piątek, 7 grudnia 2012

Rozdział 11.

*W dalszym ciągu używam narracji 3-osobowej, ponieważ uważam, że pisanie "oczami" Chanel, w czasie kiedy ona jest kompletnie pijana i nie myśli racjonalnie, jest trochę bez sensu.*

Dziewczyna momentalnie poczuła przepływ dreszczy przez całe jej ciało. Przygryzła dolną wargę, kładąc swoje dłonie, na dłoniach Justina, które znajdowały się na jej biodrach i zdjęła je.
-Nie wątpię. - Zachichotała cicho i odsunęła się trochę, stając przodem do chłopaka. 
Może ta sytuacja zaczęła ją trochę stresować? Niewątpliwie w brzuchu poczuła dziwny ucisk. 
Chanel odgarnęła włosy za ucho, spuszczając wzrok. Justin oblizał wargi, uśmiechając się pod nosem. Zrobił dwa, małe kroki do przodu, tym samym ponownie zmniejszając odległość między nimi do minimum. Położył dłonie na biodrach dziewczyny, powoli zsuwając je coraz niżej. 
-Wiesz..- zaczął cicho, przysuwając usta do jej ucha. - Możesz zaraz sama się o tym przekonać - szepnął, zsuwając nieco twarz i sunąc nosem po jej szyi.
Serce dziewczyny maksymalnie przyspieszyło i zapewne gdyby nie to, że jej mózg był wręcz zalany alkoholem, a zdolność racjonalnego myślenia wyłączyła jej się mniej więcej po trzecim, mocniejszym drinku, to w tym momencie powiedziałaby "stop", ale w zaistniałej sytuacji miała raczej ochotę wybuchnąć śmiechem.
-To gilgocze. - Zachichotała cicho, przechylając nieco głowę na bok i kładąc dłonie na klatkę piersiową chłopaka.
-Tak? A to? - Zaśmiał się cicho, muskając wargami szyję Chanel. Składał delikatne pocałunki, uśmiechając się pod nosem.
-Tak, to też. - Brunetka szepnęła, jednocześnie cały czas chichocząc.
W tym momencie Justin podniósł głowę, co spowodowało, że ich spojrzenia się spotkały. Dłonie szatyna powędrowały na tyłek Chanel, a ich twarze powoli zaczęły się do siebie zbliżać.
Nastolatka momentalnie poczuła w brzuchu znajome ukłucie. Przenosiła wzrok z jego oczu na usta, sama chyba nie wiedząc co w tym momencie bardziej przykuwało jej uwagę.
Już po chwili ich usta zetknęły się, a Jus musnął wargi dziewczyny robiąc krok do przodu, co zmusiło Chanel do cofania się.
To był tak naprawdę jej pierwszy, ten "prawdziwy" pocałunek z Justinem. Położyła dłonie na ramionach chłopaka, oddając pocałunek. W pewnym momencie poczuła, że za sobą ma już tylko łóżka. Gdyby nie fakt, że Jus mocno ją trzymał to zapewne bezwładnie by na nie opadła, tracąc równowagę.
Nagle chłopak podniósł dziewczynę, po czym sam usiadł na kolanach na łóżku, kładąc na nie dziewczynę.
Pocałunek stawał się z każdą sekundą coraz bardziej namiętny, a Justin zaczynał pozwalać sobie na coraz więcej. Wsunął dłoń pod bluzkę dziewczyny, drugą rękę opierając na łokciu o łóżko.
Chyba moment, kiedy chłopak wsunął palce pod zapięcie stanika Chanel, był dla niej trochę otrzeźwiający.
-Zostaw. - Zachichotała i podniosła się nieco, odsuwając od chłopaka.
-Niunia, proszę - szepnął szatyn ponownie napierając na dziewczynę, która nie dając za wygraną, podparła się łokciami.
-Nie chcę - mruknęła i odepchnęła lekko od siebie Justina, sama wstając z łóżka. Już po pierwszym kroku na ziemi omal nie przewróciła się, tracąc równowagę, jednak w porę przytrzymała się komody.
Bieber zacisnął dłoń w pięści, klnąc w myśli.
Odwrócił się, siadając na łóżku i przyglądając się poczynaniom nastolatki. Chanel chodziła po pokoju, śmiejąc się sama do siebie.
Jus po chwili wstał z łóżka i podszedł do barku, wyjmując z niego butelkę whisky oraz kieliszek. Cały czas przyglądając się dziewczynie, nalał do kieliszka napoju, po czym wziął jego duży łyk.
-Niunia, chcesz się napić? - spytał dolewają trunku do szklanego naczynia. Brunetka od razu odwróciła się w stronę chłopaka i zaśmiała się.
-Mhm - odpowiedziała, uśmiechając się słodko i podeszła do Justina, biorąc od niego kieliszek. Przyłożyła go do ust, mocno przechylając i wypijając całą jego zawartość niemalże "na raz".
-To jak? Wracamy do łóżka? - mruknął, kładąc jedną dłoń na jej biodra. W tym momencie jednak wzrok Chanel utkwił gdzie indziej.
-Co to? - spytała, uśmiechając się i wskazała na przedmiot znajdujący się w barku. Bieber momentalnie uśmiechnął się szeroko, patrząc we wskazane przez dziewczynę miejsce.
-Zioło. Chcesz zapalić? - spytał, przerzucając wzrok na Chanel.
-Marihuana? Niee co ty, nie chcę narkotyków - odparła i spuściła wzrok, bawiąc się kawałkiem materiału swojej bluzki i bujając się lekko na boki.
