poniedziałek, 3 grudnia 2012

Rozdział 10.

Poprawiłam nieco szorty na udach, po czym położyłam obie dłonie na stoliku. Nienawidziłam, kiedy ktoś mi się przyglądał, a ci chłopacy wciąż wgapiali we mnie wzrok. Mimo to, starałam się zachowywać naturalnie i uśmiechać.
-Więc Chanel..co powiesz? - odezwał się po chwili jeden z chłopaków, który o ile dobrze zapamiętałam nazywał się Aron. Był trochę podobny do Justina, podobny kolor włosów i oczu, ale Jus i tak był dla mnie przystojniejszy.
-A co mam powiedzieć? - Zaśmiałam się, odgarniając grzywkę z czoła. Rozejrzałam się dyskretnie, chcąc dostrzec Justina. Po chwili zauważyłam go stojącego przy barze i zamawiającego drinki.
Przez myśl przeszło mi, czy aby na pewno dobrze robię przyjmując tego drinka. No, ale w końcu od jednego, małego drinka jeszcze nikt się nie upił, prawda?
-Cokolwiek, co chcesz - odpowiedział, uśmiechając się i robiąc łyk piwa.
-Justin miał rację - powiedział po chwili Liam. Momentalnie spojrzałam na niego zaciekawiona.
-To znaczy? - spytałam.
-Jesteś śliczna - odpowiedział i oblizał wargi, a mi momentalnie serce zaczęło bić szybciej.
Justin o mnie mówił? Uważa, że jestem śliczna? Mówił, że jestem śliczna?
-Dziękuję - mruknęłam cicho, uśmiechając się i spuściłam głowę. W tym momencie poczułam jak ktoś obejmuje mnie w pasie. Podniosłam głowę i odwróciłam głowę, chcąc sprawdzić, kim jest ten "ktoś". Momentalnie na moich ustach pojawił się uśmiech, widząc obok siebie Justina. Chłopak odłożył drugą szklankę na stolik przede mną, po czym całując mnie w policzek, usiadł obok.
-To jak? Poznaliście się już? - Justin uśmiechnął się, patrząc na nas wszystkich po kolei.
-Można tak powiedzieć - odparł Mike.
Westchnęłam cicho, przygryzając dolną wargę. Czułam się jakoś tak nieswojo. W końcu Justina znam bardzo krótko, a jego kolegów poznałam kilkanaście minut temu.
-Ej mała, uśmiechnij się - powiedział po chwili Jus i zaśmiał się cicho, kładąc mi pod stolikiem dłoń na udzie. Od razu podniosłam głowę i uśmiechnęłam się lekko. Dreszcze przeszły po mnie dosłownie od góry do dołu.
-No tak od razu lepiej - odparł z uśmiechem i przeniósł dłoń z mojego uda na mój policzek i delikatnie mnie po nim pogładził.
On był tak cholernie słodki, że naprawdę nie potrafiłam zrozumieć dlaczego ludzie mieli go za tak "złego".
Spojrzałam na kieliszek, w którym znajdował się kolorowy, naprawdę smakowicie wyglądający drink, który stał przede mną.
Podniosłam kieliszek i przyłożyłam go sobie do ust, robiąc jego mały łyk. Lekko się skrzywiłam wyraźnie wyczuwając w nim wódkę. Śmiało mogłabym powiedzieć, że była tu ona o wiele bardziej wyczuwalna od pozostałych składników. Albo osoba robiąca ten drink zapędziła się wlewając wódki, albo ktoś celowo wlał tam więcej alkoholu.
Zresztą, nieważne.
Zrobiłam jeszcze jeden łyk, po czym odłożyłam kieliszek na stolik przede mną .
*
Z czasem czułam się coraz swobodniej i szczerze mówiąc naprawdę nie wiem, czy to zasługa miłej atmosfery czy drinka, którego zdążyłam wypić już całego.
Co chwilę parskałam śmiechem lub odpowiadałam na pytanie któregoś z chłopaków. Można powiedzieć, że naprawdę dobrze się bawiłam.
W pewnym momencie poczułam wibrację w kieszeni szortów. Wyjęłam telefon i spojrzałam na jego wyświetlacz - mama. Zaklęłam w myśli, szybko się "ogarniając".
-Zaraz wrócę, skoczę tylko do łazienki - powiedziałam, uśmiechając się i odeszłam od stolika, idąc w kierunku łazienek.
Weszłam do damskiej toalety i szybko nacisnęłam zieloną słuchawkę.
-No cześć mamo, coś się stało? - spytałam od razu, a serce zaczęło bić mi coraz szybciej.
-Nie, nic się nie stało. Chciałam tylko zapytać jak tam impreza u Cher - powiedziała, a ja odetchnęłam z ulgą, bo gdyby mnie podpuszczała, potrafiłabym zorientować się po jej głosie.
-Świetnie, naprawdę. Jest praktycznie cała moja klasa, więc strasznie się cieszę, że pozwoliłaś mi tutaj przyjść.
Dziwiłam się sama sobie, jak w tak krótkim czasie zaczynałam nabierać takiej wprawy w kłamaniu. Przecież jeszcze niedawno nie potrafiłam okłamać rodziców, a teraz robię to coraz częściej, a do tego wychodzi mi to coraz lepiej.
-To cieszę się. A o której wrócisz do domu?
-Eeem..- zająknęłam się, nie mając pojęcia co odpowiedzieć. - Na razie nie wiem, o której skończy się impreza, ale dam ci jeszcze później znać, dobrze?
-No dobrze, to baw się dobrze.
-Dzięki, pa - odparłam szybko i od razu się rozłączyłam, bojąc się, że w końcu jakoś się wkopie.
Odetchnęłam z ulgą, wkładając telefon do torebki i odłożyłam ją na umywalkę, wyjmując z niej szczotkę i błyszczyk. Ułożyłam z powrotem moje włosy, po czym przejechałam po ustach truskawkowym błyszczykiem.
Schowałam rzeczy do torebki, po czym westchnęłam i ostatni raz patrząc w swoje odbicie w lustrze, wyszłam z łazienki.
*
-Ta mała jest naprawdę niezła - powiedział Mike, po czym zrobił spory łyk piwa.
-A nie mówiłem? Ale ona jest moja, nawet na nią nie patrzcie - odparł Justin i wygodniej rozłożył się na krzesełku.
-Spooko, wyluzuj. Cudzego się nie tyka - odpowiedział chłopak, po czym cała czwórka parsknęła śmiechem.
-A co z Natalie? - spytał Liam, patrząc uważnie na Justina, który w tym momencie dopił do końca swoją whisky.
-A co ma być? Znudziła mi się, a do tego zaczęła pieprzyć mi o tym, że traktowałem ją przedmiotowo. Nie lubię jak jakaś laska zaczyna mi truć dupę - odpowiedział, wzruszając ramionami.
-Bieber, tobie laska nudzi się średnio po dwóch tygodniach. - Zaśmiał się Aron.
Justin uśmiechnął się cwanie pod nosem, krzyżując ręce na klatce piersiowej.
-Ale nie Chanel - zaczął, udając, że intensywnie nad czymś myśli. -Z nią pobawię się dłużej - skwitował, oblizując wargi.
-Dobra, idę coś jeszcze zamówić - powiedział po chwili i wstał od stolika.
-Tylko pamiętaj, dla Chanel drink bezalkoholowy, żebyś przypadkiem jej nie upił! - powiedział Mike.
-Ależ oczywiście, jakbym mógł - odparł Jus, po czym wszyscy ponownie parsknęli śmiechem.
*

