OdpowiedzUsuńjeeeeeej no i nie mogę się doczekać następnego ;o cieszę się, że postanowiłaś dodawać te rozdziały bo baaardzo byłam zżyta z tym opowiadaniem i tak jak przy każdej super książce ryczę, bo się kończy tak ryczałam i przy epilogu tutaj, nie dlatego, że skończył się jak się skończył (bo to ty jesteś autorką i ty decydujesz), a zakończenie było bardzo pasujące do fabuły, ale dlatego że musiałam się pożegnać z bohaterami, czego nienawidzę. Dlatego sądzę, że to super pomysł z tymi rozdziałami specjalnymi <3 kocham i pozdrawiam :3
OdpowiedzUsuńjeju ja nie placze, ja rycze! KOCHAM <3
OdpowiedzUsuńświetny rozdział, już nie moge doczekac sie następnego :)
OdpowiedzUsuńza ile następny, kicia? <3
OdpowiedzUsuńŚwietny, jeju. ♥
OdpowiedzUsuńI to mi się podoba! :)
OdpowiedzUsuń@ameneris
Boże andnkdkdkdkekdkekdkendndnsnak
OdpowiedzUsuńKOCHAM KOCHAM KOCHAM!!!! I pozdrawiam wszystkie winogronka!!!!
OdpowiedzUsuńKOCHAM CIĘ KOCHAM CIE AHJSYFVTFTVERGYVDYG
OdpowiedzUsuńdziekue dziekuje omg tak bardzo dziekuje ze dodasz te kilka rozdzialow
OdpowiedzUsuńŚwietny, płaczę jak małe dziecko przez to opowiadanie, znów :(
OdpowiedzUsuńo kochana, wow. dziękuję, że znowu mogę poczuć w sobie tą historię!
OdpowiedzUsuńNiesamowite.
OdpowiedzUsuńAz lza sie w oku kreci! Kocham ciebie i te historie!
Dziękuję, ze to kontynuujesz! :**
Jejku, właściwie to kocham Jay'a. Chciałabym, żeby to jemu dała szansę, skoro Justin na nią nie zasługuje, jak już wszyscy wiemy. Wiem, że to tylko jego kocha, ale nie można być naiwnym :o biedna Chanel. Jestem ciekawa jak radzi sobie Justin. Pewnie jestem okrutna, ale mam nadzieję, że sobie nie radzi xd niech żałuje, idiota. Z jednej strony lubiłam ich razem, ale z drugiej, gdy tak sobie to wszystko wyobrażałam bardziej realnie- nie wiem, ja chyba nie dałabym rady dłużej go kochać. Ona musi go przecież jednocześnie nienawidzić. Inaczej się nie da, nawet jeśli bardziej go kocha niż nienawidzi, mimo wszystko. On nie zasługuje na to uczucie, tak moim zdaniem. Bo każdy popełnia błędy, ale nie tyle razy kosztem jednej, niewinnej osoby... Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału, jesteś najlepsza!
OdpowiedzUsuńBoże ZAMKNIJ SIĘ!!! To co piszesz jest straszne! ;D
UsuńNie, ale poważnie.... Chyba nie rozumiesz 'magii' tego opowiadania... to o to właśnie w tym chodzi. Channel nie chcę być z Jai'em bo ON na nią nie zasługuje. Nie kocha jej tak jak Justin i nigdy nie będzie kochał bo po prostu się nie da ;P Justin na nią zasługuje bo kocha ją najbardziej na świecie, niezależnie od tego ile razy ją uderzył i wyzwał :)
Ja nie lubię Jai'a bo wydaje mi się taki fałszywy.... i jest cholernie irytujący z tym swoim podlizywaniem się Chanel :D
...
To nie jest rzeczywistość tylko ff, więc lepiej nie myśleć o tym jak o realu xd
Wybacz, ale mam odmienne zdanie na ten temat, bo ja zawsze sobie wyobrażam to, co się dzieje w opowiadaniu i nie potrafię spojrzeć na to z innej perspektywy. Czasem nie można słuchać tylko i wyłącznie serca, to strasznie naiwne. Jeśli się kogoś kocha- nie wyzywa się go i nie bije, może to się zdarzyć, ale nie notorycznie. Nie lubię Justina, bo łamie obietnice, jest niegodny zaufania, niestabilny i jego miłość to wszystko, co może ofiarować, a to czasem za mało. Nie ma dla mnie magii w tym, jaki on jest. Rozumiem sens opowiadania, jest dla mnie wyjątkowe i uwielbiam je, ale po prostu po tych wszystkich przejściach nie mogłabym sobie wyobrazić, że oni są znowu razem. Czasem miłość to nie wszystko.