-Kotuś, zioło to nie narkotyki. To tylko taka mała, poprawa humoru. Zapalimy, co? Zobaczysz, że ci się spodoba - odparł i wyjął z barku małą folię i bibułę do skrętów.
Jus usiadł na łóżku, wyjmując z folii małą ilość marihuany i wkładając ją do bibuły, po czym zawinął i obrócił w dłoni gotowego joint'a.
Chanel z zaciekawieniem przyglądała się szatynowi, siadając obok niego na łóżku. Chłopak wyjął z kieszeni spodni zapalniczkę, po czym włożył do ust blanta, podpalając go. Zaciągnął się, po czym wypuścił z ust dym, dmuchając wprost na Chanel.
-Teraz ty - powiedział i podał dziewczynie joint'a. Nastolatka niepewnie wzięła do ręki skręta, przyglądając się mu. Pewnym jest, że gdyby była trzeźwa coś powstrzymałoby ją od zapalenia, jednak w tym momencie jej mózg nie pracował tak, jak powinien.
-Włóż do ust i mocno się zaciągnij - pouczył ją, cały czas przyglądając się brunetce, jakby nie mogąc już doczekać się, kiedy dziewczyna weźmie pierwszego bucha.
Bez dłuższego namysłu, Chanel włożyła do ust blanta i wciągnęła powietrze, chcąc jak najbardziej się zaciągnąć. Momentalnie dziewczyna poczuła drapanie w płucach i wyjęła z buzi joint'a krztusząc się.
-Spokojnie. - Zaśmiał się chłopak, podnosząc podbródek dziewczyny tak, by na niego spojrzała. -To normalne jak na pierwszy raz. Musisz nauczyć się palić - odparł, cicho się śmiejąc. -Spróbuj jeszcze raz - odparł po chwili.
Dziewczyna nie zawahała się nawet chwili. Jedynie zaśmiała się pod nosem, ponownie wkładając do buzi skręta. Tym razem wyszło jej o wiele lepiej. Zaciągnęła się na tyle, na ile mogła, po czym wypuściła z ust dym.
-O, teraz było dobrze. - Uśmiechnął się, odbierając z rąk Chanel skręta.
Nastolatka przygryzając wargi wpatrywała się w chłopaka, kiedy ten zaciągał się blantem. Na efekty nie palenia zioła nie musiała długo czekać. Już teraz czuła jak wszystko dookoła zaczyna bawić ją jeszcze bardziej i robi jej się w pewien sposób "lekko".
Jus zaciągnął się dwa razy, po czym oddał skręta Chanel.
-Pamiętaj, mocno się zaciągnij - powiedział, patrząc uważnie na dziewczynę i uśmiechając się. Brunetka oblizała wargi, po czym zrobiła to, co powiedział jej chłopak.
-Jeszcze raz, po dwa - odparł, kiedy dziewczyna chciała oddać mu blanta.
 Chanel wzruszyła ramionami, śmiejąc się idiotycznie i ponownie wkładając do ust joint'a i zaciągając się.
Oddała chłopakowi skręta, a sama wstała z łóżka robiąc kilka kroków do przodu. Zaczęła śmiać się sama do siebie, czując się tak cholernie "lekko". Mieszanka alkoholu i marihuany kompletnie otumaniły Chanel. Dziewczyna kompletnie nie orientowała się, co dzieje się w okół niej.
-Eej! - powiedziała po chwili przejęta i odwróciła się w stronę chłopaka, który w tym momencie dopalał do końca skręta.
-Słucham kochanie - odparł i uśmiechnął się idiotycznie. Zioło, które wypalili robiło swoje.
-Ja mam taki pomysł! Jutro też się zjaramy! - powiedziała entuzjastycznie i klasnęła w dłonie, śmiejąc się niczym słodka, kompletnie nie ogarniająca sytuacji idiotka. Bieber wybuchnął śmiechem, kładąc dłonie na swoje kolana.
-Bardzo mi się podoba twój pomysł - odparł i uśmiechnął się szeroko. - Ale ty podobasz mi się jeszcze bardziej - dodał po chwili i oblizał wargi.
Dziewczyna zachichotała cicho, spuszczając głowę i bawiąc się swoimi palcami.
-No chodź do mnie, chociaż mnie przytulisz - powiedział, uśmiechając się i patrząc na nią uważnie. Chanel podniosła głowę i parsknęła śmiechem, idąc wolnym krokiem w kierunku chłopaka.
Usiadła przodem na kolanach chłopaka, oplatając go dłońmi na karku. Justin rozchylił nieco bardziej kolana, łapiąc dziewczynę w pasie.
Dziewczyna zaśmiała się cicho przysuwając się do niego jeszcze bardziej. Niemalże stykali się nosami patrząc sobie w oczy.
-Daj buzi - mruknął i mocniej objął dziewczynę. Chanel uśmiechnęła się słodko, po czym przechyliła nieco głowę na bok, całując Justina w usta. To nie był mały buziak czy krótki pocałunek.
Jego język w jej ustach przyprawił ją o przyjemne dreszcze. Dłonie chłopaka wsunęły się pod cienki materiał jej bluzki, gładząc jej plecy.
Po chwili ich usta rozłączyły się, a oboje cicho się zaśmiali.
Chanel odsunęła się trochę od chłopaka, po czym położyła dłonie na jego klatkę piersiową, popychając go na łóżko. Justin bez jakichkolwiek oporów położył się na łóżko, oblizując wargi.
Dziewczyna usiadła na nim okrakiem, nachylając się na nim i uśmiechając się. Przysunęła swoją twarz do jego, do granic możliwości i nachyliła się.
