sobota, 5 lipca 2014

Epilog.

music

-Chanel? - Justin zaczął powoli się rozbudzać, odruchowo szukając dłonią dziewczyny.
Poczuł jedynie chłód pościeli.
Otworzył zaspane oczy, przecierając je i poszukując wzrokiem Chanel.
Jego serce lekko przyspieszyło, kiedy nie odnalazł jej ani obok siebie, ani w żadnej innej części pokoju.
-Kochanie - powiedział już głośno i podniósł się z łóżka.
Jego głos drżał.
Zapukał w zamknięte drzwi łazienki, licząc, że usłyszy zaraz kojący głos Chanel.
Jednak nie usłyszał nic, poza przerażającą ciszą.
Gwałtownie otworzył drzwi, wchodząc do łazienki i przeszukując ją wzrokiem.
-Chanel! - Zaczął krzyczeć, w pośpiechu wychodząc z łazienki.
Otworzył szafę, mając nadzieję, że ujrzy tam kolorowe, pachnące Chanel ubrania.
Ujrzał jedynie pustkę.
Czuł jak narasta w nim coraz większa panika. Serce biło nadmiernie szybko, a dłonie zaczęły drżeć.
W oczach niekontrolowanie zebrały się łzy.
-Chanel, to nie jest zabawne! - wrzasnął, otwierając z impetem każdą szafkę po kolei, nie znajdując nic, poza własnymi ubraniami.
-Słyszysz!? To nie nie jest kurwa śmieszne, wyłaź do cholery i przestań się wygłupiać! - krzyczał, a pierwsza łza spłynęła niekontrolowanie po jego policzku.
-Nie - powiedział sam do siebie i złapał się za głowę. - Ona się tylko wygłupia. - Zaśmiał się histerycznie.
Odwrócił głowę, zauważając kartkę leżącą na stoliku.
Niepewnym krokiem do niej podszedł.


Justin,
Kiedy to czytasz, ja jestem już daleko stąd. 
Przepraszam.

Jego serce chyba na moment stanęło.
Kartka wypadła z jego rąk, bardzo powoli opadając na podłogę.
-To nie jest prawda - szepnął sam do siebie i pokręcił głową.
Łzy spływały już strumieniami po jego policzkach.
-Chanel! - Zaczął wołać ją ponownie. - Wiem, że się tylko zgrywasz, gdzie jesteś? - bredził, zaczynając przeszukiwać każdy, najmniejszy kąt pokoju.
-Kochanie, proszę, to już nie jest śmieszne, słyszysz? Błagam, wyjdź - kontynuował, otwierając nawet idiotycznie wszystkie szuflady.
-Kurwa nie! - Uderzył pięścią w ścianę, wybuchając głośnym płaczem. - Kochanie, wyjdź - powtórzył, opierając się o ścianę i głośno płacząc.
Osunął się na podłogę, podnosząc kartkę, którą wcześniej upuścił.


Musiałam to zrobić, nie mogłam postąpić inaczej. 
Chcę, żebyś wiedział, że kocham Cię najmocniej na świecie i nigdy nie przestanę.
Jesteś moją, jedyną, prawdziwą miłością i nikt, nigdy nie zajmie twojego miejsca w moim sercu.
Byłeś i wciąż jesteś dla mnie wszystkim. 
Błagam Cię tylko o dwie rzeczy. 
Proszę, nie szukaj mnie. Zapomnij o mnie i nie rób nic głupiego.
Obiecaj mi, że podniesiesz się i ułożysz swoje życia beze mnie.
Przysięgnij na naszą miłość.
Zostawiam Ci pierścionek i łańcuszek, możesz zrobić z nimi co zechcesz.
Dziękuję Bogu, że mi Ciebie zesłał. 
Jesteś moim aniołem. 
Dziękuję za każdą spędzoną z Tobą chwilę.
Dziękuję za sprawienie, że moje życie przypominało bajkę.
Nigdy o Tobie nie zapomnę.
Kocham Cię najmocniej,




                                                                     Chanel

W jego oczach pojawił się obłęd. Gwałtownie podniósł się z podłogi, zaczynając rzucać wszystkim, co tylko wpadło mu pod rękę. 
Kaleczył swoje dłonie, rozbijając każde, małe szyby znajdujące się w szafkach.
Wszedł do łazienki, po czym z całej swojej siły uderzył dłonią w lustro.
Po jego dłoniach zaczęła uporczywie spływać krew.
Już nie było z nim Chanel, która opatrzyłaby jego ranę.
Zdawało się, że w ogóle nie czuł bólu. 
Ból psychiczny zagłuszał teraz każdą, cielesną ranę.
Chłopak wrócił do pokoju, po czym klęknął przy kartce, biorąc do zakrwawionej dłoni pierścionek wraz z łańcuszkiem.
-Kochanie, proszę powiedz, że to  żart - szeptał, dociskając dłoń, w których trzymał przedmioty do serca.
-Chanel, wróć, słyszysz? - Zanosił się łzami. - Nie chcę żyć bez ciebie.
Skulił się na podłodze, nie wypuszczając z rąk listu i biżuterii. 
-Wróć - wyszeptał słabym, zapłakanym głosem. - Obiecałaś, że nie zostawisz mnie samego, obiecałaś. - Ponownie wybuchnął głośnym płaczem.

Obiecaj mi, że nigdy mnie nie zostawisz. Obiecaj mi, że pomimo tego jak bardzo mnie nienawidzisz, nigdy nie zostawisz mnie samego.


__________________________________________________



Czy kiedykolwiek miałeś wrażenie, że cały świat stoi przeciwko tobie?
Ja, tak.
Przeprowadzając się do Phoenix, nie myślałam nawet o tym, że to obróci moje życie o 180 stopni.
Nie sądziłam, że spotkam tu miłość swojego życia. 
Byłam tylko głupią szesnastolatką, która gówno wiedziała o życiu. 
Dziś, jestem mądrzejsza i silniejsza o wiele doświadczeń.
 Można powiedzieć, że jestem kimś zupełnie innym.
Minęło pół roku. Pół roku, odkąd zostawiłam Justina i uciekłam.
Wróciliśmy z rodzicami do Chicago.
Było ciężko. Ciężej, niż kiedykolwiek. Potrafiłam przepłakać każdy dzień i każdą noc. 
Miałam koszmary, budziłam się z krzykiem, aby później móc płakać do rana. 
Nie jadłam, nie wychodziłam, odtrącałam wszystkich. 
Wpadłam w depresję, z której udało mi się powoli wyjść dzięki rodzicom, przyjaciołom, maleństwu w moim brzuchu, który był i wciąż jest sensem mojego istnienia oraz opiece psychologa 
Chodzę do niego do dnia dzisiejszego. Pomaga mi. 
Wciąż zdarzają się noce, kiedy budzę się z krzykiem.
W śnie wszystko wraca.

Justin...
Nie mam pojęcia co się z nim dzieje. Nie wiem czy próbował mnie szukać. 
Słyszałam, że już nigdy nie pojawił się w Phoenix. 
Po prostu przepadł. 
Codziennie, przed snem modlę się za niego do Boga, aby miał go w opiece, aby pomógł mu zejść na dobrą drogę. 
Wierzę, a raczej chcę wierzyć w to, że u niego wszystko w porządku.
Podniósł się, tak, jak ja.
Jest silny.
Może wrócił do rodziców? Może teraz mieszka z nimi i jest szczęśliwy?
Nie wiem, ale nie przyjmuję nawet do wiadomości, że może nie być z nim dobrze.
Był, jest i już zawsze będzie miłością mojego życia.
Jedynym, któremu powierzyłam swoje serce w całości.
Mam nadzieję, że teraz jest szczęśliwy. 
Niczego, innego tak mocno nie pragnę.

Głaszczę się po dużym brzuchu.

Moje maleństwo cały czas rośnie. Za dwa miesiące ma przyjść na świat.
To będzie chłopiec. 
Najwyraźniej Bóg chciał połączyć nas czymś na zawsze, zsyłając mi moje maleństwo.
Ono zawsze będzie przypominać mi Justina, ale to dobrze.
Prawdziwej miłości nie można zapomnieć.
Obiecałam mu, być najlepszą mamą, jaką tylko potrafię. On jest teraz całym, moim światem.
Słyszałam bicie jego serduszka, będąc na badaniu i płakałam jak małe dziecko.
Lekarze mówią, że to, że chłopiec rozwija się prawidłowo i jest całkiem zdrowy, to cud po wywołanym poronieniu.
Wiem o tym. To cud prosto od Boga.