-To jak? Czego się teraz napijesz? - usłyszałam po chwili przy uchu.
To, że praktycznie w ogólnie nie piję alkoholu jest cholernie widoczne. Po wypiciu dwóch, mocnych drinków zaczynałam czuć się coraz bardziej "lekko", żeby nie powiedzieć potocznie wpadałam "w fazę".
-Niee, ja już lepiej nie będę pić - mruknęłam, przykładając dłoń do czoła. Czułam jak muzyka dosłownie bębni mi w głowie, a wszystko dookoła zaczyna robić się rozmazane.
-No co ty, przecież wypiłaś tylko dwa, małe drinki - Justin szepnął mi do ucha, a ja poczułam jak kładzie mi dłoń na udzie pod stolikiem.
-Ale już zaczynam się dziwnie czuć, niee ja naprawdę już przystopuje - odparłam, podpierając głowę na dłoni.
-Oj przestań. - Zaśmiał się cicho. - Zaczekaj, zaraz wrócę - mruknął i pocałował mnie w policzek. Podniosłam głowę i rozejrzałam się. Przede mną siedział jedynie jeden chłopak - Liam.
-Gdzie reszta? - spytałam, podpierając się, bo czułam, jak coraz bardziej zaczyna mi się kręcić w głowie.
-Poszli z Justinem, coś zamówić - odparł i rozejrzał się, po czym przesunął się, siadając obok mnie. Chłopak objął mnie dłonią, przybliżając się.
-Masz może jakieś plany na później? Wiesz, jak już wyjdziemy z klubu? - spytał, patrząc mi w oczy i uśmiechając się. Spojrzałam na niego i parsknęłam śmiechem, chyba sama nie wiedząc dlaczego.
-Wracam do domu - odparłam z uśmiechem i odgarnęłam włosy za ucho.
-A nie miałabyś może ochoty przejść się gdzieś ze mną? - mruknął mi do ucha i musnął dłonią moje udo. Nie zdążyłam nawet jakkolwiek zareagować, bo w tym momencie ktoś szarpnął Liam'a, aby ten się podniósł.
-Gdzie z tymi łapami, kurwa - warknął Justin, odpychając chłopaka. Sam natomiast położył przede mną kieliszek z jakimś alkoholem.
-Doobra sory, poniosło mnie. - Uniósł demonstracyjnie dłonie i otrzepał się, siadając na swoim poprzednim miejscu.
Spojrzałam najpierw na Justina, a następnie na kieliszek postawiony przede mną. Podniosłam go do buzi  i zrobiłam duży łyk, ponownie skrzywiając się lekko, czując smak wódki.
*

