sobota, 24 sierpnia 2013

Rozdział 31.

Nie wiem jak nazwać to, co w tym momencie czułam. Strach to było chyba za słabe słowo. Ból fizyczny i psychiczny całkowicie odbierały mi wszystkie moje siły. Miałam wrażenie, że łzy to aktualnie dla mnie jedyna linia "obrony". Chociaż dobrze wiedziałam, że one nie robiły na nim żadnego wrażenia.
On naprawdę chciał mnie teraz tak skrzywdzić? Nie wierzyłam w to. To do mnie nie docierało.
Na czworaka zeszłam z łóżka, chcąc uciec do drzwi, które znajdowały się wprost naprzeciw mnie. Nigdy, przysięgam, że nigdy w życiu nie przyszłoby mi głowy, że będę musiała bronić się przed...Justinem. Boże, to było chore.
Kiedy tylko zeszłam z łóżka, dosłownie podbiegłam do drzwi, jednak nie miałam nawet szans na otworzenie ich.
-Gdzie się wybierasz? - Zaśmiał się ironicznie, łapiąc mnie mocno w pasie i przyciągając do siebie. -Już ci się spieszy do innych? - kontynuował i ponownie pchnął mnie na łóżko, nie dając mi już szans na ucieczkę, ponieważ od razu do mnie przylgnął.
Miałam wrażenie, że zaraz uduszę się własnymi łzami.
-Zostaw mnie - pisnęłam, zaczynając się wyrywać, kopać i robić wszystko, co mogłoby choć trochę mi pomóc.
-Przestań się kurwa wyrywać - warknął na mnie, łapiąc moje dłonie i  dociskając do łóżka. Moja klatka piersiowa poruszała się nienaturalnie szybko. -Co, nie podoba ci się? Przecież tak to lubisz - powiedział, uśmiechając się z ironią i wsuwając swoją jedną dłoń pod moją spódniczkę.
Próbowałam, przysięgam, że próbowałam wyszarpać się mu ze wszystkich swoich sił, ale byłam zbyt słaba. Nie mogłam nic zrobić.
Przestałam się wyrywać. Za dobrze wiedziałam, że i tak nie miałam szans z nim wygrać. Nawet nie zdawał sobie sprawy jaki ból psychiczny mi sprawiał.
Jak to możliwe, że to właśnie on jest osobą, którą kocham najbardziej na świecie?
Pociągnął jedną ręką pasek swoich spodni, od razu go odpinając. Byłam cholernie, zdecydowanie za bardzo świadoma tego, co on chce zrobić.
Wepchnął siłą swoją dłoń pod moją spódniczkę, zaciskając palce na moim udzie, a dokładniej - szczypiąc mnie w nie.
-Nic nie powiesz? - Zaśmiał się z pogardą, podciągając wyżej moją spódniczkę i odsłaniając tym samym moją bieliznę.
Przełknęłam ślinę, oblizując wargi, po których spłynęła jedna z moich, słonych łez.
-No dalej, zrób to - powiedziałam, a raczej szepnęłam, ponieważ głos wiązł mi gardle. - Jeśli to ma być twoja zemsta - dodałam, przekręcając głowę na bok tak, aby na niego nie patrzeć.
Justin nie poruszył ani nie odezwał się przez kilka sekund, a ja choć byłam ciekawa wyrazu jego twarzy, to nie spojrzałam na niego.
Nie chciałam i nie mogłam.
Po chwili jakby otrząsnął się, odpinając swoje spodnie i podciągając moją koszulkę.Czułam, że moje słowa choć odrobinę do niego trafiły, jednak nie chciał im się poddać.
Chciał, pragnął zemsty i wiedział, że może to zrobić. Że ma nade mną całkowitą przewagę. Był silniejszy. Dużo silniejszy. A ja nie miałam z nim najmniejszych szans, choćbym bardzo, bardzo chciała.
-Pieprzona suka - syknął pod nosem i złapał mnie za udo, dosłownie wbijając je w swoje krocze. Brutalnie wpił  usta w moją szyję, boleśnie ją ssąc.
Zacisnęłam wargi, oblizując z nich łzę.
Czułam się jak gówno. Miałam ochotę umrzeć i chyba było mi już wszystko jedno. Mógł mnie zabić, wyświadczyłby mi przysługę.
Naprawdę wszystko już stało się dla mnie obojętne. Miałam ochotę powiedzieć "zrób to szybciej", jednak wolałam się nie odzywać.
Podniósł się do klęczenia, rozpinając do końca swoje spodnie i zsuwając je do kolan, po czym ponownie do mnie przyparł, podciągając moją spódniczkę jeszcze wyżej.
Nie zareagowałam.
To i tak nie miało sensu.
Złapał za krańce mojej bielizny, a ja czułam jak zawahał się w pociągnięciu jej w dół. Po prostu trzymał na niej palce, nie robiąc nic.
-Kurwa, nie mogę - warknął chyba sam do siebie.
W tym momencie przeżyłam szok. Gwałtownie mnie puścił, schodząc ze mnie i wstając z łóżka.
Nie wiedziałam co się dzieje.
Podniosłam się, patrząc na to, co robi. Justin podciągnął swoje spodnie, zapinając je.
Patrzyłam na niego, będąc w kompletnym szoku. Byłam cholernie zdezorientowana. 
-Wypierdalaj stąd - powiedział i zrzucił z komody wszystko, co się na niej znajdowało. Dwie szklane szkatułki z głośnym hukiem rozbiły się na panelach.
Nawet nie drgnęłam.
-Powiedziałem wypierdalaj! - wrzasnął do mnie, widząc, że nie zareagowałam na jego słowa.
To było dla mnie jak kubeł zimnej wody. Szybko wstałam z łóżka, naciągając w dół swoją spódniczkę i bluzkę.
Mimo to, czułam okropne ukłucie w sercu. Stanęłam w miejscu, patrząc na niego i chyba nie mogąc uwierzyć w to wszystko, co się tutaj wydarzyło.
Justin widząc, że nie wychodzę, wkurzył się jeszcze bardziej. Podszedł do mnie, łapiąc mnie mocno za podbródek.
-Jesteś kurwa głupsza niż myślałem? Nie rozumiesz co znaczy "wypierdalaj"? - warknął, zaciskając swoje palce na mojej twarzy. -Zejdź mi z oczu, bo nerwy puszczą mi do końca i dokończę to, co zacząłem, a wierz mi, że to nie byłoby przyjemne. Bynajmniej nie dla ciebie - syknął, patrząc mi prosto w oczy.