UsuńMiłość to wszystko co się liczy. Chanel nigdy nie byłaby szczęśliwa z Jay'em, nawet jeśli teoretycznie byłby on najlepszym chłopakiem na świecie, bo w ich związku brakowałoby miłości. Miłość to uczucie indywidualne, a więc 'Jaki człowiek,taka miłość'. Justin kocha Chanel tak mocno jak tylko potrafi, ale nie zmieni tego jakim jest człowiekiem, chociaż w imię miłości... mógłby, (i mam nadzieję że wkrótce to zrobi) :).Miłość wszystko wybaczy tj.Chanel wszystko wybaczy Justinowi ;p
UsuńCzasem nie należy się kierować rozumem, czy rozsądkiem.
Ale chyba mamy zupełnie inne zdania na ten temat ;3 Chociaż w pewnym stopniu cię rozumiem, ale ostatecznie uważam że uczucie przewyższa wszystko :)
Przepraszam jeśli mój komentarz jest trochę nie spójny, ale bardzo się spieszę ;*
Wreszcie ktoś z kim mogę w pełni się zgodzić. Mam podobną opinię - skoro Chanel tak długo trzymała się u boku Justina, który ją bił, gwałcił i wyzywał, to dlaczego nie potrafi dać Jayowi szansy, który na nią zasługuje? Widać, że to dobry chłopak, od początku fan fiction wprost uwielbia Chanel.
UsuńWolę jego niż Justina. Ktoś kto znęca się nad kobietą, nie ma prawa nazywać siebie "mężczyzną". Tym bardziej, że teraz Chanel i Justin mają dziecko. Jak wyobrażacie sobie moment, gdy dziecko siedzi sobie w łóżeczku i widzi jak tatuś uderza mamusię w twarz?
Właśnie dlatego do opowiadania zostało wprowadzone dziecko -,-
UsuńŻeby to ono zmieniło Justina i zniszczyło jego 'złą stronę'.
To na pewno nie byłoby tak, że Justin biłby Chanel przy dziecku tylko że przestałby ją bić dzięki dziecku.
Do anonima z 22:13.
UsuńPrzecież wyżej ktoś ci napisał dlaczego Chanel nie potrafi dać Jay'owi szansy. Czytaj, a potem się wypowiadaj :/ Nie potrafi dać mu szansy bo go zwyczajnie nie kocha! Ma żyć w związku bez miłości? Bez uczucia?
Wspaniały rozdział <3 Tak bardzo się cieszę,że jednak napisałaś rozdziały dla tych,którym nie spodobał się epilog.Mi oczywiście się podobał,ale czułam lekki nie dosyt więc teraz jak dodałaś ten rozdział to o boże jhghir Dziękuję ♥ Gratulacje miliona wejść ♥
OdpowiedzUsuńboże kocham
OdpowiedzUsuńdziękuję! ♡
72-fanfiction.blogspot.com
BOOOOSKI MATKO <3 mozesz napisac kiedy dodasz nowy? za ile dni?
OdpowiedzUsuńo mój Boże? gratuluję kochanie! jestem cholernie z Ciebie dumna <3
OdpowiedzUsuńten rozdział - to jest genialne. tak cholernie idealne. tak poruszające. tak wzruszające. nie mogę znaleźć słów na to jak to jest cudowne <3
popłakałam się na tym rozdziale.
Chanel, Jason... brakuje tylko Justina :( ciekawe co z nim? mam nadzieję, że wszystko ok :)
czekam, słońce, na kolejny rozdział specjalny <3
KOCHAM :*
@saaalvame
kocham to opowiadanie jezu tak się ucieszyłam jak się dowiedziałam, że będziesz pisała dalej, uwielbiam Cię!
OdpowiedzUsuńOMFG! ! !
OdpowiedzUsuńTen początek mnie zabił :o
OMFG! ! !
Nienawidzę Jai'a :<
OMFG! ! !
Chanel kocha Jus'a <3
OMFG! ! !
Liczyłam że to dziecko się nie urodzi xD
OMFG! ! !