-Idziemy spać - szepnęła mu do ucha i parsknęła śmiechem, podnosząc się. Chciała zejść z chłopaka i podnieść się, jednak on jej to uniemożliwił.
-O nie, teraz cię nie puszczę - mruknął i złapał ją mocno w pasie, podnosząc się i przekręcając tak, że teraz to on był na górze.
-To co chcesz robić? - Zachichotała  cicho, przygryzając dolną wargę.
-Zgadnij - szepnął jej do ucha z uśmiechem, po czym zsunął usta trochę niżej, składając pocałunek na jej szyi.
Jego dłoń ponownie wylądowała pod bluzką dziewczyny. Serce Chanel przyspieszyło wraz z oddechem.
-Rozluźnij się - szepnął po chwili do dziewczyny, chyba wyczuwając jak spięta jest.
-Nie mogę. - Zaśmiała się cicho i westchnęła.
Chłopak podniósł się nieco, patrząc jej w oczy.
-Zamknij oczy - powiedział po chwili, przygryzając dolną wargę.
-Po co? - spytała niepewnie, a słodki uśmiech nie schodził z jej ust.
-Pomogę ci się rozluźnić..-uśmiechnął się zadziornie i musnął jej wargi, ponownie się podnosząc.
-No..no dobrze. - Zachichotała słodko i przymknęła powieki. Justin uśmiechnął się pod nosem, oblizując wargi. Przytrzymał się jedną ręką łóżka i wyciągnął się w kierunku szuflady w komodzie, stojącej przy łóżku.
Chyba dla nikogo nie będzie zaskoczeniem wiadomość co takiego wyciągnął Jus. Bieber położył gumki po boku łóżka, po czym wrócił do swojej wcześniejszej pozycji. Osunął się trochę w dół, po czym nachylił się nad dziewczyną i delikatnie pocałował ją w usta. Podniósł się, wkładając obie dłonie pod bluzkę Chanel i powoli zaczął ją podwijać.
-To gilgocze. - Zaśmiała się i położyła swoje dłonie na dłoniach Justina chcąc zabrać je ze swojego brzucha. Chłopak jednak złapał jej ręce i lekko przycisnął do łóżka po bokach dziewczyny.
-Cśś - uciszył ją, kładąc jej palec na usta. - Zdaj się na mnie - szepnął jej do ucha, wracając do wcześniejszej pozycji. Chanel przygryzła dolną wargę nie otwierając oczu i nie odzywając się już słowem.
Bieber wrócił do swojej poprzedniej czynności, kładąc dłonie na odkrytym brzuchu dziewczyny. Przejechał po nim opuszkami palców, na co Chanel aż się wzdrygnęła, czując jednocześnie łaskotanie i dreszcze przechodzące przez jej ciało. Justin zaśmiał się cicho, przygryzając wargę, wiedząc już, że ma do czynienia z "nowicjuszką".
Kręciły go takie słodkie, niedoświadczone dziewczyny.
Złapał za krańce jej bluzki i podwinął ją jeszcze wyżej zatrzymując się przy początku stanika.
-Podnieś się, ale pamiętaj - nie otwieraj oczu  - mruknął jej cicho do ucha. Chanel była w tym momencie całkowicie podatna na to, co ktoś jej powiedział. Alkohol i narkotyk w jej organizmie robił swoje. Nie analizowała ani nie przemyśliwała tego, co robiła. Czuła się tak cholernie lekko, a zioło, które paliła wywoływało u niej nadmierne uczucie szczęścia.
Nastolatka posłusznie podniosła się lekko, nie otwierając jednak oczu. Jus złapał jej bluzkę i powoli zaczął podnosić ją do góry, sprawiając tym samym, że już po kilku sekundach dziewczyna nie miała jej na sobie.
Bieber popchnął lekko Chanel, aby ta z powrotem się położyła. Sam natomiast zlustrował wzrokiem ciało dziewczyny, oblizując wargi. Położył dłonie na brzuchu brunetki, nachylając się nad nią i zaczynając całował jej szyję. Ta natomiast niekontrolowanie oplotła go dłońmi na karku.
Chłopak zjeżdżał coraz niżej, dochodząc ustami do obojczyka i dekoltu.
Chanel zdecydowanie pierwszy raz czuła się tak jak w tym momencie. Pomijając wszystkie odczucia wywołane przez używki, czuła też te znajome ukłucie w brzuchu, które tak potocznie było nazywane "motylkami".
Zsunął się nieco niżej, przenosząc swoje pocałunku na brzuch dziewczyny. Brunetka zachichotała cicho, czując znów to przyjemne łaskotanie. W tym momencie Bieber podniósł się i spojrzał na Chanel. Uśmiechnął się zadziornie, osuwając się jeszcze niżej. Bez zbędnych zahamowań odpiął guzik od spodni nastolatki, po czym rozpiął jej rozporek.
Czy jest coś dziwnego w tym, że dziewczyna nijak nie zareagowała?
Chłopak włożył palce pod spodnie Chanel i zaczął je zsuwać. Wyrzucił je gdzieś na bok, rozkładając ręce po obu bokach dziewczyny i nachylając się nad nią.
-Możesz otworzyć oczy - szepnął z uśmiechem i musnął jej usta. Brunetka powoli uchyliła powieki, przygryzając dolną wargą i uśmiechając się słodko.
-I jak? Pomogłem? - wyszeptał, uśmiechając się zadziornie. Chanel kiwnęła twierdząco głową, robiąc słodką minę i śmiejąc się cicho. - Teraz twoja kolej - mruknął. Dziewczyna zachichotała cicho, spuszczając wzrok.