Jego spojrzenie wciąż było pełne wściekłości, jednak różniło się od tego wcześniejszego. Nie wiem czym, nie wiem dlaczego, ale było inne. Po prostu.
Położyłam swoją dłoń na jego i zabrałam ją ze swojej twarzy. Nie zaciskał jej, pozwolił mi ją zdjąć.
Znów się rozpłakałam. Już nie ze strachu czy bólu, tylko przez to, co czułam w tym momencie.
 Nie docierało do mnie, że to wszystko się skończyło. Że w jednej chwili straciłam to, co kochałam najbardziej.
Bo wiedziałam, że to już koniec.
I może to śmiesznie, wręcz głupio zabrzmi, ale gdyby to tylko ode mnie zależało, to w jednej sekundzie wybaczyłabym mu wszystko, co mi dzisiaj zrobił, jeśli tylko on wybaczyłby mi zdradę i obiecał, że będzie tak, jak wcześniej.
Zrobiłam krok do tyłu, wciąż wpatrując się w Justina, który nawet nie drgnął. Patrzył na mnie, a ja nie potrafiłam już rozszyfrować emocji z jego spojrzenia.
Otarłam wierzchem dłoni łzę ze swojego policzka, po czym odwróciłam się, wychodząc z pokoju. Nawet się nie spieszyłam. Było mi tak cholernie wszystko jedno.
Zeszłam po schodach na dół, a kiedy znalazłam się już przy drzwiach wyjściowych dosłownie wybuchłam płaczem. Podparłam się ściany i po prostu żałośnie płakałam.
I choć bolało mnie dosłownie wszystko, to i tak najbardziej cierpiałam psychicznie. Byłam w kompletnej rozsypce. Jak lustro rozbite na drobny mak.
Chciałam umrzeć. Przysięgam na Boga, że niczego bardziej teraz nie pragnęłam.
Byłam głupią, pieprzoną idiotką, która sama sobie była winna.
Nawet nie wyobrażałam sobie jak strasznie muszę teraz wyglądać. Policzek wciąż niemiłosiernie piekł i bolał, bałam się nawet go dotknąć. Siniaki miałam chyba na całym ciele.
*
Chłopak siedział na łóżku, opierając łokcie o swoje kolana i trzymając się za głowę. Gniew jaki w tym momencie w sobie tłumił był nie do opisania. Jego urażona duma nie dawała mu spokoju.
-Puszczalska szmata - syknął pod nosem, nie mogąc przestać myśleć o tym, co powiedziała Chanel. Pierwszy raz w życiu jakakolwiek dziewczyna go zdradziła. One nie miały do tego prawa, były jego pieprzonymi własnościami, które miały mu się podporządkowywać i robić to, co im każe.
W tym momencie usłyszał dźwięk przychodzącej wiadomości. Spojrzał w kierunku, z którego dobiegał dźwięk i zorientował się, że dochodzi on z torebki, którą Chanel tutaj zostawiła. 
Podniósł się z łóżka, podchodząc do komody i otwierając torebkę dziewczyny. Wysypał z niej całą zawartość w poszukiwaniu przedmiotu, który go interesował.
W końcu wziął telefon Chanel do ręki i odblokował go, patrząc na jego wyświetlacz.
Kevin.
Ciśnienie jego krwi momentalnie podskoczyło, a wściekłość znów zaczęła narastać w nim w nienaturalnym tempie.
Nawet nie zastanawiał się, czy odczytać esemesa.
Chanel, powiedziałaś mu o tym? Przyznałaś się, że Justinowi, że zdradziłaś go ze mną? Cholera, przepraszam, że wciąż cię tym męczę. Ja po prostu martwię się o ciebie, bo wiem jak zareagowałaś, kiedy ci o tym powiedziałem.
Chłopak ścisnął w dłoni iPhone'a czując, że za moment po prostu wybuchnie i rozwali pierwszą, lepszą rzecz pod ręką.
Nie potrafił w to uwierzyć. Nie umiał przyjąć do wiadomości, że Chanel zdradziła go z Kevinem - jego kumplem. Jego pieprzonym kumplem.
Chyba "zagotowało się" w nim, to zbyt delikatne słowo, by opisać to, co w tym momencie poczuł Justin.
-Zabiję ją. Przysięgam, że zabiję tą dziwkę - wrzasnął i cisnął szklaną ramką o ziemię. Niemal wybiegł z pokoju, mając chorą nadzieję, że Chanel wciąż jest w domu.
*
Chciałam już wychodzić, kiedy usłyszałam głośny huk na górze i kroki po schodach.
-Ty suko - syknął, zbiegając po schodach i idąc w moim kierunku. Serce omal nie wyrwało mi się z piersi. Nie wiedziałam co się dzieje, nie miałam pojęcia dlaczego tak nagle znów się wściekł.
Chyba dopiero po chwili dotarło do mnie, że on znów może mnie skrzywdzić. Złapałam za klamkę drzwi, jednak kiedy chciałam za nią szarpnąć, zostałam brutalnie odepchnięta. Justin przyparł mnie do ściany naprzeciw.
-Pieprzyłaś się z moim kumplem? - warknął, łapiąc mnie za włosy.
Nie wierzyłam w słowa, które przed chwilą usłyszałam.
Skąd on wiedział?
Skąd do cholery dowiedział się o Kevinie w tak krótkim czasie? Jak to możliwe?
-Odpowiadaj suko! - wrzasnął i szarpnął mnie za włosy, sprawiając, że w moich oczach znów pojawiły się łzy.
-Nie, przysięgam - jęknęłam desperacko przez łzy.
-Nie kłam - syknął i zaczął ciągnąć mnie w kierunku salonu.
 Boże, błagam, niech to wszystko już się skończy.
W tym momencie Justin pchnął mnie na kanapę i nie czekając na żadną reakcję z mojej strony, usiadł na mnie, uniemożliwiając mi jakikolwiek ruch.
-Naprawdę jesteś aż taką szmatą? Dałaś przelecieć się mojemu kumplowi? - parsknął ironicznie, trzymając mój podbródek, żebym nie mogła odwrócić głowy.
Kazał mi na siebie patrzeć, jakby to, że ma nade mną władzę sprawiało mu satysfakcję.