Pisałam ci to już nie raz, ale... KOCHAM cię za to opowiadanie :)
...
dusze sie, kurwa mac wyje, Kochan cie za to opowiadanie, najlepsze EVER /@biebspants
OdpowiedzUsuńBoże jestem tak strasznie szczęśliwa.. Płacze. Kocham to opowiadanie wiesz? I strasznie się ciesze, że jeszcze piszesz.. Może nie będzie dużo rozdziałów, ale się ciesze. Chciałabym żeby byli razem.. Ale to chyba niewykonalne..:((
OdpowiedzUsuńO mój boże,kochana kocham cię za te parę nowych rozdziałów! Czekam na nowy :) x
OdpowiedzUsuńpisz jeszcze dużo rozdziałów bo jesteś w tym świetna!💘
OdpowiedzUsuńto jedyne fanfiction które na mnie tak zadziałało. jesteś najlepsza i błagam, nie przestawaj robić tego co robisz
OdpowiedzUsuńOmg omg tak cholerne dziękuję za te dodatkowe rozdziały.Czytałam to ff rycząc jak głupia.Dziękuję bardzo xx
OdpowiedzUsuńJezu <333 JANEL!
OdpowiedzUsuńStanelo mi serce przez sen chanel hfbhjdv jestem w rozsypce chce wiecej wiecje wiwcj
OdpowiedzUsuńjezu kocham cie za to <3
OdpowiedzUsuńCudowne ♥ Pisz następny rozdział, bo nie możemy się doczekać.
OdpowiedzUsuńKOCHAM CIĘ! Boże nareszcieee
OdpowiedzUsuńKOCHAM CIĘ! Boże nareszcieee
OdpowiedzUsuńŁadny :)
OdpowiedzUsuńOMGF TAK WRESZCIE ROZDZIAŁ JEZU JDOIFHSIDOFHDSI
OdpowiedzUsuńDZIĘKUJE BARDZO
Kurwa. Wyraza wiecej niz tysiac slow.
OdpowiedzUsuńCudowny *.* <3 <3
OdpowiedzUsuńjuż prawie 80 komentarzy,daj nam nowy rozdział:(:*
OdpowiedzUsuńnie czytam fanfiction, ale to na prawdę weszło mi na psychikę, codziennie o nim myślę
OdpowiedzUsuńjesteś najlepsza, oddam wszystko za to żeby była kontynuacja tego ff!
OdpowiedzUsuńCzuje sie jakby to była kontynuacja :) boski rozdział. Cieszę się, że jest jeszcze kilka rozdziałów tej historii.
OdpowiedzUsuńczemu placze
OdpowiedzUsuńjezu nawet nie wiesz jak bardzi tęskniłam za tym opowiadaniem jak i za jego bohaterami. tak jak mówiłam w moim ostatnim komentarzu chyba w epilogu zżyłam się z nimi i nie potrafie rozstać. więc to może dlatego sobie o nich przypominam i wracam do ich historii od czasu do czasu i oczywiście płacze na końcu. ogromnie się cieszę że postanowiłaś wstawić jeszcze pare rozdziałów ktorę wyjaśnią wszystko, ale i tak sama zastanawiam się czy teraz to skończy się dobrze czy jednak nie,ale mam nadzieje że tak hah. tęsknie równie mocno za justinem tak jak za chanel więc dobrze że następny rozdział będzie z jego perspektywy bo boję się o niego równie jak chanel i chcę się dowiedzieć jak jego życie się potoczyło...no i czy się spotkają i w jakich okolicznośviach to będzie ale to później mam nadzieje,narazie pomału xd. kocham to ff
OdpowiedzUsuńMogę już umrzeć? Boże nie zaczekam na kolejne rozdziały i dopiero mogę umierać..
OdpowiedzUsuńKocham to tak strasznie ty sobie tego nie wyobrażasz nawet ,że około 100 osób (nawet ponad) zawsze czeka na kolejny rozdział etc..
Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału.. chciałabym,żeby się spotkali
Mi się wydaje że duuuuuużo więcej niż 100 osób. W końcu 100 jest zazwyczaj samych komentarzy, a przyjmując że 3/4 nie komentuje to...