Poczułam lekkie kopnięcie i zaśmiałam się, głaszcząc ponownie swój brzuch.
 -Bardzo Cię kocham - szepnęłam.

Jay bardzo mi pomaga. Przez cały czas jest przy mnie i daje mi duże wsparcie.
Często głaszcze mnie po brzuchu, mówiąc, że będzie najlepszym "wujkiem" na świecie.
I wiem, że tak będzie.
Niedawno próbował mnie pocałować.
Odsunęłam się, jednak zrozumiał.
Lubię go. Bardzo go lubię. Może nawet bardziej, niż przyjaciela, jednak póki co, nie jestem gotowa, aby się w coś angażować. Rana po Justinie nadal jest zbyt świeża.
Jest dobrze tak, jak jest, ale kto wie? Może kiedyś Jay stanie się kimś więcej, niż tylko przyjacielem.
Może go pokocham? 
Wiem jednak, że to i tak nigdy nie będzie taka miłość, jaką obdarzyłam Justina.
Prawdziwie kocha się tylko raz.

Wszyscy są dla mnie ogromnym wsparciem. 
Kiedy maleństwo się urodzi i trochę podrośnie, chcę wrócić do szkoły.
Pragnę skończyć liceum i iść na studia.
Psychiatria.
Praca z wariatami będzie ciekawa, prawda?

Nie utrzymuję żadnego kontaktu z Lea'ą. Chociaż pokochałam ją niemal jak siostrę, to nie chciałam kontaktować się z nikim, kto ma jakiś związek z Justinem.
Mam nadzieję, że mnie zrozumiała.

Życie idzie do przodu, a mi w końcu udało się ruszyć wraz z nim.
Wierzę, że teraz może być tylko coraz lepiej.
Justin już na zawsze pozostanie moim aniołem, który spadł na ziemię, złamał skrzydła i się zagubił.
I choć nie ma go przy mnie, ja czuję jego obecność.
Czuję jak całuje mnie w czubek głowy, mówiąc, że kocha mnie najmocniej na świecie.

Oderwałam długopis od kartki, ocierając łzę z policzka. 

Dotknęłam przywieszki, znajdującej się na mojej szyi.

C&J


To jedyna rzecz od niego, którą zatrzymałam.

Spojrzałam na splecione literki.

Nieważne, że już nie byliśmy razem.
Nieważne, że ciałem byliśmy daleko od siebie.
Duchem i tak wciąż byliśmy nierozłączni.
I już na zawsze będziemy.
Pozostanie w moim sercu do końca życia, a nawet i dłużej.
Nie pamiętałam już krzywd, które mi wyrządził.
Moje serce zapamiętało tylko wszystkie dobre chwile.
Te, w których uczynił z mojego życia piękną bajkę.

Największym błędem, jaki popełniliśmy, było znalezienie miłości w beznadziejnym miejscu.

-Chanel, chodź tutaj kochanie, przywieźli kołyskę, musimy ją złożyć. - Usłyszałam wołanie z dołu i momentalnie się uśmiechnęłam.

-Już idę!

Zaczynamy od nowa. Nowy rozdział. Nowy początek. 
Nowe życie.

Zamknęłam pamiętnik i wrzuciłam go do dużego pudła z pamiątkami, które wepchnęłam na samo dno szafy.

Wszystko na nowo.





111 komentarzy:

  1. o.
    mój.
    boże.
    dobrze ze mnie nikt teraz nie widzi bo wyglądam jak pierdolona panda z rozmazane makijażem.
    72-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Smutny ten epilog :'(
    Szkoda mi Justina....Nawet nie wie,że ma dziecko,
    Kocham to opowiadanie i płakać mi się chce,że to koniec ♥
    @weramichalak

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wierze,ze to jest juz koniec.Mam wrażenie,ze to jest sen,ze ja sie zaraz z tego snu obudzę,a ty nadal bedziesz kontynuowała ta opowiesc

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknę cudo, szkoda że już koniec, ale cóż.. <3 płaczę normalnie ;c

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaje_biscie silna osóbka z tej Chanel :) świetny epilog, opowiadanie, wszystko. Jesteś cudna. xo

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzisiaj mogę szczerze powiedzieć, że już nie płaczę, ale to może dlatego, że wczoraj wypłakałam już wszystko i teraz nie mam już siły ani czym płakać.
    Właśnie takiej reakcji Justina chciałam i spodziewałam się. Podoba mi się epilog, jest wspaniały. Całe opowiadanie jest genialne.
    Powodzenia.
    Dzisiaj się nie rozpisuje haha :)

    http://addicted-fanfic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. i'm crying.
    nie mogę uwierzyć że to już koniec. :(

    OdpowiedzUsuń
  8. nie wierzę, że to już koniec. przecież dopiero to zaczynałaś pisać:(
    najlepsze opowiadanie, wrócę jeszcze do niego i przeczytam od nowa.
    i teraz przez najbliższe kilka miesięcy będę na okrągło myśleć o tym blogu:(
    kocham
    @clapselena

    OdpowiedzUsuń
  9. musisz wiedzieć, że bez względu na to, że przeczytałam wszystkie rozdziały, ZAWSZE będę wracać do tego opowiadania, ZAWSZE, czy to będzie za miesiąc, czy za pół roku, a może za rok. Wrócę do historii Chanel i Justin'a. Będę od początku przeżywać tą historię, będę na nowo wypłakiwać się czytając każdy rozdział. Jeszcze kilka razy będę to czytać, nigdy mi się nie znudzi. To opowiadanie jest o wieeeeele lepsze od Danger'a i od Danger's back. Serio. Cieszę się, że natrafiłam na to ff. Dziękuje.

    OdpowiedzUsuń
  10. THE END TO OPOWIADANIE ZOSTANIE W NASZYCH SERCACH CO NIE CZYTELNICZKI ?! DZIĘKUJEMY !!! <333

    @thatpower15

    OdpowiedzUsuń
  11. żal mi Justina :( !! nie moge uwierzyć że to koniec

    OdpowiedzUsuń
  12. dziekuje ci za to opowiadanie.
    @ddwiktoria

    OdpowiedzUsuń
  13. Popłakałam się jak głupia. Nie wierzę, że to już koniec tej historii. Szczerze, to nie spodziewałam się takiego zakończenia. Mimo, że zawsze kiedy Justin krzywdził Chanel chciałam, żeby w końcu odeszła od niego i próbowała ułożyć lepsze życie, to teraz kiedy to się stało, jakoś mi dziwnie. Ta dwójka tyle razem przeżyła, i tak po prostu to się zakończyło. Chanel sobie poradziła. Już wychodzi na prostą. Razem z dzieckiem da sobie radę. Ale martwię się o Justina. Mówił, że bez Chanel on umrze. Boję się, że się stoczył lub się zabił, ale wolę o tym nie myśleć. W mojej głowie wymyśliłam sobie, że jest teraz szczęśliwy u boku rodziców lalalalala.
    To opowiadanie jest jedno z lepszych jakie czytałam, a uwierz że czytam sporo. Naprawdę masz talent! Wymyśliłaś genialną historię i wszystko cudownie napisałaś. Życzę Ci tylko dalszych sukcesów. xx

    OdpowiedzUsuń
  14. ale się popłakałam, szkoda tylko że nie ma żadnej wzmianki o Justinie po pół roku, gdzie jest, co robi, jak sobie radzi.

    OdpowiedzUsuń
  15. NIEEEEE. Dlaczego?! MAM OCHOTĘ WYWALIĆ WSZYSTKIE FF JAKIE MAM Z ZAKŁADEK I NIGDY NICH JUŻ NIE CZYTAĆ. CO DO CHOLERY SIĘ STAŁO Z JUSTINEM? CZY ONI KIEDYŚ PRZEZ PRZYPADEK SIE SPOTKAJĄ? CZY JUSTIN DOWIE SIE, ŻE MA SYNA A MOŻE JAK SYN DOROŚNIE TO BĘDZIE SZUKAŁ SWOJEGO OJCA I ZNAJDZIE JUSTINA. NIE WIERZE, ŻE TO KONIEC.
    DZIĘKUJE CI ZA TO OPOWIADANIE. JEST TO JEDNO Z NAJLEPSZYCH FF NA MOJEJ LIŚCIE I NAPRWNO ZA KILKA LAT KIEDYŚ JE ZNOWU PRZECZYTAM I TE EMOCJE WRÓCĄ.
    SZCZERZE TO JAK CHANEL WYMIOTOWAŁA TO MYŚLAŁAM, ŻE TO NIE BĘDZIE CIĄŻA A JAKIŚ WSTRZĄS MÓZGU. MYŚLAŁAM, ŻE JĄ UŚMIERCISZ. JEŻELI KIEDYKOLWIEK NAPISZESZ KSIĄŻKĘ TO NA PEWNO JĄ KUPIE. MAM NADZIEJE, ŻE NIE SKOŃCZYŁAŚ SWOJEJ PRZYGODY Z FF I, ŻE MOŻE WRÓCI CI WENA DO POPRZEDNIEGO OPOWIADANIA. NIEWIEM CO MOGĘ CI JESZCZE POWIEDZIEĆ.

    PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY, ALE RYCZE BO NAJLEPSZE FF SIĘ WŁAŚNIE SKOŃCZYŁO

    @PIAMIAXBIEBS

    OdpowiedzUsuń
  16. dobrze , ze nikogo nie ma obok wygladam jak panda :') szczerze to spodziewalam sie takiego zakonczenia i chcialam aby tak bylo , ale teraz gdy to czytam i wiem ze to koniec zal mi jest justina . nie zawsze bylo kolorowo, ale szczerze ja kochal.. troche sie rozpisalam . chcicialam ci jeszcze bardzo podziekowac za prowadzenie tego bloga. zdecydowanie jedno z najlepszych ff!
    @xbizzzlee

    OdpowiedzUsuń
  17. rany.... nie no kurde nie wiem co mam napisać. po prostu słów mi brakuje jak źle się czuję, że to już koniec. miałam, i w sumie nadal mam, mega wielką obsesję na punkcie tego opowiadania. wchodziłam na tego bloga po kilka razy dziennie, nawet jak już przeczytałam nowy rozdział to po kilku godzinach patrzyłam czy czasami nie zrobiłaś jakiejś niespodzianki. w sumie to przeczuwałam, że tak zakończysz ze względu na charakter i temperament justina. niby chanel dobrze zrobiła, ale strasznie mi sie płakać chciało jak czytałam jak ją wołał i mowił, żeby nie żartowała sobie.... masakra. tak genialnego opowiadania nigdy nie czytałam. mam ochotę cię znaleźć i zacząć klaskać przez kilka tygodni. wykonałaś genialną robotę. obys pisała jakieś nowe opowiadanie. <333

    OdpowiedzUsuń
  18. Boooze nie no nic nie napisze, nie dam rady :c mam nadzieje ze zaczniesz.cos nowego <3

    OdpowiedzUsuń
  19. kurde...bark słów.Tak bardzo szkoda mi Justina.On płakał ja płakałam boszz
    W poprzednich rozdziałach napisałam że chciałabym żebyś dodała wielką dramę i nie wiedziałam że ona nastąpi a kiedy ona już nastąpiła cóż...SZOK!
    Zostawiła go.Jednakże chyba ją rozumiem z bipolarnością Justina dłużej by nie wytrzymała nie zważając na to jak bardzo go kocha a on ją.
    Pamiętam pierwsze rozdziały kiedy czytałam i byłam tak skupiona ze nic do mnie nie docierało.A teraz już jest koniec i powiem szczerze że smutno mi z tego powodu bo...przywiązałam się do tej historii emocjonalnie.
    Ale przecież to w końcu musiało nastąpić także DZIĘKUJĘ Z CAŁEGO SERDUSZKA <3 //ASIA

    OdpowiedzUsuń
  20. Gdy to czytam to w glowie mam piosenke Seleny Gomez - Love Will Remember...swietne szkoda ze to juz koniec ;(

    OdpowiedzUsuń
  21. Proszę niech będzie druga część.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chce 2 część. Proszeeeee

      Usuń
    2. Oo tak 2 czesc <3 plisssss

      Usuń
    3. Też chcę 2 część i żeby dobrze się skończyła :(

      Usuń
    4. O tak 2 część! Bardzo prosze! :c

      Usuń
    5. Tak tak tak !!!
      Błaaaagam!!!

      Usuń
  22. Szkoda że nie wiadomo co z Justinem bo jestem ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  23. Tak 2 część !

    OdpowiedzUsuń
  24. Jezu tak bardzo mi szkoda Justia. Jest zagubiony i o prostu szkoda mi go. Mam nadzieję, że jednak zdecydujesz się na 2 część. To moje marzenie teaz. ALe ja mam marzenia xd To opowiadanie jest świetne. Tak samo jak ty. Dziękuję xx

    OdpowiedzUsuń
  25. ;(((((( Cóż aż nie chce mi się wierzyć, że to już koniec.... Pamiętam gdy znalazłam tego bloga, na początku byłam sceptycznie do niego nastawiona, ale gdy zaczęłam go czytać stałam się fanką zaczęłam go lubić i słuchać jego muzyki. Nie byłam od samego początku ich przygody tylko trochę później, ale pokochałam tego bloga i ich historię całym sercem <3 Po prostu nie mogę uwierzyć, że to Koniec... i że Justin nigdy nie zobaczy swego synka ;( Mam nadzieję, liczę po cichaczu, że za jakiś czas zdecydujesz się napisać jeden rozdział, w którym oni się spotkają i wszystko wyjaśnią i wiedz, że twoi czytelnicy byli z TB od samego początku i byli aż do samego końca <3 Bardzo się zżyłam z tym blogiem i uważam go za jednego z najlepszych, bo fabuła niezwykle niespotykana i oryginalna, potrafiłaś pisać długie, piękne komentarze i oddać w nich uczucia bohaterów :) Dziękuję ci bardzo, że założyłaś tego bloga i podzieliłaś się z nami miłosną przygodą Janel <3 Mam nadzieję, że za jakiś czas się spotkamy jeszcze na jednym z twoich blogów, bo może nowy założysz, za co bardzo bym się ucieszyła, zwłaszcza, gdy byłby znów o Justinie <3 Życzę ci jak najlepiej i powodzenia ! :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Błagam o drugą część ! Albo chociaż rozdział co będzie za pare lat i co sie dzieje z Justinem ;c jezu tak bardzo mi smutno ;c

    OdpowiedzUsuń
  27. Kocham tego bloga. Smutne. Siedze i płacze a rodzice w domu patrzą się na mnie jak nie idiotkę. Proszę daj następną część. Proszę bardzo

    OdpowiedzUsuń
  28. Cholera. Tak mi przykro się zrobiło.
    Szkoda, że nie opisałaś, jak Justin sobie radzi bez Chanel.

    OdpowiedzUsuń
  29. rycze jak glupia :'(
    wiem, ze nie ma szans na druga czesc , ale dodaj chociaz jak sobie radzi justin, co robi cokolwiek . dziekuje za prowadzenie tego bloga i zycze dalszych sukcesow

    OdpowiedzUsuń
  30. Przykro sie zrobilo,jezu jak to szybko zleciało..przeciez niedawno byl 1 rozdzial a tu juz wzruszajacy epilog.Nie wierze :'( Bedac szczera powiem ze nie komentowalam rozdzialow,lecz CODZIENNIE zagladalam tutaj z mysla ze jest nowy rozdzial :) Zdecydowanie to jest najlepsze opowiadanie jakiekolwiek czytalam no i to chyba tyle ode mnie..mam nadzieje ze uda Ci sie wymyslic druga czesc,mysle ze nie tylko ja tego chce :* - @stratfordslaugh

    OdpowiedzUsuń
  31. :( mam nadzieje na 2 częśc

    OdpowiedzUsuń
  32. Wiesz mam nadzieję że będzie 2 część chociaż wiem że to nie realne ale nadzieję zawsze warto mieć bo może kiedyś stwierdzisz że będzie część dalsza może chanel spotka jeszcze nw swojej drodze justina być może tak będzie znalazłam ten blog jak miał dopiero 10 rozdziałów i to przez przypadek ale nie żałuję bo od 3 grudnia 2012 roku(wtedy Doszlas 10 rozdział hah piękna chwila) codziennie wchodziłem na niego i spsprawdzam czy jest nowy rozdział może to twoje opowiadanie ale czytając je czułam że jest tak po części czymś w co Weszłam jako 3 która przyglądała się wszystkiemu i co jakis czas dalej będę odwiedzać to opowiadanie być może kiedyś coś się na nim jeszcze pojawi nie znam cię wiem tylko że masz na imię natalia ale dziewczyno wiesz muszę ci bardzo mocno podziękować z całego serca blog był świetny nic bym w nim nie poprawiała nie weś tego jako podlizywanie się czy slodzenie bo naprawdę masz talent swoim dziełem potrafisz chwycić mocno za serce i nie puścic do kończ rozdziału brakuje mi w niej tylko jednej rzeczy dla mnie bardzo istotnej tego że nie wiadomo co się z nim stało czy poradził sobie czy żyje no rozumiesz... wiem że to jest twoje opowiadanie i jeśli postanowiłas tak zakończyć to ją to szanuje ale brakuje mi jego ostatniej myśli po kilku latach, miesiącach jeśli postanowisz się wsiąść za jakiej nowe dzieło wstaw na tej stronie linka bo szkoda by było nie czytać tego co tworzysz dalej bardzo mocno cię całuje pozdrawiam dziękuję za czas spędzony z opowieścią i po części z tobą bo ty je utworzyłas od początku kocham pamiętaj NA ZAWSZE W NASZYCH SERCACH. ..wróć do nas z czymś nowym lub 2 częścią i daj znać na tej stronę ale i tak jestem za tym abys pisala 2czesc opowiadania :*

    OdpowiedzUsuń
  33. Płaczę... Świetny epilog, choć smutny. Masz prawdziwy talent. Mam nadzieję, że będziesz kiedyś coś jeszcze pisać. Z chęcią będę czytać.