 -Justin, przysięgam, że..-zaczęłam się tłumaczyć, chciałam wyjaśnić mu, że to był tylko jeden, krótki pocałunek po pijaku, jednak nie dał mi dojść do słowa.
-Kurwa, przestań pieprzyć! - wrzasnął. -Pierdolisz się z tego, co widzę z kim popadnie, więc wydaję mi się, że ten jeden numer nie zrobi ci żadnej różnicy. - Zaśmiał się sarkastycznie i położył dłoń na moim udzie. - Prawda, kochanie? - szepnął mi do ucha, nachylając się nade mną i głaszcząc mnie po udzie.
W tej jednej chwili nienawidziłam go z całego serca.
Jednocześnie kochając nad życie.
-Prawda? - powtórzył głośniej i zacisnął palce na mojej skórze.
-Nienawidzę cię - wyszeptałam, czując ból jego uścisku na moim udzie.
-Och, naprawdę? - Parsknął sarkastycznym śmiechem, zdejmując swoje spodnie. - Za chwilę znienawidzisz mnie jeszcze bardziej - dodał, zsuwając swoje spodnie do kolan, po czym kładąc swoje dłonie na moich biodrach z zamiarem ściągnięcia za mnie spódniczki.
Dopiero teraz zaczęłam znów próbować się bronić. Próbowałam go od siebie odepchnąć, kopać, nawet drapać po rękach, jednak nic nie pomagało. Wręcz przeciwnie, było jeszcze gorzej.
Justin złapał jedną ręką moje obie dłonie, natomiast drugą przyłożył do mojej szyi.
-Zrób to jeszcze raz, a przysięgam, że ci przypierdolę - syknął, odcinając mi lekko dostęp powietrza.
Jak on mógł mi to robić? Jak osoba, którą kocham mogła tak bardzo mnie krzywdzić?
 Patrzył na mnie tak, jakby mnie nienawidził. Jakbym była jego największym wrogiem. Kimś, kogo chciał zniszczyć.
Bolało. Jak cholera.
Po moich policzkach spłynęły kolejny łzy, chociaż przysięgam, że byłam przekonana, że ich limit już się dzisiaj wyczerpał.
Puścił moje dłonie, wiedząc, że się poddałam. Wiedział jak wielką przewagę nade mną ma i to dawało mu w tym momencie chorą satysfakcję.
Ponownie złapał mnie za biodra, dosłownie zrywając ze mnie moją spódniczkę. Szarpnął za nią, zsuwając ją.
Przysięgam, że nie miałam już sił się bronić.
On nie robił tego dla przyjemności. Robił to z zemsty. Chciał udowodnić mi kto jest górą.
-Odechce ci się po tym pieprzenia, możesz być tego pewna. - Zaśmiał się, wsuwając dłonie pod moją koszulkę i łapiąc mnie za piersi. Zacisnęłam wargi, nie chcąc jęknąć z bólu, kiedy zaczął sprawiać mi ból swoim uściskiem.
Leżał na mnie, oddychając tuż przy moim uchu, czym sprawiał, że czułam się jeszcze gorzej psychicznie.
-Chcesz już przejść do rzeczy? - szepnął mi do ucha, ocierając się o mnie. -Wiem, że chcesz. - Zaśmiał się i zsunął jedną, swoją dłoń niżej i dosłownie zrywając ze mnie bieliznę.
Jedne czego teraz chciałam, to żeby już skończył i zostawił mnie w spokoju. Chyba po to, żebym mogła umrzeć.
Bo to jedyne, czego pragnęłam.
Po chwili podniósł się, klękając nad moimi nogami i patrząc na mnie z pieprzoną satysfakcją na twarzy.
Położył dłonie na swoich biodrach, zaczynając zsuwać z siebie swoje bokserki. Odwróciłam głowę, nie chcąc na to patrzeć. Nie chcąc patrzeć na to, jak najbliższa mi osoba tak bardzo mnie krzywdzi.
-Patrz na mnie, suko - warknął, łapiąc mnie za podbródek i siłą odwracając moją głowę, tak, abym na niego patrzyła. -Masz patrzeć na to, jak cię pieprzę - dodał pogardliwie, zsuwając z siebie swoją bieliznę i sięgając do kieszeni swoich spodni, z której wyjął prezerwatywę.
Użyłam swojej ostatniej linii obroni. O ile w ogóle można to tak nazwać. Zacisnęłam swoje uda z całych swoich sił.
Chłopak ironicznie się zaśmiał, zakładając gumkę.
-No kochanie, rozłóż nogi, jesteś w tym dobra - powiedział z ironicznym uśmiechem, kładąc swoje dłonie na moich udach. Nie zareagowałam. -No więc ci pomogę - dodał, widząc, że nie reaguję na jego "prośby" i siłą pociągnął mnie za uda.
W tym momencie ponownie do mnie przyparł, opierając się jedną ręką po moim boku.
-To może troszkę zaboleć. - Zaśmiał mi się wprost do ucha, po czym gwałtownie we mnie wszedł.
Przysięgam na wszystko, że nigdy w życiu nie poczułam takiego bólu. Poczułam jakby coś dosłownie rozrywało mnie od środka. Włożył go na tyle mocno, gwałtownie i głęboko, że przez pierwsze kilka sekund miałam wrażenie, że umieram.
Z moich ust niekontrolowanie wydobył się pisk, połączony z jękiem bólu.
-Zamknij się. - Przyłożył jedną dłoń do moich ust, zakrywając mi je i tym samym tłumiąc mój krzyk.
Czułam, że umieram na nowo z każdym, kolejnym jego pchnięciem. Złapałam pierwszą, lepszą rzecz, którą miałam pod ręką - okazała się nią poduszka - i mocno zacisnęłam ją w dłoni. Jakby to miało choć trochę złagodzić ból.
Jego jęki, które specjalnie, dla swojej satysfakcji, kierował wprost do mojego ucha doprowadzały mnie do jeszcze gorszego stanu.
Jemu było dobrze, rozumiecie?
A ja czułam niesamowity ból zarówno fizyczny jak i psychiczny.
Modliłam się, żeby już skończył, a każda sekunda ciągnęła się dla mnie w nieskończoność.
Wiedziałam, kiedy dochodził. Jęczał wtedy cholernie głośno i przyspieszał.
A teraz właśnie tak było i czułam, że to dla mnie coś w stylu błogosławieństwa.