Chanel po raz kolejny wybuchła śmiechem, nie mając do tego tak naprawdę większego powodu. Wypicie pięciu mocnych drinków było już widoczne gołym okiem. Justin podstawiał jej coraz to kolejne drinki, wykorzystując to, że dziewczyna kompletnie nie panuje już nad ilością wypijanego alkoholu.
-Dopiero teraz zaczęło mnie zastanawiać dlaczego do tej pory nie poszliśmy tańczyć - wymamrotała dziewczyna i zaśmiała się idiotycznie. Justin przysunął się do niej jeszcze bliżej, sunąc pod stolikiem jedną dłonią po jej udzie.
-A chcesz iść potańczyć? - mruknął jej do ucha, na co dziewczyna cicho zachichotała.
-Mhm. - Brunetka przytaknęła ochoczo, wstając z krzesełka. Już po pierwszym kroku zachwiała się, niemal tracąc równowagę i upadając, jednak w ostatniej chwili złapał ją Jus.
-Uważaj. - Zaśmiał się cicho, obejmując ją od tyłu.
Chłopak mocno złapał Chanel, nie pozwalając jej tym samym stracić równowagi. Oboje zeszli na dół, gdzie muzyka była o wiele głośniejsza, a aby przejść trzeba było przeciskać się przez tańczących ludzi.
Kiedy stanęli w wolnym, na parkiecie miejscu, dziewczyna odwróciła się w kierunku szatyna, po czym zawiesiła mu ręce na szyi, uśmiechając się.
Justin momentalnie zmniejszył do minimum odległość między nimi, przyciągając do siebie Chanel i zsuwając dłonie na jej biodra.