Usuń:) :) :)
Mam łzy w oczach :'( Boże jak mi jest trudno pogodzić się ze świadomością że już tu nie będzie rozdziałów:( Czekam na rozdział z perspektywy Justina... Pamiętaj że zakochałam się w tym opowiadaniu jak w żadnym innym, to było po prostu perfekcją ♥ xx
OdpowiedzUsuńNie wierzę..TAk długo na to czekałam :'( Dziękuje. Dziękuje, że postanowiłaś dodać te kilka rozdziałów :) Koffam Cię ^.^
OdpowiedzUsuńjezu przeczytałam to wczoraj i byłam w takiej rozpaczy, że nie napisałam komentarza więc KOCHAM CIĘ to po pierwsze, cudownie piszesz i jezu ten rozdział złamał mi serce na kawałeczki a czuje, że kolejne będą gorsze:) mam nadzieje, że janel wróci i będzie wszystko supersupersuper, jason powinien mieć ojca a tym ojcem nie może być nikt inny jak justin bieber więc z niecierpliwością czekam na następny z perspektywy justina, wiem że nas zaskoczysz
OdpowiedzUsuńnapisz na Twitterze kiedy kolejny rozdział, proszę!
OdpowiedzUsuńgdzie są poprzednie rozdziały? wyślijcie proszę <3 kochaaam!!
OdpowiedzUsuńJesteś cudowna! Dziękuje. :)
OdpowiedzUsuńkochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamciękochamcię... Tak CHOLERNIE Cię kocham za to ff!
OdpowiedzUsuńcudowny, ale nadal liczę na 2 część ech:( przy okazji zapraszam:
OdpowiedzUsuńhttp://your-big-mistake.blogspot.com/
kurwa tylko jedno słowo masz talent i nie wiem co powiedziec ja czytam poczatek a tu justin nie zyje a ja rycze nie moge patrze dalej to sen i wgl agffgafgqwfqfgagfswga nie wiem po prostu kocham cie kocham kocham kocham
OdpowiedzUsuńwiesz co nie czytam ogl takich rzeczy i az tak nie przepadam za Justinem ale to poprostu rozpierdoliło moja psychike poprostu przezywałam te empcje z nimi . tylko tyle: dziekuje że jestes
OdpowiedzUsuńAhshgdhdjdj cudowny ♥
OdpowiedzUsuńNajpiękniejsze :'(
OdpowiedzUsuńmoja psychika a raczej jej resztki domaga sie wiecej:)))))))))) nienawidze cie za to ff, nigdy tak nie ryczalam
OdpowiedzUsuńKURWA MAC KOCHAM CIE
OdpowiedzUsuńuwielbiam cie jestes po prostu najlepsza wciagasz mnie jak zadna ksiazka prosze nie przestawaj nigdy kocham twoje opowiadania <3
OdpowiedzUsuńKocham <3 i ryczę :''''''')
OdpowiedzUsuńBoże tak świetne kocham to kocham nie moge się doczekać kiedy nowy rozdział mam nadzieje że szybko <'3
OdpowiedzUsuńjezuuu jak ja się wsytarszyłam myślałam że nie napiszesz o jejjj mam po co żyć hah :D a tak w ogóle to rozdział zajebisty choć na początku to mnie wystraszyłaś myślałam że jutrin naprawde nie żyje...
OdpowiedzUsuńGENIALNE BARDZO.
OdpowiedzUsuńKocham Cięvi zniecierpliwoscia czekam na następny <33
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńO matko popłakałam się. Twoje opowiadanie jest tak niesamowite. Zawsze czuję niedosyt dlatego z całego serca Ci dziękuję, że postanowiłaś jeszcze trochę napisać. Twoje opowiadanie to najlepsze jakie czytałam a czytałam ich z milion plus tłumaczenia. Żadne nie wzbudza tak silnych emocji jak te. Powinnaś wydać książkę ;)
OdpowiedzUsuńBoże! Kocham Cię! Idealny rozdział !!!
OdpowiedzUsuń<3 -nwm co napisać, tylko to wyraża moje uczucia
OdpowiedzUsuńto jest świetne ;o nie moge sie pozbierać, wszystko wróciło, całe lineb i to ze zdwojoną siłą rozbiło moje serce, ale dziękuje <3
OdpowiedzUsuńomg juz chce rozdzial z perspektywy Justina! niech ten Jay sie odwali i niech Justin pozna dziecko i beda zyc dlugo i szczesliwie! haha cudo
OdpowiedzUsuńNo dokładnie! NIE CHCEMY CIĘ TU JAY!!! xD
UsuńJejuuu!!! O kurwa! :o :D Nie mogę uwierzyć. Poryczałam się! :*** To jest niesamowite. Nie mogę się doczekać następnego. <3 Kocham to opowiadanie. Najbardziej z wszystkich. Ono jest idealne. Niepowtarzalne. <3 Kocham. :***
OdpowiedzUsuńBoże to jest niesamowite!!! Naprawdę druga cześć by popsuła opowaidanie ale warto dodać pare rozdział co jest teraz. Dziekuję za ten i mam nadzieję że szybko będzie następnym , kocham xx
OdpowiedzUsuńto opowiadanie jest najlepsze!:( jejuś czekam na kilka kolejnych rozdziałów! ♥
OdpowiedzUsuńBaardzo nudny rozdzial
OdpowiedzUsuńSzanuję twoje zdanie, aczkolwiek weź pod uwagę, że to nie jest żadna kontynuacja, tu nie ma być akcji. To jest jedynie bonus dla osób, które chciały wiedzieć co dzieje się dalej z Chanel i Justinem. Więc uprzedzę, akcji tu nie znajdziecie, więc jeśli tego oczekujecie, to po prostu odradzam was te rozdziały, które obecnie dodaję.