    OdpowiedzUsuń
  34. Wiesz mam nadzieję że będzie 2 część chociaż wiem że to nie realne ale nadzieję zawsze warto mieć bo może kiedyś stwierdzisz że będzie część dalsza może chanel spotka jeszcze nw swojej drodze justina być może tak będzie znalazłam ten blog jak miał dopiero 10 rozdziałów i to przez przypadek ale nie żałuję bo od 3 grudnia 2012 roku(wtedy Doszlas 10 rozdział hah piękna chwila) codziennie wchodziłem na niego i spsprawdzam czy jest nowy rozdział może to twoje opowiadanie ale czytając je czułam że jest tak po części czymś w co Weszłam jako 3 która przyglądała się wszystkiemu i co jakis czas dalej będę odwiedzać to opowiadanie być może kiedyś coś się na nim jeszcze pojawi nie znam cię wiem tylko że masz na imię natalia ale dziewczyno wiesz muszę ci bardzo mocno podziękować z całego serca blog był świetny nic bym w nim nie poprawiała nie weś tego jako podlizywanie się czy slodzenie bo naprawdę masz talent swoim dziełem potrafisz chwycić mocno za serce i nie puścic do kończ rozdziału brakuje mi w niej tylko jednej rzeczy dla mnie bardzo istotnej tego że nie wiadomo co się z nim stało czy poradził sobie czy żyje no rozumiesz... wiem że to jest twoje opowiadanie i jeśli postanowiłas tak zakończyć to ją to szanuje ale brakuje mi jego ostatniej myśli po kilku latach, miesiącach jeśli postanowisz się wsiąść za jakiej nowe dzieło wstaw na tej stronie linka bo szkoda by było nie czytać tego co tworzysz dalej bardzo mocno cię całuje pozdrawiam dziękuję za czas spędzony z opowieścią i po części z tobą bo ty je utworzyłas od początku kocham pamiętaj NA ZAWSZE W NASZYCH SERCACH. ..wróć do nas z czymś nowym lub 2 częścią i daj znać na tej stronę. Ale i tak jestem za 2 czescia kocham :*

    OdpowiedzUsuń
  35. Popłakałam sie, szkoda mi Justina, ale Chanel teraz zaczyna od nowa. Napewno przeczytam te ff za jakiś czas jeszcze raz. Jest cudowne

    OdpowiedzUsuń
  36. Zżyłam się z tym opowiadaniem. Czytam je od samego początku, odkąd tylko zaczęłaś. Popłakałam się, mam nadzieje, że we wakacje nabierzesz chęci na drugą część Kochana<3

    OdpowiedzUsuń
  37. Smutny ten epilog :( miałam nadzieję ,że może gdzieś się spotkają i będą razem wychowywać dziecko. Szkoda ,że Justin nie dowiedział się ,że będzie tatą. Wgl mi go szkoda, tak strasznie się załamał jak ona odeszła :( i tak kocham to opowiadanie mimo tego ,że się smutno skończyło! Dziękuję jesteś Wielka! :*
    *_* <33

    OdpowiedzUsuń
  38. No i znowu się popłakałam.Co ja zrobię bez tej historii :'(

    OdpowiedzUsuń
  39. płakałam tak samo jak ostatnim razem. szkoda że tak sie skonczyło.. sądzilam ze Justin sie zmieni dla niej. tak czy inaczej cudowne opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  40. jest epilog czyli ze nie bedzie 2 czesci ??matkooo tez miałam nadzieje ze sie spotkają :(

    OdpowiedzUsuń
  41. Pokochałam tego bloga. Pięknie piszesz. Moje życie straciło sens, kiedy dowiedziałam się, że to już koniec. Wszyscy mamy nadzieję na kolejną część. Swoim opowiadaniem pokazałaś, że nie zawsze jest tak jakbyśmy chcieli i nie każde zakończenie jest szczęśliwe. Dziękuję, za tę historię :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Specjalnie zmyłam makijarz z myślą, że się rozryczę. Jak zwykle miałam racje. Najsmutniejszy epilog :( Mam pytanko- będzie może druga część? :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Złamałaś mi serce sceną z Justinem. Wiedziałam, że nie będzie happy endu ale mimo wszystko uderzyło to we mnie jak w Justina. Mam ochotę krzyczeć rzucać wszystkim jak on. wołać o drugą część. Bez wątpienia ten blog jest lekcją życiową, bo nie zdajemy sobie sprawy jak czasami krzywdzimy ludzi obok. Może nie jak Justin Chanel ale słowem. I domyślam się, że ciężko będzie wybłagać drugą część a przynajmniej, że się pojawi. Nie poddam się. Bardzo mi zależy aby dalej czytać to opowiadanie. Błagam proszę, krzyczę jak Justin wołając Chanel, nie zostawiaj tego tak. Pisz dalej drugą część bo w pewnym sensie to opowiadanie jest motywacją do stawiania czoła przemocy, do znalezienia w sobie siły do walki i pomocy ofiarą jak Chanel. Ale jest też dowodem, że miłość to coś potężnego. Dziękuję ci i proszę o więcej. @PattiBitch

    OdpowiedzUsuń
  44. Scena z Justinem rozwaliła całkowicie i tam peklam, nawet nie wiesz ile radosci i emocji sprawilo mi czytanie tego opowiadania jest genialne i bez bicia powiem, ze najlepsze danger spada na drugie miejsce :D Rozdzial roztrzaskal mnie emocjonalnie inie wiem jak ujac w slowa podziekowania za taka przygode swietnie zakonczylas ta historie idealnie po prostu jest wszystko przedstawionione nie czuje niedosytu, ani nie czuje, ze za duzo czegos napisalas DZIEKUJE i pewnie zaraz zabiore sie za czytanie na nowo XD

    OdpowiedzUsuń
  45. Złamałaś mi serce, ponownie. Punkt wiedzenia Justina był dla mnie najbardziej wstrząsający i płakałam przy nim jak idiotka. Teraz już jest lepiej, jakoś się ogarnęłam.
    Po przeczytaniu epilogu od razu do głowy wpadło mi pewne opowiadanie, które wprawdzie nie było o Justinie, ale jego fabuła mogłaby być fajnym pomysłem na kontynuację. A więc teraz wyobrażam sobie co by było gdyby ta historia potoczyła się tak dalej i już nie czuję się tak źle :)
    Dziękuję Ci za to opowiadanie. Za czas, nerwy i miłość, którą niewątpliwie włożyłaś w tworzenie tej historii. Bardzo się do niej przywiązałam i chociaż czasami nie zgadzałam się z Twoją wizją to i tak ostatecznie odłożę tę historię do szufladki "ulubione". Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję i życzę Ci kolejnego, tak wspaniałego opowiadania.
    Czuję niedosyt po przeczytaniu epilogu, ale to twoja wizja i nie chce ci jej burzyć swoimi marnymi próbami nakłonienia Cię do napisania drugiej części. Cieszę się, że od początku do końca byłaś wierna swojemu pomysłowi, to wymaga dużej odwagi. Masz szansę na sukces w dziedzinie literatury :)
    Trzymaj się <3