Kto by pomyślał, że tak grzeczna i poukładana szesnastolatka potrafi w ogóle tańczyć w taki sposób? Alkohol w jej krwi robił swoje. W końcu na trzeźwo na pewno ograniczałby ją jakieś wewnętrzne "hamulce", a to co teraz robi bezdyskusyjnie świadczy o tym, że dziewczyna trzeźwa nie jest.
"Niestosowny" to chyba dobre określenie obecnego tańca Chanel z Justinem.
Dziewczyna odwróciła się tyłem do chłopaka, kładąc swoje dłonie, na dłoniach Justina, wsuniętych pod jej bluzkę, ułożonych na brzuchu. Może nie byłoby w tym nic nie stosownego, gdyby nie fakt, że chłopak perfidnie wręcz ocierał kroczem o tyłek Chanel.

Po kilku, przetańczonych piosenkach zeszli nieco na bok. Dziewczyna była wyraźnie kompletnie pijana. Bez pomocy Justina nie potrafiła przejść równo kilka metrów drogi. Śmiała się ze wszystkiego, mówiąc przy okazji rzeczy, które albo nie miały najmniejszego sensu albo na pewno nigdy nie powiedziałaby na trzeźwo.
-Usiądź na chwilę, co? - Zaśmiał się i pomógł usiąść nastolatce na czarnej, skórzanej kanapie w kącie klubu.
-Wiesz co? Ja bym się jeszcze czegoś napiła - wymamrotała, po czym wybuchła śmiechem, opierając się o oparcie kanapy i zasłaniając twarz dłońmi. Szatyn oblizał wargi i zaśmiał się pod nosem.
-Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem - mruknął jej do ucha, składając przy okazji pojedynczy pocałunek na jej szyi. - Nie ruszaj się stąd - dodał jeszcze, po czym odszedł w kierunku baru.

-Dalej pije? - Jus stojący przy barze, usłyszał po chwili cichy śmiech kumpla. Odwrócił się w jego stronę, uśmiechając się cwanie.
-Sama prosiła. - Chłopak odpowiedział, unosząc demonstracyjnie dłonie, chcąc jakby się "usprawiedliwić". Odebrał od barmana kieliszek z kolorowym drinkiem i odwrócił się w stronę kanapy, na której zostawił swoją towarzyszkę. Dziewczyna siedziała, stukając obcasami o podłogę i uśmiechając się sama do siebie.
-Pijana małolata, czego chcieć więcej? - powiedział Aron, na co oboje z Justinem parsknęli śmiechem.
-Słodka, pijana nastolatka - marzenie - odparł Jus i oblizał wargi. - Dobra, idę do niej, bo jeszcze zaraz sobie gdzieś pójdzie. - Zaśmiał się i trzymając w dłoni kieliszek, udał się w kierunku Chanel.
-Justin, wróciłeś! - pisnęła entuzjastycznie brunetka i niemalże rzuciła się chłopakowi na szyję. Szatyn zaśmiał się pod nosem, obejmując wolną ręką dziewczyna.
Po chwili Chanel "odkleiła się" od Justina i stanęła kawałek przed nim. Spuściła głowę, bawiąc się kawałkiem materiału swojej bluzki i uśmiechnęła się słodko.
-Proszę, twój drink - powiedział i wręczył dziewczynie kieliszek.
-Dziękuję - mruknęła słodko i stanęła na palcach, chcąc dać chłopakowi buziaka w policzek. Szatyn jednak przesunął nieco twarz, sprawiając tym samym, że buziak wyszedł w usta.
-No weeź. - Zachichotała, odpychając lekko chłopaka, po czym przyłożyła kieliszek do ust, wypijając naraz niemalże większą  połowę jego zawartości.
-Jestem już zmęczona - westchnęła po chwili, kładąc prawie pusty już kieliszek na stolik.
-Chcesz wracać do domu? - spytał, podchodząc bliżej i odgarniając kosmyk włosów z jej twarzy.
-Mhm - przytaknęła, po czym parsknęła śmiechem.
-To chodź, odwiozę cię. - odparł z uśmiechem, zabierając z kanapy torebkę Chanel i wręczając ją jej. Brunetka uśmiechnęła się robiąc krok przed siebie w kierunku wyjścia, jednak po chwili znów się odwróciła.
-Zaczekaj - mruknęła i podniosła swój kieliszek dopijając jego zawartość. Jus zaśmiał się cicho, obejmując dziewczynę w pasie.
-Dopij, dopij - szepnął i pocałował ją w szyję.