UsuńO boze!!!!!!! To opowoadanie polecila mi kolezanka nie sadzilam ze sie tak wciagne!! :O Plakalam i palacze za kazdym razem jak sb przypomnie jak on sie zorientowal ze Chanel wyjechala, jak kleknal przed nia i blagal zeby nie odchodzila od niego caly czas mam lzy w oczach PROSZE PISZ JESZCZE !! :** :o
OdpowiedzUsuńzakończ tak że ona rodzi i po 2 latach sie spotykają i ona go oszuka że to nie jego dziecko ale potem sie dowie i bd razem <3
OdpowiedzUsuńBoze idealny. Dziekuje Ci, ze postanowilas napisac dla nas kilka rozdzialow. Kocham mocno z
OdpowiedzUsuńKocham czytac tego bloga i szkoda ze to wszystko sie skonczylo :/ ale i tak jestes moim Bogiem dziewczyno <3
OdpowiedzUsuńWiesz Kiedy już dodasz next? Bo ja codzienie to przeżywam :C
OdpowiedzUsuńDziekuje. ! ;*
OdpowiedzUsuńkiedy dodasz kolejny rozdział? :***
OdpowiedzUsuńJak pierdole ffkshfklalhdjflslkshajakakdjfhfkdkska kocham cie i normalnie jesteś moim mistrzem. Wiesz ile czekałałam? Drukuje to jako książkę... Wyślę Ci zdjęcie :*<3
OdpowiedzUsuń@PattiBitch
czekam na nowy!!
OdpowiedzUsuńnie mogę się już doczekać, naprawdę:)
NIENAWIDZE CIE ZA POCZATEK RYCZALAM I NIE MOGLAM DO SIEBIE DOJSC A NA DODATEK ROZDZIAL BEZ PESPERKTYWY JUSTINA no kurwa robisz to specjalnie
OdpowiedzUsuńuwielbiam cię ;**
OdpowiedzUsuńnigdy nie czytałam żadnych opowiadań, ale się zmusiłam i zaczęłam czytać-wciągnęło mnie to po pierwszym rozdziale. każdy nowy rozdział budził we mnie jakieś uczucia, aż do teraz. to opowiadanie pokazało jaka może być prawdziwa miłość, prawdziwa a zarazem chora. boże, chciałabym teraz oglądnąć serial który postał na treści tego co tu jest napisane. boże, miejmy nadzieję, że ktoś to kiedy nagra.. no wiecie, jezu jesteś cudowna, i idź w stronę swojego talentu - mam nadzieje ze wiesz o co mi chodzi. nie moge sie doczekac nastepnego dzialu, ja placze od godziny, czytam to ciagle i nie moge rpzestan, chyba to zostanie dlugo w mojej glowie. moze dodaj rozdzial jak najszybiej. szczerze? nie chce zebys konczyla rozdzialu, tylko zeby to sie dalej jakos potocyzlo.. moze ona zakonczyla z nim ale jakby sie po latach spotkali to.. eyrgftyvdhndsjfm:(
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci za ten rozdział <3
OdpowiedzUsuńjestes najlepsza! <3 świetny rozdział :3
OdpowiedzUsuńKiedy następny? Zaglądam codziennie i nie ma... Nie mogę się doczekać <3 <3 <3
OdpowiedzUsuńŚwietne, kocham to fjfhjfhh*.* x
OdpowiedzUsuńjeju... <33333333 boski <333
OdpowiedzUsuńKocham <3
OdpowiedzUsuńO boże!!!!!!!! ZAWAAAAŁ!!!
OdpowiedzUsuńKocham to!!!!
OdpowiedzUsuńUwielbiam Cię !!
OdpowiedzUsuń