W końcu doszedł. Wyjął go ze mnie, a ja poczułam pieprzoną ulgę. Zabrał dłoń z moich ust, podnosząc się. Czekałam na śmiech z jego strony, na wyzwisko, na ubliżenie, cholera na cokolwiek, co miałoby mnie dobić, ale nic takiego nie zrobił. Po prostu zszedł ze mnie, wsuwając swoje bokserki i spodnie.
Zapiął rozporek i guzik swoich spodni, bez słowa. Po prostu wszedł po schodach do góry, zostawiając mnie tutaj samą w takim stanie.
Podciągnęłam bieliznę, wkładając ją i przyciągając kolana do siebie. Chciałam jak najszybciej wyjść z tego domu, jednak nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Schowałam twarz w swoich kolanach i wybuchłam głośnym płaczem.

_______________________________________________________________
Boże, chyba nigdy, przenigdy nie pisałam rozdziału tak długo! I chyba nigdy napisanie go, tak mnie nie męczyło.
Nie wiem dlaczego, ale po prostu za cholerę nie wychodziło mi pisanie go. Nic mi się w nim nie podoba - NIC.
Po pierwsze - jest krótki.
Po drugie - beznadziejny.
Przepraszam was za to. Obiecuję, że następny rozdział będzie lepszy. Po prostu chciałam się wywiązać z danego słowa i dodać rozdział w nocy.
Aktualnie to jedyne o czym marzę to sen, bo padam na twarz.
A co do samego rozdziału - lekki szok? Już myśleliście, że gwałtu nie będzie, a tu bum.
Pod poprzednią notką jest 141 komentarzy...wow, nigdy, przenigdy w życiu tyle nie miałam i nawet nie wyobrażacie sobie, co poczułam widząc taką liczbę.
Bardzo, bardzo, bardzo dziękuję za każdy komentarz <3
Wiem też, że pewna osoba/dwie robi spam w komentarzach..z jednej strony to bardzo miłe, bo wiem, że inaczej w życiu nie miałabym tyle komentarzy, ale z drugiej..to takie oszukiwanie mnie.
Dobra, nie będę wygłaszać już dzisiaj mowy, bo naprawdę strasznie chce mi się spać. Mam tylko nadzieję, że jeszcze kiedyś uszczęśliwicie mnie tak dużą liczbą komentarzy.

Do następnego (przysięgam, że lepszego) <3







94 komentarze:

  1. Dzieki wielkie ze to dodalas oplacalo sie czekanie. Ale o kurdee... Jestem w szoku. Naprawde myslalam ze ona wyjdzie z tego domu i on nic jej nie zrobi. A on ją zgwalcil. Nie wierze w to co przeczytalam. I co teraz z nimi bedzie . ? ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekałam twardo aż dodasz rozdział, ale niestety zasnęłam z telefonem w ręku. Hm, akltualnie jest 4.30 a ja się przebudzilam z takim "kurwa, nowy rozdział!" hahhah. Nie chcialabus widzieć eraz mojej mordy XD Uh, jak mi się ręce trzęsą po przeczytaniu tego rozdziału, a w buzi cholernie zaschlo, ze chyba nie dam rady zasnąć a nie chce mi się wychodzić z ciepłego lozeczka. Co mogę powiedzieć na koniec,hm...TO, ZE CHOLERNIE MNIE ZASKOCZYŁAS I TO NAJLEPSZE OPOWIADANIE JAKIEKOLWIEK CZTAM I CZYTAŁAM I WIEM, ZE JUZ CI YO PISAŁAM, ALE NIE OBCHODZI MNIE TO..BEDE TO PISAŁA CODZIENNIE. Dziękuję :* przepraszam za błędy, ledwo co ogarniam i jest 4.37 więc dajcie spokój ludzie! :))) Kocham! <33

    OdpowiedzUsuń
  3. Hffjidvshj zajebisty rozdział, nie wiedziałam ze dojdzie do tego kocham to <3<3

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepraszam, że to powiem, ale jesteś głupia!!!
    Ten rozdział, jest mega, mega, mega zajebisty!!
    Jesteś naprawdę dobra w tym co robisz i kocham twoje opowiadania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze kiedy piszesz, że rozdział jest nieudany to to nigdy nie jest prawdą! Nawet nie jesteś tego świadoma, jak Ci on świetnie wyszedł! Fakt, jest dość krótki, ale nie zawsze da się wszystko rozpisać, a jeżeli ma się lać wodę i owijać w bawełnę to lepiej zrobić tak, jak Ty ro robisz. :)
    Jest naprawdę super. Do następnego xo

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku ten rozdzial jest niesamowity.Nie spodziewalam sie tego po Justinie :( no nic czekam na nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział jest świetny!
    Szczerze to ja od początku opowiadania wiedziałam, że ją kiedyś zgwałci, bo zrobi to źle.
    Ciekawe co zrobi Kevinowi!
    Już się nie mogę doczekać nn!