-Nie wstydź się - szepnął i pocałował ją  krótko w usta.
Nastolatka westchnęła cicho, oblizując wargi, po czym położyła dłonie na klatce piersiowej chłopaka i zepchnęła go z siebie, sama siadając na nim okrakiem. Przełożyła swoje długie włosy na jedną stronę, nachylając się nad chłopakiem. Trzymała dłonie na torsie Justina, uśmiechając się.
-Jesteś taka śliczna i seksowna. - Jus wyszeptał dziewczynie do ucha, kładąc dłonie na jej plecy i jadąc nimi z góry na dół.
Chanel biorąc przykład z Biebera, zjechała dłońmi w dół, wkładając je pod jego koszulkę, jednocześnie podnosząc ją.
Złapała za krańce jego koszulki i pociągnęła go, tak aby podniósł się do pozycji siedzącej. Chłopak usiadł, pomagając nieco Chanel w zdjęciu jego koszulki.
Dziewczyna położyła dłonie na głowie Justina i wplotła palce w jego włosy. Spojrzała mu w oczy i zaśmiała się słodko. Bieber przyciągnął dziewczynę jeszcze bardziej do siebie, wpijając się w jej usta. Dłońmi sunął do góry, wsuwając je w końcu pod zapięcie stanika Chanel.
W końcu dziewczyna oderwała się od chłopaka, ponownie popychając go na łóżko. Osunęła się w dół, zagryzając dolną wargę i odpinając pasek od spodni Justina. Po dosłownie niecałej minucie, Chanel udało się zdjąć z chłopaka spodnie.
Jus uśmiechnął się zadziornie, ponownie łapiąc dziewczynę w pasie i kładąc ją na łóżko, jednocześnie sam będąc znów na górze.
Sunął nosem po  dekolcie Chanel, trzymając jedną dłoń na jej brzuchu.
Dziewczyna nawet nie zorientowała się, kiedy szatyn wsunął rękę pod jej plecy i jednym, zwinnym ruchem odpiął jej stanik.
Niewątpliwie, gdyby nie to w jakim stanie jest teraz, zapewne poczułaby skrępowanie, ale w tych okolicznościach, kiedy wypiła i paliła joint'a, nie ma żadnych zahamowań ani nie czuje czegoś takiego jak "wstyd", czy "skrępowanie".
Pozwoliła Justinowi na zdjęcie z siebie kolejnego ubrania. W zasadzie to w tym stanie pozwoliłaby mu na wszystko.
Ponownie oplotła go dłońmi na karku, w czasie kiedy on zaczął całować jej dekolt, schodząc coraz niżej. Zdecydowanie nigdy nie czuła się tak jak w tym momencie. W brzuchu czuła miliony motylków, a oddech przyspieszał z każdą sekundą.
Lekko ugięła jedną nogę w kolanie, zsuwając jedną dłoń na plecy chłopaka i całkiem niekontrolowanie wbijając w nie paznokcie.
Poczuła jak Justin zahacza jednym palcem o dolną część jej bielizny, na co Chanel lekko się wzdrygnęła. I chociaż jej mózg był wręcz "wyłączony" z myślenia, to podświadomie dopadło ją jakieś dziwne uczucie.
To oczywiste, że gdyby Chanel była trzeźwa nigdy by do tego nie doszło. Ale w tym momencie nie kontrolowała sytuacji.
Bieber bez dłuższego przeciągania, zaczął powoli zsuwać z dziewczyny bieliznę. Kiedy i jej już się pozbył podniósł się nieco do góry i spojrzał na Chanel.
-Zamknij oczy - szepnął jej do ucha, widząc jej wyraz twarzy, który mówił wszystko. Dziewczyna posłusznie przymknęła powieki, zaciskając wargi. - I mi zaufaj - dodał jeszcze cicho i pocałował ją w szyję.
Chłopak podniósł się, sam zdejmując z siebie ostatnią część swojej garderoby, którą były bokserki, po czym sięgnął po wyciągnięte wcześniej gumki.
Owszem sam trochę wypił i jarał, ale potrafił trzeźwo myśleć. W niańczenia dzieciaka na pewno nie miał zamiaru się bawić.
Założył gumkę, po czy ponownie nachylił się nad Chanel. Złapał jedną jej dłoń i splótł ich palce.
-Ściśnij moją dłoń - szepnął, składając pocałunek na jej ustach.
Justin nie musiał usłyszeć tego od Chanel, aby wiedzieć, że ta jest dziewicą. To było po niej po prostu widać.
Brunetka zacisnęła wargi i zrobiła to, o co prosił ją chłopak. Jus położył drugą dłoń na udzie dziewczyny, patrząc na nią uważnie.
Już po chwili Chanel poczuła przeszywający ból w podbrzuszu, co było jednoznaczne z tym, że właśnie straciła coś bardzo ważnego.
Mocniej ścisnęła dłoń chłopaka, niemal wbijając w nią paznokcie. Bieber podparł się drugą ręką na łokciu o łóżko, wykonując delikatny ruch bioder.
Dziewczyna oddychała coraz głośniej i nierównomiernie. Ból powoli odchodził i już teraz mieszał się z przepływem przyjemnego ciepła przez jej ciało.
Pod wpływem impulsu, oplotła chłopaka nogami w pasie, dając Justinowi jakby do zrozumienia, że jest gotowa na więcej.
I to dostała.
Niewątpliwie nie ma nic gorszego od stracenia dziewictwa po pijaku, ale czasu nie da się cofnąć, prawda?