Chłopak cały czas przytrzymując dziewczynę, aby ta nie straciła równowagi i nie przewróciła się, wyjął z kieszeni spodni kluczyki do samochodu i otworzył go.
-Czekaj - wymamrotała po chwili. -Rodzice mnie zabiją jak wrócę do domu w taki stanie - dodała i spojrzała uważnie na Justina.
-Prześpisz się dzisiaj u mnie, wsiadaj - odparł i pomógł jej wsiąść do samochodu od strony pasażera, po czym sam wsiadł na swoje miejsce, odpalając silnik.
Nie przeszkadzało mu, że pił. W końcu już nieraz jeździł po alkoholu.

*

-A gdzie my jesteśmy? Przecież ty tutaj nie mieszkasz. - Chanel wysiadła z samochodu i zrobiła kilka chwiejnych kroków do przodu, rozglądając się. Przed sobą widziała duży, piękny dom, ale w okół jakieś kompletne odludzie, a w końcu mimo tego, że była pijana, pamiętała o tym, że chłopak mieszkał przecież na przeciwko niej.
-Uważasz bo się przewrócisz - mruknął, mocno obejmując dziewczynę i w ostatniej chwili ratując ją od upadku na trawnik. - To mój drugi dom, pod miastem. - odpowiedział i prowadził dziewczynę w kierunku domu.
-No widzisz! Wiedziałam, że to nie twój dom. Ja mam pamięć fotogeniczną - odparła poważnie, po czym wybuchła głośnym śmiechem. - To znaczy fotograficzną! - poprawiła się, głośno się śmiejąc.
Szatyn zaśmiał się pod nosem, wprowadzając do środka Chanel. W czasie kiedy Jus zamykał za nimi drzwi, nastolatka zrobiła kilka kroków do przodu, udając się na schody. Stanęła na pierwszym stopniu, po czym złapała się poręczy i po raz kolejny wybuchając śmiechem, usiadła na na schodach.
-Ja chyba nie dam rady sama wejść - powiedziała przez śmiech, zakrywając twarz dłońmi. Chłopak oblizał wargi, uśmiechając się, po czym podszedł do dziewczyny.
-Chodź - powiedział, podnosząc ją, po czym mocno ją złapał, biorąc na ręce. Chanel oplotła go dłońmi na karku, opuszczając swobodnie nogi w dół.
-Czuję się jak księżniczka, którą książę niesie do zamku - palnęła, uśmiechając się słodko. Jus parsknął śmiechem, wchodząc po schodach do góry.
-Bo jesteś księżniczką - mruknął i pocałował ją w czoło, na co Chanel od razu spuściła głowę zawstydzona.
Chłopak wszedł na górę i udał się do jednego z pokoi, otwierając drzwi i wchodząc do środka. Dopiero teraz opuścił dziewczynę na nogi. Brunetka cały czas uśmiechając się pod nosem zrobiła kilka kroków do przodu, bawiąc się kawałkiem materiału swojej bluzki.
-Masz ładny pokój - mruknęła i zachichotała cicho. Momentalnie poczuła czyjeś dłonie na swoich biodrach i ciepły oddech na swojej szyi.
-I wygodne łóżko - szepnął jej do ucha, zjeżdżając ustami niżej, składając pojedynczy pocałunek na jej szyi.
________________________________________________________________
Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, założyłam sobie twittera - https://twitter.com/SweetLoveJus

Jeżeli ktoś chce, żebym informowała go o nowym rozdziale, to niech wyraźnie napisze tutaj czy chce, abym informowała go o rozdziale na tym czy na moim drugim blogu, lub czy na obu.