    Biedna Chanel ;ccc

    OdpowiedzUsuń
  8. Ascdjjhsbudbabxhd. Wlasnie umarlam *.* najlepsze opowiadanie ever!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja pierdole! Aż mnie trzęsie! Nie spodziewałam się, że to zrobi! Naprawdę myślałam, że się powstrzyma, że ją kocha i w ogóle. Kurwa no! Jak mógł to zrobić!
    Już po poprzednim byłam w szoku, że wpadł w taki szał i nawet myślałam cały czas o tym opowiadaniu w dzień co będzie dalej tak mnie to poruszyło :P A teraz czekam z niecierpliwością co będzie dalej, uh uh uh. A Kevina to on chyba zabije ups :P


    @ameneris

    OdpowiedzUsuń
  10. dziewczyno co ci się nie podoba w tym rozdziale? Dla mnie jest idealny, prawda że znając twoje możliwości mógłby być trochę dłuższy ale i tak jestem szczęśliwa że dodałaś nn <33 nawet nie zdajesz sobie sprawy jak pokochałam te opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  11. CO?! Jeśli ona mu teraz wybaczy to będzie największą idiotką świata.

    OdpowiedzUsuń
  12. CO?! Jeśli ona mu teraz wybaczy to będzie największą idiotką świata.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurwa trzeba było wyjść z tego domu a nie opierać się o ścianę i ryczeć.Mam nadzieję,że teraz to już mu nie wybaczy

    OdpowiedzUsuń
  14. JEZU PŁACZĘ :CC
    MAM NADZIEJĘ, ŻE JAKOŚ KEVIN MU TO WYTŁUMACZY. TO TYLKO OPOWIADANIE A JA PŁACZĘ JAKBY TO DZIAŁO SIĘ OSOBIE, KTÓRĄ KOCHAM A TO OZNACZA, ŻE JESTEŚ ZAJEBISTĄ PISARKĄ I MASZ MEGA TALENT. MAM TEŻ NADZIEJĘ, ŻE CHANEL WRÓCI ROZUM DO GŁOWY I NIE WYBACZY TAK ŁATWO JUSTINOWI XD HAHHA KOGO JA OSZUKUJE I TAK MU WYBACZY. ROZDZIAŁ JEST CUDOWNY SPISAŁAŚ SIĘ SHAWTY ♥ KOCHAM CIE I DZIĘKUJĘ, ŻE DALEJ PISZESZ .XOXO

    OdpowiedzUsuń
  15. O ja pierdole kurwa mac jaki psychol. Kc

    OdpowiedzUsuń
  16. O Boże mówiłam że dostanę zawału , mówiłamm ..
    Boże czemu ona nie wyszła od niego kiedy mogła ..

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja pierdole... Jak ja się teresę... Nawet nie dał jej dojść do słowa, pieprzony gnojek. Trzeba było mścić się na Kevinie, a nie na niej ._. Zastanawiam się co będzie dalej, bo jakoś nic mi nie przychodzi do głowy jak to się potoczy. Jak mu wybaczy to będzie najbardziej naiwną dziewczyna ma świecie.
    Chociaż teraz sama myślę co bym zrobiła, wybaczyła czy nie...
    Rozdział nie jest beznadziejny wręcz przeciwnie, znakomity!
    Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak kocham Ciebie i to opowiadanie. Praktycznie czytam tylko twoje :)
    Życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Super rozdzial, mysle ze Justin czuje cos do Chanel ale mimo tego jest na nia wsciekly i sam nie chce uwierzyć ze moze cos do niej czuc juz nie moge sie doczekac nastepnego

    OdpowiedzUsuń
  19. jestem w szoku, już myślałam że ona wyjdzie z tego domu i justin ją nie zgwałci, a tu bum boże sddffd, nie mogę się doczekać nn sadfsds, kocham to

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale jestem wściekła. Taki piękny komentarz napisałam na telefonie i już w ostatnim zdaniu się wyłączył. Ugh, więc musiałam się przerzucić na laptopa i postaram się wszystko opisać jak na telefonie. Halo, kogo to obchodzi? Więc już przejdę do rzeczy.
    Totalne zaskoczenie. Czytałam ten rozdział z otwartą buzią, a serce mało co mi nie wyskoczyło. Do pewnego momentu biłam się z myślą, że "wiedziałam..wiedziałam, że ją nie zgwałci" i takie zawiedzenie a tu takie coś. Dziewczyno, chciałaś abym umarła na zawał serca czy co? :) To było straszne, ale cholernie dobre i dziękuje Ci za to. Nie lubię czytać polskich FF, bo wiele jest do dupy albo wszystko jest ściągnięte na żywca z Dangera. Naprawdę ciężko znaleźć dobre, polskie FF, ale ty jesteś najlepsza, twoje opowiadanie, mogłabym śmiało powiedzieć, że bije na głowę nawet i słynnego Dangera. Szkoda, że troszeczkę krótki ten rozdział, ale to nic. Przecież ty też jesteś człowiekiem, a nie jakimś pieprzonym robotem. Chociaż i tak niektórzy tego nie rozumieją. Zdradzę Ci mały sekret..
    Kocham Justina z Twojego opowiadania, jest najlepszy! Czasami jest tak, że myślę o nim cały dzień. Tak wiem, że to głupie i dziwne ale tak jest. W tym rozdziale normalnie, upadam przed nim na kolana. KOCHAM GO! Fajnie, że ją zgwałcił. Tak zabijcie mnie, ale ja nic nie poradzę na to, że właśnie takiego go kocham. To jest fajne jak dobrze potrafi grać przed Channel, jaki jest słodki a jak przychodzi co do czego jest brutalny i niebezpieczny. Kurwa, jakbym ja miała teraz napisać rozdział 32, to śmiało mogę powiedzieć, że nie dałabym rady. Ten obrót akcji, to wszystko..ugh, jesteś najlepsza! Zawsze po przeczytaniu rozdziału, wymyślałam co może być w następnym ale po przeczytaniu tego rozdziału, nie mam pojęcia co może być w 32. Życzę weny i dziękuje Ci za to opowiadanie. A i jeszcze coś.. jfsajgoekgtoekfvksajfowejgfdkfjsioejgtskdvjweritjajfkadjfgej4witjw4i, emocje, przepraszam. Hahahha :)
    Twoja wierna czytelniczka! :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Boże.. płaczę. Masakra, nie spodziewałam się takiego obrotu sytuacji. Myślałam, że jej odpuści i zostawi.. Jestem w szoku, lekko mówiąc. Ale dziękuję, że piszesz to w ten sposób. Są emocje a nie cały czas miło i przyjemnie. Mam nadzieję, że Justin się opamięta :) Czekam na następny, kc <3