    OdpowiedzUsuń
  46. biedny Justin.... :( właśnie takiej reakcji się spodziewałam. cholera... znowu płaczę. ledwo się uspokoiłam po poprzednim rozdziale i filmiku to znowu... co Ty ze mną robisz? :(((
    no cóż....
    Chanel to cholernie silna dziewczyna. ja pewnie nie dałabym rady odejść od chłopaka, którego kocham nad życie i ułożyć sobie jako tako życie na nowo... PODZIWIAM JĄ! <3
    kurcze, mam nadzieję, że Justin nic złego sobie nie zrobił. że nie strzelił mu do głowy jakiś chory pomysł........
    a no i Chanel NIE MOŻE BYĆ Z JAY'EM! kurde, no nie może.... :(((((
    nie wiem co mam jeszcze pisać, to co jest wyżej zapewne nie ma sensu, ale nie mogę sklecić czegoś normalnego... :(
    jeszcze raz napiszę, że DZIĘKUJĘ CI za tą historię. jesteś CUDOWNA. <3
    nigdy nie zapomnę o tym opowiadaniu. jeszcze nie raz pewnie wrócę i zagłębię się ponownie w historię Chanel i Justina. <3
    "do zobaczenia" niedługo - mam nadzieję - kochanie. :*

    @saaalvame

    (+ mam nadzieję, jak pewnie większość, że pojawi się 2 część... ale zrobisz, jak będziesz chciała. ja przeczytam WSZYSTKO, co napiszesz <3)

    OdpowiedzUsuń
  47. nienawidze cie

    OdpowiedzUsuń
  48. Smutne że to już koniec. Cieszę się z channel że u niej jest ok ale jestem ciekawa co u Justina jakie jest jego zakończenie tej historii ? :'( mam nadzieję że wrócisz do nas z nowy opowiadaniem . Nigdy nie zapomnę tej historii :)

    OdpowiedzUsuń
  49. czytając ten rozdział nie chciałam uwierzyć,że to ostatni, wypierałam się wręcz jak justin, ironia losu co? nie wiem co powiedzieć, bo teraz nie mogę z siebie nic wydusic oprócz płaczu i tony uczuć, które we mnie wirują. powiem ci jednak, ze to najlepsze opowiadanie jakie czytałam, mam nadzieje, ze kiedyś wyjdzie film haha masz ogromny taleny, co ja mówie... cholera, jesteś boska, ty nie tylko piszesz, ale tez czujesz to, wiesz jak wszystko musi wyglądac bo piszesz po swoijemu i to chyba najbadziej do mnie trafia. bo piszac tak piszesz szczerze, więc i uczucia chanel i wszytskie jakie tu były były szczere. nie będę kłamać, bo płakałam jak przeczytałam pierwsze słowo, płacze terz i będę płakać całą noc bo zżyłam się z tobą, tym blogiem, chanel i justinem. to jest za pięknę,żeby się skończyło, a ty masz za duży talent. proszę nie zmarnuj go i obiecaj mi,że kiedyś doczekam się twojej książki. BĘDE STAŁA NAWET CAŁA NOC PO NIĄ !!!! chciałabym drugą częsć, ale nie nalegam bo to musi zlaeżać od ciebie, ja osobiście chciałabym wiedzieć co się stało dalej, ale to twoja decyzja i musisz to czuć.
    podsumowując chcę ci podziękować, za każdą łze, uśmiech, rozdział, minute, pomysł, które przekazałaś temu blogu i tej historii by powstała i by była jaka była. mam uczucie,ze od poczatku tego bloga sama przeszłam jakąś przemiane, cokolwiek. w każdym razie dziękuję ci. naprawdę twoja historia... jest pouczająca. nie wiem mam teraz tyle uczuć. możesz być z siebie dumna. przepraszam za błędy, ale nie widzę klawiatury. nie wiem czy będe w stanie przyzwyczaić sie,żeby nie wchodzić codzinnie i nie sprawdzać czy coś dodałaś, więc mam nadzieje ze jak nie druga czesc to doczekamy sie czegos nowego?
    kocham cię, dziękuje i gratuluje.

    OdpowiedzUsuń
  50. Ciężko jest mi się pogodzić z tym faktem, że to już koniec ;( To opowiadanie było moim ulubionym, wchodziłam na tego bloga codziennie aby sprawdzić, czy nie dodałaś przypadkiem nowego rozdziału, teraz się ono niestety skończyło ;( Mam nadzieję, że będziesz pisała jeszcze jakieś opowiadanie, może kontynuacje tego starego i mam nadzieję że nigdy nie zapomnisz o swoich czytelniczkach, oczywiście bywały sytuacje, kiedy niektore dziewczyny naciskały na ciebie na asku, ale można to sobie tłumaczyć ze są Twoimi fankami i nie mają cierpliwości hah ;) Epilog jest wspaniały, szkoda ze się rozstali i że Justin nie wie ze będzie tatą ;( KOCHAM CIĘ ♡

    OdpowiedzUsuń
  51. dobra, płacze jak dziecko
    DZIĘKUJE CI ZA TO ŻE ZACZĘŁAŚ TO PISAĆ OGROMNIE CI DZIĘKUJE JESTEŚ WSPANIAŁA
    WCIĄŻ LUDZE SIĘ MARZENIAMI I BĘDZIE KOLEJNA CZEŚĆ BO TO JEST WSPANIAŁE
    MASZ WIELKI TALENT I PODZIWIAM CIĘ NAPRAWDĘ
    BĘDĘ CZYTAŁA TO W KÓŁKO NIGDY TEGO NIE ZAPOMNĘ ♡ ♡ ♡
    DZIĘKUJE DZIĘKUJE DZIĘKUJE JEST NAJLEPSZA KOCHAM CIĘ
    / przepraszam że z anonimowym ale jestem na tablecie mamy - @DAME_KIIDRAUHL

    OdpowiedzUsuń
  52. twoje opowiadanie jest obłędne, jedno z moich nielicznych ulubionych. smutno mi, że to już koniec ;c ((tak serio to już płaczę)) dziękuję, że skończyłaś tą historię, a nie porzuciłaś :) czekam na coś nowego xo

    OdpowiedzUsuń
  53. siedze czytając to i rycze .. ledwo pisze ten komentarz
    mam zamazany obraz cholernie , jest to kolejne opowiadanie które doprowadziło mnie do takiego płaczu .. dziękuję że to pisałaś , czekam na kolejne .. :)) <3

    OdpowiedzUsuń
  54. rycze jak głupia
    dziękuję ci, najlepsze opowiadanie jakie czytalam

    OdpowiedzUsuń
  55. Myslalam ze epilog i zakończenie ogólne opowiadania będzie lepsze ;) dziękuje ci za zajęcie mi czasu czytaniem tego wspaniałego jbff <3 mam nadzieje ze postanowień pisać cis nowego kckckckckck <334

    OdpowiedzUsuń
  56. proszę o 2 część :(

    OdpowiedzUsuń
  57. To naprawdę najlepsze opowiadnie jakie do tej pory czytałam. Mam nadzieję że wrócisz z 2 częścią / @monikapxo

    OdpowiedzUsuń
  58. Jesteś wspaniała !!! Kocham te opowiadanie, nawet się przytym wzruszyłam <333
    Mam nadzieję ,że wrócisz do nas :) Kocham cię ;*

    OdpowiedzUsuń
  59. nie wiem co powiedzieć. nienawidzę cię, za to, że doprowadziłaś mnie do takiego stanu, i to dzieje się tylko w twoich opowiadaniach, teraz i przy ywimw. Po prostu płaczę jak dziecko. Łzy mi ciekną strumieniem mimo tego, że próbowałam je pohamować. Nienawidzę cię za to, że to już koniec, że nie wiem co się do końca stało z Justinem, ale... kocham cię za tą historię, za to, że jest wyjątkowa mimo, że w pewnym momencie, jak już kiedyś napisałam, wpadłaś w błędne koło. Kocham cię, że mimo krytyki nie obrażałaś się, tylko brałaś to po prostu pod uwagę i pisałaś dalej, kocham cię, za to, że się o nas troszczyłaś przez cały ten czas i rozpieszczałaś swoim stylem pisania.
    Nie chcę naciskać na ciebie, że masz dokończyć tę historię bo prawdopodobnie nie chcesz jej już ruszać. To już skończona historia; historia toksycznej miłości. To koniec pełen niedopowiedzeń, ale właśnie tak miało być. Każdy może sobie dopowiedzieć co chce i zakończyć to w taki sposób, że będzie czuł się dobrze z tym zakończeniem.
    Proszę cię tylko o to, żebyś nie skończyła pisać, żebyś na nowo budziła w nas skrajne emocje, żebyś po prostu zaczęła pisać nowe opowiadanie. Nie dziś, nie jutro, nie za tydzień. Tylko wtedy kiedy wpadniesz na jakiś pomysł, równie niesamowity jak ten.
    Dziękuję ci za te wszystkie wzloty i upadki które przeżywaliśmy razem z bohaterami, i również dziękuję za twoje wzloty i upadki. Mimo wszystko.
    Po prostu dziękuję za to że jesteś, że jesteś dla nas aniołem.