*

Powoli zaczęłam otwierać powieki, przecierając od razu zaspane oczy. Pierwsze co poczułam, to okropną suchość w gardle. Dosłownie jakbym nie piła nic od kilku dni. Podparłam się na łokciu i lekko podniosłam. Dopiero teraz zorientowałam się gdzie jestem...a raczej gdzie nie jestem - na pewno nie w moim pokoju. Momentalnie zaczęła narastać we mnie panika. Pamięcią sięgnęłam do poprzedniego wieczoru. Klub, Justin, jego koledzy, drinki..i jak..kompletnie pijana. Starałam się przypomnieć sobie jak  najwięcej z wczoraj, ale film urywał mi się mniej więcej w momencie, kiedy tańczyłam z Justinem, a później wypijałam kolejnego drinka. Od tamtego momentu pamiętam wszystko jak przez mgłę.
Dopiero teraz zorientowałam się, że mam na sobie jedynie bieliznę. Serce niemal podchodziło mi do gardło. Gdzie ja jestem i co ja najlepszego narobiłam?
Momentalnie doznałam szoku i wręcz zastygłam w bezruchu. Do pokoju wszedł..Justin. Chłopak trzymał w dłoni szklankę wody. Wpatrywałam się w niego osłupiała, nie potrafiąc wypowiedzieć nawet jednego słowa. Jus kucnął przy łóżku i podał mi szklankę, uśmiechając się.
-Dzień dobry, jak się spało? - spytał, a ja po prostu patrzyłam na niego z uchylonymi ustami. - Coś nie tak? - Zaśmiał się, po czym dał mi buziaka w policzek.
-N..nie - wydukałam w końcu i odwróciłam wzrok, nie chcąc dłużej idiotycznie się w niego wgapiać. Zrobiłam łyk wody i od razu poczułam ulgę. Pierwszy w życiu kac na pewno nie jest czymś przyjemnym.
Jus spojrzał jeszcze na mnie z uśmiechem, po czym wstał.
-Łazienka jest naprzeciwko sypialni, jak będziesz gotowa to powiedz, odwiozę cię do domu - powiedział i uśmiechnął się, po czym wyszedł z pokoju. Odłożyłam szklankę do szafkę przy łóżku i złapałam się za głowę, z powrotem się kładąc.
Boże Święty, co ja najlepszego narobiłam? Przespałam się z nim?
Jezu, rodzice!
W tym momencie uświadomiłam sobie, że nie wróciłam na noc do domu. Szybko wybiegłam z łóżka i podeszłam do komody na której leżała moja torebka. Wyjęłam z niej telefon i zerknęłam na wyświetlacz. Jakie było moje zdziwienie, kiedy od mamy były tylko trzy połączenia, natomiast prawie dwadzieścia od Cher. Usiadłam z powrotem na łóżku, dzwoniąc do Cher.
Dziewczyna odebrała już po dwóch sygnałach.
-Jezu Chryste Chanel gdzie ty jesteś?! - niemalże wykrzyczała mi do telefonu.
-Ciszej - uspokoiłam ją trochę, biorąc głęboki oddech. - Jestem..u Justina - powiedziałam niepewnie.
-Ty..spałaś u niego? - spytała już o wiele ciszej, nie dowierzając.
-No..na to wygląda - odparłam i przeczesałam grzywkę dłonią.
Przez chwilę panowała przenikliwa cisza, którą przerwała Cher.
-Chanel..ty zrobiłaś to z nim? - spytała, a ja miałam wrażenie, że wręcz boi się odpowiedzi, której mam jej udzielić.
-Ja..nie wiem..-odpowiedziałam zgodnie z prawdą. To było okropne. Nie pamiętać co robiło się poprzedniego dnia.
-Jezus Chanel..mówiłam ci! Mówiłam ci, że on zaprosił cię tak tylko po to, żeby cię wykorzystać, ale niee ty oczywiście wiedziałaś lepiej i broniłaś swojego Justinka. To teraz masz, mam nadzieję, że warto było - powiedziała na jednym tchu.
Wiedziałam, że ona ma rację. Wiedziałam, że najprawdopodobniej dałam się wykorzystać w tak banalny sposób. Idiotka, prawda?
-Porozmawiamy jak wrócę do domu, dobrze? - szepnęłam tylko zachrypniętym głosem.
-Dobra..rozmowa na telefon nie ma sensu. Twoja mama do mnie wczoraj dzwoniła. Chanel, nie martw się kryłam się. Powiedziałam, że poprosiłam cię, żebym została u mnie na noc i pomogła posprzątać mi po imprezie, a wtedy nie mogłaś podejść do telefonu, bo akurat poszłaś się kąpać.
-Boże, dzięki, że mnie kryłaś..inaczej miałabym przesrane. Znowu. - Westchnęłam cicho, wstając i zabierając z fotela obok swoje ubrania.
-Daj mi znać, jak będziesz w domu - powiedziała cicho.
-Jasne. I jeszcze raz dzięki. Pa - odparłam i nie czekając nawet na żadną odpowiedź rozłączyłam się. Zakryłam twarz dłońmi schylając się.
Czy ja w ogóle mam mózg? Nie wydaje mi się.
Zabrałam swoje ubrania i poszłam z nimi do łazienki, chcąc się odświeżyć.
*
Niepewnie zeszłam na dół, udając się do salonu w którym Justin leżał na kanapie i oglądał coś w telewizji.
-Już - powiedziałam niepewnie i uśmiechnęłam się blado. Chłopak od razu się podniósł, wstając na nogi. Uśmiechnął się na mój widok, a ja momentalnie poczułam się okropnie głupio. Nawet nie wiem co mówiłam, ani co mogłam robić w nocy.
-Gotowa? - spytał, wyłączając tv.
-Mhm - przytaknęłam nieśmiało.
-To chodź - odparł z uśmiechem i złapał mnie za rękę, idąc w kierunku przedpokoju. Przygryzłam nerwowo dolną wargę, idąc za chłopakiem. Włożyłam swoje szpilki i założyłam torebkę na ramię, mając szczerą ochotę wrócić już do domu.