    OdpowiedzUsuń
  22. co ty mówisz! rozdział jest świetnie napisany, przyznam, że jednak miałam małą nadzieję, że Justin jej nie zgwałci, a jednak. Jestem strasznie ciekawa co Chanel dalej zrobi i czy w końcu się dowie, że Justin ją zdradza.

    Kocham cię i życzę weny! xoxo

    OdpowiedzUsuń
  23. Fakt, że krótki, ale naprawdę świetny! Mam nadzieję, że Chanel w końcu zrozumie jak źle postępuje wybaczając mu. Chociaż szczerze w to wątpię. Współczuję tylko biednemu Kevinowi. Podsumowując - rozdział bardzo mi się podoba, z niecierpliwością czekam na następny. Dużo weny życzę! Kocham cię <3

    OdpowiedzUsuń
  24. jesteś niesamowita, a ten rozdział nie jest beznadziejny, tylko świetny xx

    OdpowiedzUsuń
  25. jeju..gwałt...
    Rozdział bardzo fajny ;)
    Ciekawa jestem jak to będzie dalej,bo w tej sytuacji jaka jest teraz może dziać się dużo.Chociaż kocham słodkie scenki Justina i Chanel,wiec mam nadzieje że się pogodzą.
    Czekam na nn.
    Życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Muszę ochłonąć... cholera, no! Jednak ją zgwałcił, a juz miałam nadzieję, że uda jej się wyjść od niego... Ten Kevin wgl nie myśli, że jej takiego esa napisał! Jak mogłaś przerwać w takim momencie?! Rozdział faktycznie krótki w porównaniu do pozostałych ale zajebisty! Nie mogę się doczekać kolejnego ;) Pozdrawiam i weny życzę ;* Kocham ;** <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Najsmutniejszy rozdzial ever, plakalam Rozdziaol naprawdę dobry ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. O Boże.. Muszę ochłonąć. Do czytania tego rozdziału włączyłam sobie piosenkę Jasmine Villegas - Didn't Mean It. Normalnie płacze jeszcze teraz. Nie ochłonęłam jeszcze. Nie mogę w to uwierzyć... Myślałam, że on serio ją kocha. Rozumiem, że się wkurwił, ale no sorry ! On się tylko całowała z innym, a Justin się pieprzył z inną ! Boże nie mogę. Hahaha. Kocham Cię za to, że dodałaś szybko rozdział i jest on cudowny trzymałaś nas w napięciu i zrobiła zwrot akcji. < 3 Dziękuję Ci za to, ze piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  29. CUDOWNY rozdział! Normalnie nie mogę się pozbierac po przeczytaniu tego rozdziału :) Czułam się jakbym tam była i to wszystko przeżywała zamiast Chanel, co oznacza, że cudownie piszesz :D Gratuluje talentu, i nie mogę się doczekac nn :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie spodziewałam się tego gwałtu, myślałam, że jednak jej tego nie zrobi a jednak.
    Nie czepiaj się tego rozdziału jest naprawdę cudowny ♥

    OdpowiedzUsuń
  31. oo bożee...biedna Chanel...na sero myślałam że on jej nie zgwałci i jak się dowiedział o Kevinie to myślałam że wybiegnie z domu i go pobije a tu bummmm..ale coś myśle że Justin czuje się źle z tym co zrobił..sama nie wiem co zrobi chanel..chciałabym żeby to opowiadanie skończyło się dobrze i teraz sama nie wiem co będzie dalej....zadurzyłam się..genialny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  32. Oooo ale sie porobilo. Idiotka z niej zamiast uciekac kiedy miala szanse wolala plakac i teraz ma za swoja glupote. Rozdzial swietny. xoxo

    OdpowiedzUsuń
  33. jejku biedna Chanel ... myślałam że nie zgwałci jej a tu jednak tak ..

    OdpowiedzUsuń
  34. no ja pierdole! Justin, zabiję Cię! znaczy kocham Cię, no wiesz, ale... kurwa, jak mogłeś to zrobić?! ;< biedna Chanel. ;< ech... cierpiałam razem z nią, jak to czytałam. ;<

    @saaalvame

    OdpowiedzUsuń
  35. boze boze boze cudowny. biedna ciekawe czy on bedzie tego zalowac

    OdpowiedzUsuń
  36. nieee to nie moze byc prawda . !! dlaczego ona musiala byc tak glupia i zostac zamiast uciekac kiedy miala na to szanse. Justin ty idioto ! nienawidze go. nie moge sobie wyobrazic co bezie jak Justin spotka Kevina. Mam nadzieje ze nie bedzie az tak zle i ze on mu powie ze to byl tylko pocalunek i ze on to przemysli i wybaczy Chanel, ale teraz to nie wiem czy ona wybaczy jemu. Dlaczego on musial ją zgwalcic. dlaczego ?!! ;( placze..

    OdpowiedzUsuń
  37. omg - najlepszy POLSKI blog ever !!
    KOCHAM CIĘ ZA TO !
    + spokojnie pewnie Chanel i tak mu wszystko wybaczy hahahhahaha
    +nie mów, że Ci się nic nie podoba, bo jest mega super świetny !!!!