    OdpowiedzUsuń
  60. To nie jest dobre zakończenie, wydaje mi się, że żadne zakończenie nie byłoby tu dobre. Taki człowiek jak Justin się nie zmieni, może się starać, ale się nie zmieni. Dlatego albo Chanel mogła uciec albo pozabijali by się nawzajem.
    wydaje mi się, że kwestia tego, że Chanel uciekła i próbuje wyjść na ludzi jest dobrym zakończeniem. Szkoda, że nie wiemy co z Justinem.

    OdpowiedzUsuń
  61. nie wierzę, że to już koniec.. to jest moje ulubione opowiadanie i wylałam przy nim całą rzekę łez. kocham to chociaż chciałabym żeby to zakończyło się inaczej, jednak takie zakończenie przewidywałam od samego początku. Kocham Cię i dziękuję za to opowiadanie. Będziesz może pisała coś nowego? jeśli tak, ja czytam na pewno! <3

    OdpowiedzUsuń
  62. Wiesz co? Najbardziej boli mnie to, że nie napisałaś co stało się z Justinem...Czy się zabił, czy ułożył sobie życie z kimś innym?? CO Z NIM SIĘ DO CHOLERY STAŁO?! Dlaczego tego nie opisałaś? ;'( ;'( ;'( Ja nie mogę przeżyć nie wiedząc co z nim się stało...Nie mogę...;'( ;'( ;'( ;'( ;'( ;'( ;'( ;'( ;'( ;'( Co teraz z nimi będzie???? BŁAGAM CIĘ! BŁAGAM CIĘ NA KOLANACH, NAPISZ 2 CZĘŚĆ!!! BŁAGAM NAPISZ JĄ, BO JA NIE PRZEŻYJĘ! NIE ROZUMIESZ CZYM JEST DLA MNIE TO OPOWIADANIE;'(;'(;'(;'(;'(;'(;'(;'( JA MUSZĘ SIĘ DOWIEDZIEĆ CO SIĘ Z NIMI STANIE...;'( musisz napisać 2 część....musisz.....;'(;'(;'(;'(;'(;'(;'(;'(;'(;'(;'(

    OdpowiedzUsuń
  63. o boże, rozpłakałam się. mimo, że już pod poprzednim rozdziałem napisałam Ci wszystko, teraz chcę Cię tylko prosić o napisanie drugiej części. po przeczytaniu epilogu, doszłam do wniosku, że to opowiadanie jest tym najlepszym i nie chcę się z nim rozstawać. nie będę umiała nie wejść na tego bloga i sprawdzić czy nie ma nowego rozdziału. napisz drugą część, to jest tylko to, o co proszę.

    OdpowiedzUsuń
  64. Od pierwszego rozdziału zakochałam się w tym opowiadaniu. Każde słowo przeżywałam razem z bohaterami, byłam na nich zła, płakałam z nimi, w głowie na nich krzyczałam bo uważałam że źle się zachowują, traktowałam całą to historię tak jak by była prawdziwa. Czekałam godzinami na nowe rozdziały, komentowałam, pisałam do Ciebie.. a teraz to już koniec? Ja po prostu w to nie wierze. Jestem belieberką, która uwielbia czytać i przeczytałam setki rożnych opowiadań i wiesz co? Twoje jest najlepsze. Kocham Twój styl pisania, to jak mnie zaskakujesz to jak umiem wczuć się w każdy moment tak jak by to ja to przeżywała. Dziękuje. Zrobiłaś ogromnie dobrą robotę. Wymyśliłaś cudną fabułę i napisałaś to. Historia Chanel i Justina jest.. niesamowita. Bardzo trudna miłość ale za to prawdziwa. Będę za nimi tęsknić. Cieszyłabym się gdyby była druga część bo jestem cholerną optymistką i wierze że zawsze na końcu będzie dobrze a jeśli nie jest to znaczy że to nie koniec, ale jeśli zdecydujesz że nie będziesz pisać drugiej części to znaczy że tak miało po prostu być. Jeszcze raz dziękuje.
    Kocham Cię.


    jestem pewna że o tym opowiadaniu nigdy nie zapomnę

    OdpowiedzUsuń
  65. Boże, przepłakałam cały rozdział. Nie mogę się pogodzić z tym, że to już koniec, że nie dowiem się co teraz dzieje się z Chanel, z Justinem. Bardzo szkoda mi ich. Mogłoby być tak pięknie. Mogłaś zrobić szczęśliwe zakończenie tego cudownego opowiadania. Ale wybrałaś smutne. Nie mam Ci tego za złe. To twoje opowiadanie, a przeczytałam je do końca. Przez Ciebie przepłakałam w sumie kilka godzin w ciągu całego ff. Tak bardzo je pokochałam. Proszę tak bardzo chciałabym abyś napisała drugą część. Wiem mówiłaś już, że to ostateczny koniec, ale ja nie mogę się z tym pogodzić, z tym, że nie są razem. Proszę z całego serca. Kocham :*

    OdpowiedzUsuń
  66. myślałam że się popłaczę , szkoda że to jest już koniec . Mam nadzieję że będziesz dalej pisała takie albo nawet lepsze opowiadania :*

    OdpowiedzUsuń
  67. Rycze jak głupia. szkoda że to już koniec. Jedno z lepszych opowiadań jakie czytałam. Bede tęsknić za Chanel i Justinem :(

    OdpowiedzUsuń
  68. Jezu, to nie moze sie tak skonczyc. :( chce 2 czesc opowiadania, za dlugo walczyli zeby teraz tak po prostu to sie skonczylo:(

    OdpowiedzUsuń
  69. Jacie nie wierze nie mogłaś tego zrobić ; ((( fajnie by było gdybyś jednak kontynuowała bloga ;(

    OdpowiedzUsuń
  70. w chu dawno tak nie płakałam przez ff, co ty ze mną robisz.... przepiękne, no co ja mogę powiedzieć, oczy mnie szczypią o łez, prawdopodobnie wyglądam tragicznie i nawet nie chcę się o tym przekonywać. pragnę ci podziękować za cały trud włożony w to ff, bo wiem jak wiele to od ciebie wymagało. nie jestem w stanie nic dodać. po prostu dziękuję x
    @cherains

    OdpowiedzUsuń
  71. Nie ! Boże wiem, że teraz jest jej lepiej, ale oni się tak kochają ! To nie może być koniec ! Justin musi dowiedzieć się, że jest ojcem. W ostatnim rozdziale, aż zanosiłam się płaczem, teraz wcale nie jest lepiej. Ten blog i ta historia jest po prostu wspaniała. Dziękuję Ci za to, że pisałaś : )

    OdpowiedzUsuń
  72. rozpłakałam się czytając 62 rozdział teraz jeszcze bardziej kurwa dlaczego...

    OdpowiedzUsuń
  73. płakałam czytając 62 rozdział i ten epilog .... :( przywiązałem się do tej całej wspaniałej historii i Justina z Chanel jak kolwiek dziwnie to zabrzmiało, pierwszy raz popłakałam się czytając fanfiction...to naprawdę mocno uderzyło do mojego serca...jezu..szkoda mi Justina cholera on został sam ze złamanym sercem i tak bardzo chcial wychowac dziecko i on nawet o nim nie wie...to najlepsze opowiadanie jakie w życiu czytałam cholera ty masz ogromny talent dziewczyno kocham cie za te ff ..aż w brzuchu mnie teraz ściskaxD szkoda ze to juz koniec i ze juz nie usidę i nie zacznę czytać kolejnego rozdziału z usmiechem na twarzy albo łzami w oczach

    OdpowiedzUsuń
  74. NAJPIĘKNIEJSZE NAJCUDOWNIEJSZE OPOWWIADANIE EVER! TERAZ TYLKO CZEKAC NA 2 CZĘŚĆ. OBY

    OdpowiedzUsuń
  75. Szkoda mi Justina... zasluzyl sobie ale mi go szkoda.
    Mial prawo wiedziec o dziecku
    Tak batdzo placze
    Nic nie widze
    Tak mi przykro

    OdpowiedzUsuń
  76. omg kocham to opowiadanie ♥ szkoda ze to juz koniec ; (
    dziękuje ♥
    ps. mam nadzieje ze bedzie 2 czesc ; )