Kocham;**

23 komentarze:

  1. jej *.* świetny rozdział !
    Szkoda ze nie pisałaś dalej,już nie mogę doczekać się następnego,pisz szybko ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. WOAH!Nareszcie. Haha,.nie no zajedwabisty rozdzial!
    Rozpisalabym.sie,.ale.nie.mam.weny, literki na tel mi.sie.mieszaja i nie wychodzi.cos.madrego,.wiec...
    Czekam.na nowy r i.chcialabym.abys mnie informpwala.na tt,.albo.cos. O.WSZYSTKICH R.Z.WSZYSTKICH BLOGOW *.* {@howbreathe}

    OdpowiedzUsuń
  3. a więc od początku :)
    fajni ci koledzy justina. no i awwwwww mówił im że jest sliczna *v* hah. słodkie xd Juju co raz śmielej ją dotyka ^^ podoba mi się to. niby takie gładzenie po udzie czy trzymanie w pasie ale to jest takie sexy. bynajmniej moim zdaniem :) zły justin. nie ładnie tak upijać chanel :D choć w sumie czuła ten alkohol i piła z własnej woli dalej. tym lepiej dla niego i dla nas oczywiście ^^ właśnie! co raz lepiej jej idzie kłamanie. ciekawa tylko jestem jak się wytłumaczy, że nie wróciła do domu -.- zobaczymy.
    rozmowa bez chanel pokazała trochę lepiej Justina. taaa. jasne, pobawi się nią dłużej -.- zobaczymy ile to dłużej potrwa :D jak piszesz, że justin oblizuje wargi lub uśmiecha się zadziornie to ja mam ciarki :3 uwielbiam to bo wyobrażam sb naszego Juju <3 niegrzeczny Liam. nie ładnie tak obmacywać chanel!. taaak JB pobij go!! hahahah. pijana i śmiejąca się z byle czego chanel jest taka słodka i zarazem głupia ;) ich taniec !! arrrrrrrrr. "perfidnie wręcz ocierał kroczem o tyłek Chanel" *___________* kocham to zdanie <3 wiem jestem zboczona ^^ i ten słodki, nieplanowany buziak w usta. uwielbiam.
    właśnie. tak sb pomyślałam, że dziwnie by było jakby ona miała spać u niego naprzeciw własnego domu no, ale teraz wszystko jasne :3 awwwwwww. powiedział, że jest księżniczką <3 so sweeeeeet. NO I FUCK! ZABIJĘ CIĘ TAK JAK CI NAPISAŁAM NA TT! JAK MOGŁAŚ!? MÓWIŁAM, ŻE MASZ NIE PRZERYWAĆ! HAHAH. NO I JESZCZE PO TAKICH SŁOWACH "I wygodne łóżko"? NO TO TERAZ POWIEDZ KIEDY SIĘ DOWIEMY JAKIE TO ŁÓŻKO JEST WYGODNE!? HAHAHA. booooski, cuuuudny, perfekcyjny, taki sexy rozdział <3 LOVE U <3

    @qBestBeLieBer

    OdpowiedzUsuń
  4. Bieber mnie wkurzył... grrr... ze mną nie miałby tak łatwo, oj nie. rozdział świetny, a pijana Chanel- BEZCENNE! hahahaha czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział :) informuj mnie o nowych na obu blogach na twitterze :) @swaggyjusteen

    OdpowiedzUsuń
  5. NO CHYBA CIE POJEBAŁO, ŻE KOŃCZYSZ MI W TAKIM MOMENCIE ?! DLACZEGO TY TAK BARDZO MNIE NIENAWIDZISZ !? OKKK BTW, KOCHAM, WIELBIĘ, UBÓSTWIAM ITP. ♥ @badjustinismine ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. oo matko, dlaczego w takim momencie ja się pytam ?! xD
    Czekam z niecierpliwością na następny. ;D
    @Morning_Suuun