    OdpowiedzUsuń
  38. Pierdzielisz głupoty ! rozdział zaaaebisty <3333 jeeejć a ja myslałam zeopamieta sie dlatego zeonwcale niejest lepszy ;c moglby uswiadomicsobiecorobi i japrzeprosi;c boszkodami chanel ;c BOOOOOOSKIE <3 czekam na nn

    natu xx Kc

    OdpowiedzUsuń
  39. Jezu , ROZDZIAŁ ZAJEBIŚCIE ZAJEBISTY
    Płakałam razem z nią :( To jest straszne
    niech jej da już spokój psychol xD
    KC <33

    OdpowiedzUsuń
  40. Jezu! Już myślałam, że zostawi ją w spokoju. Ohh żal mi jej. Ciekawe jak się po tym wszytskim pozbiera. A rozdział BOSKI <3 KOCHAM <3 I z niecierpliwością czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń
  41. zajebisty ten rozdział!<3
    biedna Chanel... :c co za zjeb z tego Justina! Ciekawe co będzie dalej...
    czekam z niecierpliwością na nexta! *.*

    OdpowiedzUsuń
  42. boże rozwaliłaś mnie tym rozdziałem ;o znaczy zawsze uwielbiałam to opowiadanie, ale robiło się zbyt słodko, a teraz? wow... czekam na kolejny rozdział, nie mogę się doczekać! :)

    OdpowiedzUsuń
  43. OMG a najgorsze w tym jest to, że ona, jeśli tylko on będzie tego chciał, wybaczy mu wszystko... Biedna Chanel, tak bardzo go kocha, a on to taki... Potwór. Naprawdę dziękuję za kolejny rozdział który naprawdę jest świetny, jest w nim trochę błędów, ale rozumem, że pisałaś do późna. Życzę przypływu weny i mam nadzieję, że 32 będzie szybko i wbije nas w fotele, łóżka itp. :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Cholera dlaczego on przeczytał tego SMS ? Coś czuje z e skończy sie tym ze Chanel będzie z Kevinem. Jestem ciekawa co Justin zrobi Kevinowi jak go spotka. Rozdział bym zaskakujący i jest jednym z moich ulubionych nie wiem dlaczego ci sie nie podoba.
    Uwielbiam to opiqiadanie swietnie piszesz ;)
    Życzę weny xx
    -D

    OdpowiedzUsuń
  45. O boze.. Co się stanie? Jezu.. Piękny *-* Kocham Cię <3

    OdpowiedzUsuń
  46. co ty gadasz? świetny rozdział....nie spodziewałam się tego po Justinie naprawdę,przecież ona była pijana i nic nie pamięta,poza tym to był jeden głupi pocałunek ehhh czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  47. A już się cieszyłam, że jej nie zgwałcił a tutaj taki nagły zwrot akcji ;o Co teraz będzie? Jak Chanel wróci taka pobita do domu?! Daj nowy rozdział, błagam! ;*

    OdpowiedzUsuń
  48. ten rozdzial nie jest zly ! jest boski!!! oczyqiscie w sensie fabuly a nie tego co Justin jej zrobil...

    OdpowiedzUsuń
  49. Zajebisty to malo powiedziane! Kocham to jak piszesz

    OdpowiedzUsuń
  50. Mam ochotę nakrzyczeć na tego Justina.
    Świetny rozdział, na prawde.

    OdpowiedzUsuń
  51. Jezu... Jak Chanel tak po prostu mu wybaczy tak szybko jak zawsze to będzie serio idiotką :/ cudowny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  52. Na jej miejscu już NIGDY bym do niego nie wróciła nawet jeśli bym go kochala. To co jej zrobił... kurwa no, to jest moje ulubione opowiadanie ale w tej chwili tak jestem na niego wkurwiona, że nie chce po prostu dalej tego czytać. chociaż co ja pierdole i tak będę. Z niego jest taki pierdolony chuj nawet nie dał jej sie wytlumaczyc kurwa. Sam pieprzyl sie z innymi a ona to kurwa jego własność czy co?
    ja pierdole
    no ja pierdole no

    OdpowiedzUsuń
  53. Dziewczyno on jest genialny :) Ale się dzieje jest straasznie ciekawa jak akcja potoczy się dalej bo na prawde niczego sie nie spodziewam. Plus sprawa ze zdradą Justina ah już nie moge sie doczekać następnego

    OdpowiedzUsuń
  54. Dziewczyno nie mam słów, ten rozdział jest po prostu genialny.. Nie spodziewałam się takiego obrotu wydarzeń. Cieszę się, że tak się ta sprawa toczy.. Że Justin nie był kolejnym chłopakiem, który tak szybko się zmienił.. Czekam na następny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  55. Pewnoe jak Justin sie dowie ze to byl tylko pocalunek po pojaku to bdzie mial cholerne wyrzuty sumienia. W tej chwili go szczerze nienawidze i nie wiem jak oni znowu maja byc razem bo na miejscu Chanel nigdy w zyciu nie wybaczylabym mu tego pobicia i gwaltu. To jest jedyny blog w ktorym tak duzo sie dzieje i za to go uwielbiam. :-D

    OdpowiedzUsuń
  56. Na jej miejscu to ja bym do niego nie wróciła, ale Chanel jest głupia więc to zrobi HAHAHAH. ŚWIETNY!