    OdpowiedzUsuń
  77. Płaczę.
    Twój blog, twoje opowiadanie jest tak kurewsko realistyczne jakich naprawdę jest mało.
    Spośród jakiś 20-30 opowiadań jakie czytam jesteś jedyną autorką, która mi się spodobała.
    W tym opowiadaniu można odczuć wszystko. Miłość, strach, lęk, szczęście do tego stopnia, że doprowadza człowieka do płaczu ze smutku jak i ze szczęścia, do szybkiego bicia serca w momentach przerażenia Chanel jak i Justina.
    Nie piszę tego by się podlizać i pewnie większość tych co przeczyta ten komentarz uzna że piszę tak wszędzie ale mam to w dupie bo pisze komentarz do twojego bloga.
    Jest niezmiernie przykro, że to koniec przygód tych dwojga ludzi, których emocje odczuwałam przy każdym rozdziale.
    Nie wiem czemu płaczę przy tym. Możliwe, że rozdział mnie rozczulił ale też w pewnym sensie płaczę z powodu końca opowiadania.
    Zawsze jak wchodzę w zakładki w telefonie pierwsze co sprawdzam czy nie pojawił się tu rozdział mimo to, że twój blog jest u mnie zapisany mniej więcej na 10 miejscu pośród innych opowiadań.
    Cóż mam nadzieje ze przeczytasz ten komentarz i może nawet odpowiesz na niego gdyż mam pytanie, a raczej prośbę.
    ,, Nie przestawaj pisać bloga, opowiadania. Nie mówię juz tutaj o pisaniu części drugiej ( chociaż gdyby była taka możliwość bardzo bym chciała dalej czytać o Chanel i Justinie i myślę że inni też by tego chcieli) ale też o stworzeniu drugiego opowiadania. Z twoją wyobraźnią dasz rade stworzyć kolejne opowiadanie zdecydowanie różniące się od tego ale równie fascynujące jak te.,,
    Wierzę w ciebie jak i pewnie wszyscy czytelnicy .
    NO CÓŻ MAM TYLKO NADZIEJE, ŻE JEDNAK POWSTANIE KOLEJNA CZĘŚĆ TEGO OPOWIADANIA ALE JEŚLI NIE CHCIALABYŚ GO PISAĆ MAM NADZIEJE ŻE STWORZYSZ DRUGIE OPOWIADANIE.
    Powodzenia w dalszym pisaniu.

    Z pozdrowieniami
    Kiziaaaa :* ( regularna czytelniczka opowiadania o Chanel i Justinie)

    OdpowiedzUsuń
  78. Bardzo chciałabym, żebyś za jakiś czas napisała dalszą część. Jak oni się spotkają.
    Justin dowie się, że ma dziecko, i będzie walczył o Chanel. Naprawdę przemyśl to.
    Jeśli dasz radę to napisz to... proszę. Kocham to opowiadanie i będę na nie co dziennie zaglądać czy, rzeczywiście to przemyślałaś i napiszesz dalszy ciąg. To opowiadanie jest niesamowite. :')

    OdpowiedzUsuń
  79. Nienawidze cię

    OdpowiedzUsuń
  80. Placze jak male dziecko.. nie moge uwierzyc ze to juz koniec tego opowiadania :( bardzo mi szkoda justina bo on nawet nie wie ze ma dziecko.modle sie zeby byla druga czesc prooosze kohamy cie i nie koncz tego

    OdpowiedzUsuń
  81. kocham to opowiadanie, na prawdę
    zapraszam do przeczytania mojego
    http://findyourwaytodie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  82. Matko...znalazłam twojego bloga dzięki mojej znajomej. Chora miłość? Ciekawiło mnie to. Już od samego początku wiedziałam, że to naprawdę świetne opowiadanie. Długie rozdziały, które idealnie wyrażały emocje bohaterów. Aż teraz nie wiem co powiedzieć, wiesz? W tym opowiadaniu jak Chanel kochałam Justina równie bardzo mocno jak go nienawidziłam. To co on jej robił...cholera. Niestety na świecie istnieje taka miłość. Kochasz kogoś tak bardzo mocno, że nie potrafisz od niego odejść. Bez względu na wszystko. Podziwiam Chanel, że miała siłę przejść przez to wszystko. Naprawdę. Cieszę się, że postanowiła urodzić swoje drugie dziecko. I na pewno się pozbiera.
    Chyba za bardzo się wczuwam w takie opowiadania, zwłaszcza te dobre, ale nie umiem już inaczej.
    Szkoda mi trochę Justina. Według mnie on naprawdę kochał Chanel. Ale...jego ciemna strona oddalała go od niej za każdym razem gdy ją krzywdził. Mam nadzieję, że ułoży sobie życie.
    Teraz kiedy czytałam epilog. Popłakałam się. To nie był pierwszy raz przy tym opowiadaniu, ale...nienawidzę czytać ostatnich rozdziałów opowiadań, które pokochałam. ;c
    Naprawdę masz ogromny talent i z chęcią przeczytałabym inne twoje opowiadania jeśli jakieś piszesz i może kto wie....za kilka miesięcy odwiedzę tego bloga kolejny raz i przypomnę sobie piękną, ale i smutną miłość Chanel i Justina. ♥
    Sama piszę bloga więc coś wiem o pisaniu, ale kiedy czytam moje komentarze...sprawia mi to ogromną radość. Gdyby ktoś miał porównać mojego bloga z Twoim, Twój wygrałby bez mrugnięcia okiem. Ilość komentarzy, wejść, a do tego TWÓJ TALENT jest nie do opisania. Niestety w takich chwilach uświadamiam sobie, że choćbym nie wiem jak bardzo chciała mieć talent w pisaniu nie osiągnę tego. ;c
    Ale cóż...never say never i believe. ;)
    Może zechcesz mnie odwiedzić, to byłby wręcz dla mnie zaszczyt -> fuck-everything-im-belieber.bloblo.pl

    Dziękuję, że mogłam przeczytać tak wspaniałą historię. Dziękuję. ♥

    OdpowiedzUsuń
  83. proszę powiedz że to nie koniec że będzie jeszcze jedna cześć gdzie wszystko się ułoży że Justin ją znajdzie i pobiorą się jak sobie to wymarzyli :(
    potrzebuję tego bo umrę proszę :((

    OdpowiedzUsuń
  84. nie potrafię się rozstać z tym ff :(
    dlaczego musiało być takie zakończenie ? dlaczego nie może być szczęśliwie?
    moje serce krwawi ;-;

    OdpowiedzUsuń
  85. przeczytałam zakończenie tego ff na twoim asku i od razu poprawił mi sie humor awww dziękuję <33

    OdpowiedzUsuń
  86. rycze jak glupia i nie moge przestac. nie moge sie opanowac. naprawde pieknie piszesz, chcialabym, by to sie inaczej skonczylo i zebys kontynuowala te opowiesc. sklamie, mowiac, ze czytalam wszystkie rozdzialy. nie miej mi tego za zle. czytalam od chyba 44. czytalam od 23 wieczorem. skonczylam okolo 4 nad ranem. plakalam cala noc nawet, gdy plakalam. dusilam sie wlasnymi lzami. kocham cie:(

    OdpowiedzUsuń
  87. boże dziewczyno co ty ze mną zrobiłaś? rycze jak głupia jezu czemu oni nie mogą być razem świetnie piszesz ale ja nie moge przesatc plakac

    OdpowiedzUsuń
  88. chcialabym bys napisala druga czesc. Fajnie byloby wiedziec co z Chanel, dzieckiem no i jak z Justinem. Moze udalaby sie dorobic jeszcze troche rozdzialow by na koncu moze pojawij sie happy end? Prosssimmyy :** :(

    OdpowiedzUsuń
  89. ja przeczytałam wszystko dopiero dzisiaj w nocy. dwa czy trzy dni temu zaczelam czytać Twojego bloga i szczegolnie na ostatnim rozdziale ryczałam jak male dziecko. Z jednej strony szkoda ze sie tak skończyło, ze Justin sie nie zmienił, ale nie dziwie sie Chanel, ze juz nie wytrzymała, dobrze zrobiła. Tez po cichu mam nadzieje na druga czesc, ale nic nie narzucam. Naprawde fajnie sie czytało, masz wielki talent do pisania. Na Bronxie, czy dangerze z tego co pamietam to nie płakałam, jesli juz to na tym drugim bardzo mało ale nie przypominam sobie, natomiast tutaj po prostu sie zalamalam haha, przepraszam za jakies bledy ale pisze troche w emocjach, wlasnie obejrzałam tez końcowy filmik:( pozdrawiam i powodzenia przy innych opowiadaniach:) // tt @h4rd2face