Przez całą drogę w samochodzie nie odezwałam się ani słowem. Siedziałam wpatrzona w boczną szybę, zastanawiając się nad wczorajszą nocą.

*
Wysiadłam z jego samochodu w trybie natychmiastowym, chcąc uniknąć jakiegokolwiek pożegnania. Szybko podziękowałam za podwiezienie, mruknęłam tylko ciche "do zobaczenia" i wysiadłam z auta, idąc w stronę domu.
Dobrze, że zawsze noszę przy sobie klucze, bo nikogo nie było w domu. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka, rzucając buty w kąt. Weszłam do salonu i rzuciłam się na kanapę, łapiąc się z głowę.
-Ty idiotko - powiedziałam sama do siebie i przyłożyłam sobie poduszkę do twarzy.
___________________________________________________________
NIE MAM JUŻ SIŁ TEGO CZYTAĆ I POPRAWIAĆ IDIOTYZMÓW, KTÓRE PEWNIE NAPISAŁAM, WIĘC Z GÓRY PRZEPRASZAM.
A więc tak - połowa z was zapewne chciała, żeby między nimi do czegoś doszła, druga uważała, że to za szybko, że bezsensu i w ogóle była na NIE. Ale to moje opowiadanie i to chyba była moja decyzja prawda? :3 W każdym bądź razie zrobiłam, co chciałam. Nie porównujcie tego opowiadania do mojego drugiego, bo to zupełnie dwie, różne fabuły, coś ZUPEŁNIE innego.
To chyba na tyle, padam na ryj ;p

Kocham;***





38 komentarzy:

  1. O MATKO, ZROBIŁ TO!
    GNOJEK, NORMALNIE GNOJEK.
    weź ty idź książkę pisać, na pewno kupię <3

    OdpowiedzUsuń
  2. super xd ciekawe jak teraz to miedzy nimi bedzie , czekam:**

    OdpowiedzUsuń
  3. WIEDZIAŁAM, ŻE MNIE POSŁUCHASZ ! ♥ HAHAHA A I BTW CUDOOOO ! @badjustinismine ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. baaaaaaaaaaaaaaaardzo mnie zaskoczyłaś. Myślałam, że jeszcze do tego nie dojdzie ;) ale masz racje to Twoje opowiadanie i ty decydujesz ;) A mi pozostaje czekać na nowy rozdział ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. To jest cudowne:D Nie byłam bardzo za tym, żeby oni się ze sobą przespali ale tak jak mówiłaś to jest twoje opowiadanie, a z resztą tak jak ty zrobisz to i tak będzie świetnie;D Ciekawa jestem co teraz dalej będzie;p Czekam na nn<3

    OdpowiedzUsuń
  6. Boskie :P Tak masz racje to twój blog i jak dla mnie piszesz go bosko :D Pisz szybko nn bo już nie mogę się doczekać :** Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  7. A jednak to zrobili. :D Nie spodziewałam się. ^^
    Świetnyy, czekam na nn. ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie spodziewałam sie,ze nastąpi to tak szybko,ale mimo wszystko się ciesze.Gdyby stało się to np. w 20 rozdziale byłoby bardziej nudno jak dla mnie.Czytałam ten rozdział 2 razy bez kitu, i czekam z niecierpliwością na następny.

    cheat-fate.blogspot.com jeżeli masz ochotę to zajrzyj :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zajebisty rozdział. Kocham twó sposób pisania. Świetny pomyśł na blooga :) Muchlove

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooo to jest boskie, świetnie napisane :D Czekam na kolejny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny! Fenomenalny! To będzie chyba mój ulubiony rozdział : p Pozdrawiam i już nie mogę się doczekać :D Kaite.