    OdpowiedzUsuń
  57. Boże, już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. Matko nie spodziewałam się tego, kocham cię i twojego bloga <3

    OdpowiedzUsuń
  58. OMG ! Nie mogę ! Jak on może być takim chujem ? ! Ale z drugiej strony to fajnie że się tak od razu nie zmienił. Kocham twój blog. Niesamowicie piszesz. Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału. Fajnie że ten tak szybko dodałaś < 3

    OdpowiedzUsuń
  59. JEST Z NIEGO CHOLERNY KUTAS !
    ale muszę przyznać, że lubię takiego Justina, brutalnego..
    tylko mam nadzieje, że zrobi też coś Kevinowi no bo Chanel sama ze sobą się nie całowała.
    czekam, zniecierpliwiona <33

    OdpowiedzUsuń
  60. Jednym słowem... Z A J E B I S T E !!! Znalazłam twoje opowiadanie w internecie wczoraj i w jeden dzień przeczytałam 30 rozdziałów, a dziś przeczytałam ten... Jezu jaki ty masz talent do pisania ! Z niecierpliwością czekam na następny !!!
    NO PO PROSTU KOCHAM TO OPOWIADANIE !!!!!!! JESTEM OD NIEGO UZALEŻNIONA !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  61. nie spodziewałam się takiego obrotu akcji :)
    świetny rozdział jak i całe opowiadanie <3
    do następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  62. rozdział jak zawsze świetny, strasznie zaskoczyłaś z tą "drugą częścią", nie mogę doczekać się kolejnego! :)

    OdpowiedzUsuń
  63. boże ten rozdział taki zajebisty ghsdfshgdfsghdfh, taki obrót akcji, nie spodziewałam się tego, kocham za bardzo twoje opowiadanie, czekam na nn <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  64. GENIALNIE, PO PROSTU JEST GENIALNE. MASZ OGROMNY TALENT.

    OdpowiedzUsuń
  65. Szok. Dziewczyno nie wiem co ty ze mna robisz ale poprostu leze i rycze jak glupia jak on moze ja tak traktowac. ;((((((((((((((

    OdpowiedzUsuń
  66. To opowiadanie jest po prostu cudowne *-*
    Dziewczyno uwielbiam cię.
    Pomimo tego, że nie płakałam przy tym rozdziale to popłakać się można.
    To okropne co jej zrobił.
    Bo w końcu ona była pijana a on na trzeźwo ją zdradzał.
    Czekam na nn<3

    OdpowiedzUsuń
  67. wow.. po prostu brak mi słów, po raz pierwszy w całym moim życiu brak mi słów :'o jak on mógł jej to zrobić, a Chanel czemu nie uciekła wcześniej ;___; ryczę po prostu ryczę

    OdpowiedzUsuń
  68. Cudooooowneeeeeeeeeeee

    OdpowiedzUsuń
  69. Kiedy nowy, kiedy nowy?
    Przepraszam, że pytam ale nie mogę się doczekać! :D
    <3

    OdpowiedzUsuń
  70. Jesteś niesamowita ! Uwielbiam to jak piszesz < 3 Mam nadzieję że następny rozdział będzie równie szybko jak ten : )

    OdpowiedzUsuń
  71. Channel chyba dopiero teraz zobaczyła jaki na prawdę jest Justine .A jezeli chodzi o rodział to nie przejmuj się że jest krótki. JEST bardzo ciekawy. Zwrot akcji, ktorego się nie spodziewałam . Cierpliwie czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  72. Genialny kurde :D Szkoda że tak to się zakończyło.
    Czekam na NN

    OdpowiedzUsuń
  73. Rozdział mnie nieco zdziwił, chociaż "NIECO" to mało powiedziane, bo myślałam, że ona wyjdzie, ucieknie czym prędzej, a ona .... tak poprostu tam została i wciągu dalszym u niego została. Mam nadzieję, że on już jej tak nie skrzywdzi, jak to zrobił teraz. Czekam na następny rozdział i życzę weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  74. Prze BOSKIE , Kiedy kolejny rozdział ? Proszę żeby był szybko nie mogę się DOCZEKAĆ !!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  75. Świetne ;D
    Zapraszam: http://to-love-you-have-to-believe-in-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  76. O matko!!!! Czekam na mm :) ciekawe co dalej będzie

    OdpowiedzUsuń
  77. Jak ja to kocham <33 Nie czytałam lepszego opowiadania :)

    OdpowiedzUsuń
  78. Dwa słowa opiszą co o tym sądze 'ja pierdole'

    OdpowiedzUsuń
  79. Jprdl czekam nn nie mogę się doczekać jakbyś mogła częściej dodawać rozdziały:)
    Ech marzenia:D zapraszam do mn http://justintheselena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  80. Tak!!!! :D zabrzmi to może dziwnie, ale cieszę się, że ją zgwałcił, kiedy pierwszy raz tego nie zrobił, to poczułam rozczarowanie, ale nie zawiodłaś mnie :D czekam na nn :P

    OdpowiedzUsuń
  81. Aaaaaaa rozdział mega ale ja na jej miejscu bym go
    Znienawidzila bo jak można tak potraktować clowieka za jednej pocałunek podczas kiedy on pieprzyl inne a ona nic. Nienawidzę teraz Justina

    OdpowiedzUsuń
  82. jnksjkbcvbdlivgreh jesteś niesamowita świetny rozdział ! : *

    OdpowiedzUsuń
  83. jezusicku popłakałam się! Proszę Cie nie pisz, że jest beznadziejny bo wiesz, że jest zajebisty!! pierwszy raz nie wiem co mam napisać, jestem w szoku. co teraz będzie, co z nimi będzie, tamten zajebie Kevina huhu, ale się będzie działo! jak tak czytałam i sobie wyobrażałam gdybym ja była w takiej sytuacji to już po, jak on się ubierał wstałabym poszłabym do kuchni i podcięłabym sobie żyły tak żeby on widział ciekawe jakby się poczuł głupi huj, czy miałby świadomość jak właśnie mnie zniszczył! ahhhh dobrze że to opowiadanie i wyobraźnia pracuje :)

    OdpowiedzUsuń
  84. kurwa kocham cię! czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  85. BOże uwielbiam twoje opowiadanie!
    Nocami zdarza się że czytam je od początku i aż do samego rana, a potem chodze zaspana :D Czekam na następny rodział :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę kiedyś zarwać noc tak jak ty żeby od początku przypomnieć sobie jak to było :)

      Usuń