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie, jak zawsze *.* Trochę mnie Justin wkurzył tymi słowami na jej temat, że nią się dłużej pobawi lub tym, że ją tak upił i ją tak jakby chce wykorzystać ; d
    W każdym razie z niecierpliwością czekam na nn i mam pytanie. Będziesz pisała w następnych rozdziałaś oczami Chanel jeszcze czy już nie ? Bo tutaj od połowy zaczęłaś pisać inaczej i szczerze mówiąc, wolę pierwszą opcję. W 1 os. l. poj. : D
    Mogłabyś mnie informować o dwóch opowiadaniach na tt ? - @Diznerniak

    OdpowiedzUsuń
  8. Eeej jak mogłaś przerwać w takim momencie ? :D Boski rozdział <3 czekam na nn :)Informuj mnie na twitterze o nn na tym blogu: @Belieber_9431 :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No to Chanel się rozbrykała hah:D
    Coś czuję , że będzie grubo :D
    Oby Justin jej nie skrzywdził :D
    czekam na nn !
    Imaginary13

    OdpowiedzUsuń
  10. zabijaaaaaaaaaaaaasz! nie nawidze cię za to że przerwałaś w tym momencie. ale czekam na nn i już nie mogę się doczekać ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaaaaaaaaaa...! Normalnie kocham Cię za to opowiadanie!! To jest zajebiste! Myślę że nie przeleci jej już teraz, no ale ty tu decydujesz i jakby nie było to będzie MEGA! Normalnie jak zobaczyłam że dodałaś nn, to aż mi serce stanęło i dostałam gęsiej skórki z tej ekscytacji.;D To opowiadanie dziwnie wpływa na mój organizm, i każdy kolejny rozdział powoduje jakieś dziwne drgawki.;** Czekam na nn i mam nadzieję że dodasz szybciutko.<33

    OdpowiedzUsuń
  12. W końcu !!!!!!!!! Wiesz ile ja czekałam na to? ;D już myślałam, że zwariuje *.* Rozdział jest....MEGAZEJEBISTOFANTASTYCZNONIEZIEMSKI !!!