    OdpowiedzUsuń
  12. oł maj goszzzz<3 jest więcej niż cudowny, więcej niż niesamowity, jest... jest.... nawet nie umiem tego określić!!!!!! *.* naprawdę. Postarałaś się, nie ma co. Chociaż końcówka mogłaby być inna no<3 tam w nocy tam i tam się tyle działo nooo a rano to ona co? gówno zrobiła no xd i tym mnie wkurzyła xD ale i tak nie mogę się doczekać kolejnego rozdziałuuu*.* naprawdę<3 buziaki!!!:* [faulty-heart.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowne opowiadanie ! <3333 nie mogę się doczekać nn rozdziału *____________* Mam nadzieję ze dodasz równie szybko jak ten ^^ KOCHAM CIĘ !!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Genialny ! Chanel zaczyna robic sie zla :)
    Tylko pamietaj ze marihuana jako tako nie uzależnia :P
    Tak tylko.. na przyszłość :)
    czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowny rozdział ! jesteś niesamowita, ciekawy pomysł na bloga , czekam na nn ;* ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny !!! Dodawaj szybko nn :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny rozdział,piękny,ale Chanel powinna być rozważniejsza:)dawaj szybko kolejny:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nie moge.. Jaram się tym rozdziałem jak nie wiem.*_* Czemu piszesz tak zajebiście, że za każdym razem nie moge się po prostu doczekać nn?! TO nie fair.;p
    Zaskoczyłaś mnie mega pozytywnie, z tym że jednak ją wykorzystał. Zazwyczaj w opowiadaniach jest tak, że jednak Just się nagle i niespodziewanie nawraca i nic nie robi, lub jakieś inne dziwne rzeczy wynikają. A tu nareszcie, jest prawdziwy niegrzyczny Justin.;D Podoba mi się to.<3 Tak cholernie się niecierpliwie na nn że sobie nie wyobrażasz. Proszę jak będziesz miała czas to dodaj nn.;**

    OdpowiedzUsuń
  19. O kurde, szczerze przyznam, że nie spodziewałam się czegoś takiego. Dziwne rzeczy się robi po pijaku, ale to, jak sama ujęłaś w rozdziale, jest już chyba szczyt wszystkiego. Szkoda mi trochę Chanel, ale z drugiej strony nie powinna być taka ufna w stosunku do Justina. Ciekawa jestem, czy stosunek chłopaka do dziewczyny i chęć ponownego jej wykorzystana zmieni się, czy tak już zostanie. Nie ważne co zrobisz, bardzo podoba mi się to opowiadanie i nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału.

    OdpowiedzUsuń
  20. OMG! *__* Rozdział CUDO!! Nie powiem że najlepszy bo takiego tu nie ma, gdyż KAŻDY rozdział jest MEGA ZAJEBISTY i nie potrafiłabym wybrać najlepszego.;D
    Ciekawe jak to teraz będzie między nimi. Mam nadzieję że Chanel dalej będzie traktować Justina tak jak wcześniej.;D No bo kurde, w końcu sama się na to zgodziła, przecież nie zgwałcił jej ani nic.;p Już się tak cholernie nie mogę doczekać nn. O jacccieee.. Zabijasz mnie tymi rozdziałami.<3 A kiedy dodasz zapowiedź rozdziału 12?;***

    OdpowiedzUsuń
  21. Podejrzewałam, że właśnie tak potoczą się sprawy. Szkoda tylko, że teraz pewnie Chanel długo nie zaufa Justinowi. Chyba, że nie mam racji, hm? ;> Niech on się opamięta i uświadomi sobie, że czas skończyć z wykorzystywaniem dziewczyn i niech prosi Chanel o wybaczenie. ;p Ogólnie bardzo mi się podoba *.* To jedno z moich ulubionych opowiadań <3 Czekam na nast. rozdział! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. omg omg *.* nie mam pojęcia co mam tu napisać... to co doszło między Justinem i Chanel *.* BOSKO! strasznie jestem ciekawa jak teraz Chanel będzie traktować Justina... Gdhkffideu błagam dodawaj następny, bo inaczej umrę *.*

    OdpowiedzUsuń
  23. Wspaniały rozdział,mam nadzieje że JUstin będzie inny w stosunku do Channel.Kocham twoje opowiadanie i czekam nn <3

    OdpowiedzUsuń
  24. kocham cię wql i za ten rozdział jeszcze bardziej. ale od początku zacznijmy :3
    to jest takie jaskjfhjfdhdf no umieram! ta gra wstępna jest świetna! "Wiesz..- zaczął cicho, przysuwając usta do jej ucha. - Możesz zaraz sama się o tym przekonać" no kurde! uwielbiam to zdanie! <3 on ją macał po tyłku! hahha. nie ładnie. pocałowali się! tak na prawdę! no i co z tego, że po pijaku :> napalony Justin jest taki sexy! dawno sexu nie miał to teraz musiał skorzystać :D no i powiedziała nie -.- hah. ale potem już było tylko lepiej :* no i jeszcze się napiła! on ja potrafi do wszystkiego zmusić xd jak on się fajnie do niej zwraca. kotuś, niunia. to takie jak dla mnie słodkie. jzdhzjkasdh. zajarała! no nie mogę. może nie przytulisz. daj buzi. daj się przelecieć. hah. wszystko na raz! uwielbiam! uwielbiam! sdfkhsfdsdhfl. zaczęło się! rozebrał ją! jfdh. i wyciągnął gumki! jsdakasdjh. mrrrrrrrr. jak ja lubię gdy on oblizuje wargi lub uśmiech się zadziornie. wiem pisałam to no ale ja tak kocham jak on to robi. sadjhfajhka. teraz ona go rozebrała! podnieciłam się jeszcze bardziej przez cb! mrrrrrrrr. no i jest naga. OMG kocham! ale cieszy mnie fakt, że nie był zbyt brutalny. wiedział, że to jej pierwszy raz więc trochę jej pomógł. <3 no i kurde zrobili to! klasfhsjkffsdh hahahaha. no i chanel nic nie pamięta. trochę szkoda.. a Justin zachowuje się jak gdyby nigdy nic. haaha. ciekawi mnie co się będzie dziać w następnym! tak chanel! ty idiotko xd

    KOCHAM CIĘ! @qBestBeLieBer

    OdpowiedzUsuń
  25. zajebistyyy *____*

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudowne opowiadanie ! <3 nie mogę się doczekać nn rozdziału . Przeżyłam lekki szok czytając to, ale jest po prostu Genialnie! Najlepsze opowiadanie, jakie czytałam . Zdecydowanie! :)
    ^^ KOCHAM CIĘ !!!!