    OdpowiedzUsuń
  90. Jejku... nie mogę przestać płakać , ciekawe co się stało z Justinem , na pewno nie raz jeszcze wrócę do tego opowiadania <333333 :"""(

    OdpowiedzUsuń
  91. Masz cholerny talent, rycze cały czas to jest takie pięknie pisz dalej kcm

    OdpowiedzUsuń
  92. jestem pełna podziwu, że zakończyłaś to ff w taki sposób, a nie jak większość "słodka miłość do końca życia"
    z jednej strony szkoda mi Justina, ale z drugiej sam sobie wypracował taki los.
    świetnie rozegrana akcja i wgl.
    powodzenia w dalszym pisaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  93. Kochamkochamkocham..... BŁAGAM CIĘ ZRÓB 2 CZĘŚĆ...... NAJLEPSZA NA ŚWIECIE ♡

    OdpowiedzUsuń
  94. PORYCZAŁAM SIĘ ZRÓB 2 CZĘŚĆ
    ZACZĘŁAM CZYTAĆ GO NIEDAWNO ALE SIĘ DO NIEGO PRZYZWYCZAIŁAM :')

    PLOSE ZRÓB 2 CZĘŚĆ

    OdpowiedzUsuń
  95. Całe opowiadanie jest przecudowne tylko szkoda ze już wiem jak to jest czytać historie swojego życia nie wiem jak to zrobiłaś ale kiedy to czytam czuje jak wracają wspomnienia i te złe i te dobre nie komentowałam twojego bloga przez cale czytanie bo nie umiałam znaleźć słów każde słowo napisane wraca do mnie ze zdwojoną silą a wiem jak to jest kiedy człowiek ma dużo na głowie wiec gratuluje ci i życzę jeszcze większej weny i zapału wiem ze nie pisałaś tego nie włączając serca bo jak byś tak robiła to by ci to nie wyszło i ty na pewno też to wiesz rozgadałam się ale musiałam kocham cie i twoje opowiadanie i mam nadzieje ze dalej będę mogla czytać twoje dzieło :) Kc i powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  96. Mam do Ciebie wielki żal za to że tak zakończyłaś w koncu kazdy liczy na happy end nieprawdaz? Placze, tak bardzo placze. Teraz wiem dlaczego tak sie to skonczylo, Chanel nie zaslugiwala ba niego. Szkoda ze nie napisalas tez epilogu oczami Justina;( taka troche piekna milosc, mimo tegoze toksyczna. Szczerze? Jakby mnie cos takiego spotkalo nigdy bym nie odeszla to jest zbyt piekne, Justin jest zbyt piekny. Eh gadam glupoty, bo bil ja, zdradzal ale nie zapominajmy ze Chanel rowniez go uderzyla oraz zdradzila. Dziwi mnie to ze jak laska uderzy kolesia to nic sie nie stanie a jak na odwrot to wielkie halo. Moja opinia, mozecie gadac co chcecie

    OdpowiedzUsuń
  97. Znalazlam to opowiadanie przez przypadek i... poprostu uzależniłam się od niego.. Tak cholernie. Było dla mnie jak narkotyk. Czytajac nie moglam sie od niego oderwac, a jak niemoglam go czytac to mnie roznosilo. Kazdego dnia chodzilam ledwo zywa przez w polowie zarwane nocki ze wzgledu na to ze poprostu nie bylam w stanie oderwac sie od tego. Moja przyjaciolka poprostu wyrywala mi telefon z reki bo byla tak wkurzona ze jej nie slucham bo za bardzo bylam wciagnieta w historie Chanel i Justina. A teraz gdy przeczytalam ten epilog poprostu plakalam jak glupia. Przyzwyczailam sie do nich. I poprostu nie moge uwierzyc ze to ich koniec. Zal mi Justina. Wiedzialam ze na pewno gdzies w glebi siebie chcial sie zmienic ale poprostu nie umial. A Chanel? Jestem pela podziwu. Nie potrafila sobie odpuscic chlopaka ktorego tak bardzo kochala pomimo tego co jej zrobil. Cieszylam sie ich szczesciem razem z nimi i bylam przerazona gdy cos sie wymykalo spod kontroli. Ale nie mialam pojecia ze to wszystko tak sie skonczy. Myslalam ze beda razem kochajac sie po slubie i z pieknymi dzieciaczkami biegajacymi kolo nich. Ale napisalas tak jak uwazalas ze bedzie dobrze. I udalo sie. Zakonczenie jest magiczne. Fajnie by bylo i bylabym prze szczesliwa gdybys postanowila napisac druga czesc. Poprostu kontynuacje tego wszystkiego na przyklad oczami Justina. Jezeli nie to zrozumiem. Wiem ze to duzy obowiazek. Ale prosze cie o jedno. Nigdy nie przestawaj pisac. Jestes genialna i pamietaj o tym.
    Dziekuje ci za to ze moglam przezywac historie Justina i Chanel. Caluje i kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  98. http://ta-sama-ale-inna.blogspot.com

    ZAPRASZAM! :)

    OdpowiedzUsuń
  99. to jest najpiekniejsza historia milosna jaka kiedykolwiek przeczytalam. bardzo kojarzy mi sie z filmem Big Love, kiedy oboje wyniszczali sie psychicznie, Chanel zdradzila Justina, Jus ja bil... oboje sie nienawidzili ale kochali, nie moglo bez siebi zyc. boze, marze o sequelu, gdy po latach on ja znajduje i poznaje wlasnego syna :( kocham calym serduszkiem ta historie, jest przepiekna.

    revenge-justin-bieber.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  100. Boże opowiadanie w chuj przepiękne skórki za wyrazenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  101. z calego serca Cie nienawidze za to ff, jestwm cala opuchnieta, zaryczana i nie wiem co jeszcze.. Boze, ta opowiesc jest niesamowita. dziekuje, ze ja napisalas, ale pamietaj nienawidze Cie,ze wygladam teraz jak najgorsze gowno...:)
    jeszcze raz dziekuje kochanie <3

    OdpowiedzUsuń
  102. Dobrze zaczynam moją rozprawkę.
    A więc tak...
    Zaczęłam czytać to opowiadanie dwa dni temu i własnie za dwie godziny mija drugi dzień odkąd je czytam. Pomimo, że wiem, że za chwilę zaczne czytać rozdziały specjalne to i tak nie mogę się ogarnąć. Siedzę przed monitorem komputera cała zapłakana i nie mogę nic z tym zrobić. Nie pamiętam kiedy ostatni raz płakałam czytając opowiadanie... chyba dwa lata temu gdy czytałam Dangera ale to nie ważne. Boże ten komentarz będzie taki nie prawidłowy i pewnie będę powtarzać kilka razy to samo ale yay po prostu nie mogę. Zakochałam się w nich i mimo, że wiedziałam z twittera, że na końcu się rozstaną nie mogłam przyjąć tego do wiadomości. Pragnę by oni byli razem. By razem wychowali dziecko i by Justin się zmienił. Dobrze, że dziś nie nakładałam makijażu bo prawdopodobnie wyglądałabym jak pieprzona panda. Brak mi sił.
    To jak wielki masz talent nie mieści się w głowie. Boże ja chce Jantel z powrotem.
    Jeśli przeczytasz ten komentarz chciałabym abyś wiedziała, że to co ze mną zrobiłaś... to udaje się nielicznym. Chodź nie wiem jak byłoby źle w moim życiu ja nigdy nie płaczę a teraz ryczę jak małe dziecko. Mogłabym pisać godzinami jak bardzo kocham to opowiadanie ale nie widzę w tym sensu bo prawdopodobnie zabrakłoby mi słów i łez.

    Po raz drugi chciałabym ci po prostu podziękować. A nie mówiłam, że to nie ma sensu? kurwa, powinnam przestać płakać
    przepraszam za wyrażenie
    //P.

    OdpowiedzUsuń
  103. Przeczytałam to w jeden dzień i jakoś na początku nie wydawało mi się za fajne, myliłam się, niemniej jednak chyba wybrałam zły czas na czytanie tego. Chciałam sie rozerwać, uciec od jednego przerastającego mnie rodzinnego problemu i nagle jest takie zakończenie a nie inne. Siedzę jak idiotka i sobie szlocham, to nie ma sensu. Zabiłaś mnie ale spokojnie to nic złego :) Jako pisarz potrafisz wywrzeć spore emocje :)

    OdpowiedzUsuń