    GDYBYŚ MOGŁA TO INFORMUJ MNIE O NOWYM ROZDZIALE NA TYM I NA TWOIM DRUGIM BLOGU :) MÓJ TWITTER TO : @ Anne_195

    :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurde. Żałuję, że nie jestem od pierwszego rozdziału tego bloga. Ale mimo to, cieszę się, że trafiłam na to świetne opowiadanie. Masz talent dziewczyno! :) Pierwszy raz tak się wkręciłam w opowiadanie z Justinem Bieberem w roli głównej, i uwaga... Nie jestem BELIEBER. Szanuję Justina i jego muzykę, ale nie mogę się nazwać jego fanką. Trafiłam przez "przypadek", że się tak wyrażę, na twojego bloga, przeczytałam kilka pierwszych rozdziałów, i się wkręciłam w niego na dobre. Muszę przyznać, bez bicia, że bardzo mi się spodobał niegrzeczny Justin. Chanel jest trochę naiwna, no ale co się nie robi, żeby zwrócić uwagę chłopaka. A co do tego rozdziału... Bywały lepsze... Żartuję. :D Oczywiście, bardzo mi się podoba. Zły Biebs upił biedną Chanel, (pewnie) by ją wykorzystać. I nie powiem, że mnie to nie ucieszyło. xD Wiem, zboczona jestem, ale czytając innych komentarze, mogę stwierdzić, że nie jestem tutaj jedyna. Zauważyłam, że Chanel coraz więcej ma adoratorów. Najpierw Jay, teraz Liam... A! No i Justin, oczywiście. :D Kurde, ale ma branie dziewczyna. Taniec zajebisty! (Sorki, za przekleństwo, ale nie mam innego epitetu, aby określić ten taniec. xD) "... perfidnie wręcz ocierał kroczem o tyłek Chanel." - najlepsze. Ahh, ten niepohamowany Justin. Straszny napaleniec z niego. I like it! A końcówka rozdziału genialna! "I wygodne łóżko." - uwielbiam to zdanie. Z jednej strony chciałabym Cię zabić, za to, że w takich momentach przerywasz, ale gdybyś tego nie robiła, to pewnie większość czytelniczek nie wchodziłaby po kilkadziesiąt razy dziennie na bloga,żeby sprawdzić czy nie ma nowego rozdziału. (Zresztą, ja też tak robię. :D) Masz łeb na karku dziewczyno, że stworzyłaś coś takiego jak Zapowiedź nowego rozdziału. Dzięki niemu, pewnie większość czytelniczek dostaje palpitacji, nie mogąc się doczekać na nowy rozdział. Dość dużo jest tu osób z Twittera. Ja niestety TT nie mam, ale może informujesz na gg? Dobra, ja już kończę. Już dosyć się rozpisałam. :P Teraz zabieram się za czytanie twojego drugiego bloga, którego sądząc po komentarzach jest również świetny jak ten. A że jest na nim 57 rozdziałów, to będę miała co do roboty. :D Kurcze pieczone, czy ja zawsze muszę się tak rozpisywać?! Pozdrawiam i czekam na nowy rozdział. (Coś czuję, że przez ten tydzień dużo Ci nabiję wyświetleń na blogu.) :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham Kocham Kocham Kocham. Ja też poproszę o informowanie :) @_Hesitation <----- to ja. Kocham twój sposób pisania. I poproszę na obu blogach.

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział świetny, świetny! :) Pozdrawiam i już nie mogę się doczekać! :D Kaite.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ostatnie zdanie! Jak mogłaś to tak zakończyć! <3
    Ciaaary przez cały rozdział! :D Czekamy z niecierpliwością na następny rozdział! <33

    OdpowiedzUsuń
  17. rozdział Genialny, mega <3 Czytając to taki miałam zaciesz na ryju, że ja nie mogę;) Niegrzeczny Justin, no jak tak mógł opić biedną Chanel ? haha ;D Hmm... ciekawa jestem jak on się chcę nią pobawić.. dłużeeeejj. ; p Kiedyś cię uduszę, za kończenie rozdziałów w takich momentach, choć w sumie w tym jest cały urok :D "wygodne łóżko" hmm... ;D zobaczymy.;) świetne :D Czekam na nn<3

    OdpowiedzUsuń
  18. Boże jaka ona jest głupia xdd a Justin niegrzeczny upija małolaty :D świetny rozdział czekam na kolejny ! :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Hahahahahahahasadhafsahaa kończyłam się na tym rozdziale xD co 5 sekund przerywałam i śmiałam się jak durna :D a teraz powaga *le poker face* "- I wygodne łóżko - szepnął jej do ucha, zjeżdżając ustami niżej, składając pojedynczy pocałunek na jej szyi." - mam rozumieć, że tym zdaniem miałaś mnie zabić... Dosłownie ciary mnie przeszły jak przeczytałam to zdanie, no ale kurde... JAK DO CHOLERY JASNEJ MOŻNA KOŃCZYĆ W TAKIM MOMENCIE?! Fduhsikjdeukbfij chcę już następny *.* dodaj szybko, proooooooooooooszę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jesteś moim mistrzem, a to opowiadanie i rozdział są sdtxfaavnkasrdzfgvhbybk *.* nie mogę się doczekać następnego, napisz mi na tt @my_own_rainbow

    OdpowiedzUsuń
  21. Pięknee,ale nie kończ w takich momentach bo można zwariować!śliczny,oby tak dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  22. @Beliebers1708 gdybys mogla to najlepiej oby dwa bo sa wspaniale kocham je tak samo jak i Ciebie <333 pisz dalej. Czekam :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Już drugi raz skończyłaś w najlepszym momencie haha zajefajny rozdział

    OdpowiedzUsuń