    OdpowiedzUsuń
  27. zaraz się potne firaną >.< jaka ona głupia >.< ale i tak uwielbiam to opowiadanie :D świetny rozdział:*

    OdpowiedzUsuń
  28. Kocham to opowiadanie ale wystawiasz swoich czytelników na okrutną próbę, każąc nam tak długo czekać na kolejny rozdziałm :c

    OdpowiedzUsuń
  29. Kiedy kolejny ??? :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten rozdział jest cudowny.
    I masz rację to Twoje opowiadanie i możesz z nim robić co chcesz, a mnie się tak podoba.
    Zapraszam do mnie ( co prawda dopiero zaczynam, ale może Ci się spodobać ) http://nobody-loves-me-like-you-do.blogspot.com/.
    Pozdrowienia i weny rzycze <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Tutaj także chciałabym cię przeprosić, za nie komentowanie, zwłaszcza, że tu nie skomentowałam dwóch poprzednich, ale szczerze mówiąc jak ostatnio sprawdzałam, nie zauważyłam, że dodałaś 9 rozdział... teoretycznie to zorientowałam się, że czegoś mi brakuje po przeczytaniu połowy 10... PRZEPRASZAM. Co do dopisku pod rozdziałem całkowicie się z tobą zgadzam - twoje opowiadanie i zrobisz z nim cokolwiek tylko będziesz chciała. W końcu to ty wymyśliłaś tą historię i to ty ją opisujesz, nie my. My co najwyżej możemy podsuwać ci pomysły, czasem skrytykować czy coś w tym stylu, ale nie mamy prawa mówić ci, co ma się wydarzyć. Co prawda może się wydawać, że sama często tak robię, ale wcale tak nie jest. To są po prostu moje myśli, a jak już pewnie zdążyłaś zauważyć w moich komentarzach chyba nie ma nic innego poza jakimiś bezsensownymi przemyśleniami.
    jhugdrevwhfbvwejhfbeghwvfghef, Justin się nią bawi?! Nieee, no błagam... po tej akcji w lesie ja naprawdę myślałam, że z nią będzie choć trochę inaczej :c OMG, OMG, OMG, ona się z nim przespała?! :OO Nie mogę uwierzyć, że Chanel się tak urządziła... ta spokojna, poukładana Chanel delikatnie mówiąc nachlana w trzy dupy i jeszcze brała... Muszę przyznać, że kompletnie się tego nie spodziewałam... zaskoczyłaś mnie i to nawet bardzo. Ale to lubię i mam nadzieję na więcej takich sytuacji... choć po tej nadal jestem w szoku i sądzę, że za szybko mi to nie przejdzie... Aaaaaaaaa, oni się całowali! I się seksowali! :o Choć tak teoretycznie, jak i praktycznie Justin ją wykorzystał... ale jakoś nie potrafię mieć mu tego za złe po tym co przeczytałam.... to jak ty to opisałaś... i mimo, że Jus robił to tylko i wyłącznie dla swojej przyjemności i korzyści był taki delikatny i kochany <3 Strasznie mi się podoba w takim wydaniu :D Myślę, że na jego zachowanie może mieć wpływ w jakimś tam stopniu fakt, że to jej pierwszy raz.. Co nie zmienia faktu, że to było piękne.
    Jak już bardzo dobrze wiesz kocham zarówno Ciebie jak i to opowiadanie i muszę przyznać, że ten rozdział jest po prostu wspaniały i nie można temu zaprzeczyć. Mówiąc krótko mam nadzieję na więcej takich :) Bardzo mi się podoba <3 I prośba do Ciebie... mogłabyś mnie informować o nowych rozdziałach na tym jak i na drugim blogu? Ja wiem, że możliwe, iż na to nie zasługuję, w końcu coś mi nie idzie ostatnio komentowanie, no alee... ;\ mimo wszystko, bardzo cię proszę, oczywiście jeśli będziesz chciała :3 - Olcia. @BieberMyHun

    OdpowiedzUsuń
  32. zajebiste! kocham cię dziewczyno! *__* jestem ciekawa czy Chanel choć trochę wydorośleje... czekam na kolejny rozdział :)) @swaggyjusteen

    OdpowiedzUsuń
  33. hahahahaahaaahahahah świetny rozdział! czekam na następny :) mam nadzieję że pojawi się już niedługo, bo ileż można czekać xd
    PS.rozdział przeczytałam już dawno, jak się pojawił

    OdpowiedzUsuń
  34. ZAJEBISTY!Kocham Cię.czekam na nn.

    OdpowiedzUsuń
  35. Dziewczyno kocham cię :D Uwielbiam twoje opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Jus zachował się po świńsku ciekawa jestem co z tego wyniknie czy będą razem super

    OdpowiedzUsuń
  37. No nieee. On zachowal sie bardzo nie fair. Pijana dziewczyne wykorzystac i jeszcze taka, ktora zrobi wszystko, bo ma dopiero 16 lat?! To trzeba byc na prawde niezly dupkiem.
    Szkoda mi jej .C Mam nadzieje, ze jakos da sobie rade, a On moze ja przeprosi xD : ))

    OdpowiedzUsuń