Dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że już prawie dziesiąta. Jason nigdy nie spał tak długo, zawsze stawiał mnie na nogi z samego rana. Odruchowo od razu zerwałam się z łóżka i szybkim krokiem udałam się w kierunku pokoju synka. Widząc puste łóżeczko poczułam niepokojący ból brzucha.
Zbiegłam ze schodów chcąc upewnić się, że mój aniołek jest bezpieczny.
- Mamo? - zawołałam chcąc ją odnaleźć.
- Jestem w kuchni. - Usłyszałam.
Weszłam do pomieszczenia czując ulgę obejmującą całe moje ciało. Mama trzymała Jasona na rękach podając mu butelkę z piciem.
- Jejku, jak się przestraszyłam, nie wiedziałam gdzie jest mały - powiedziałam powoli się uspokajając.
Pogłaskałam chłopca po główce i ucałowałam. Wariowałam kiedy nie miałam go przy sobie, przysięgam.
- Obudził się koło szóstej, więc się nim zajęłam, chciałam, żebyś mogła się wyspać chociaż ten jeden dzień, kiedy mam wolne.
- Dziękuję. - Uśmiechnęłam się i podeszłam do blatu znajdującego się przy oknie. Wzięłam do ręki sok pomarańczowy i wlałam go do stojącej obok szklanki.
Podniosłam ją i spojrzałam za okno. W jednym momencie szklanka wypadła z moich rąk i wylądowała hukiem na panelach rozbijając się. Sok rozlał się przy moich stopach.
Zamarłam.
Mama od razu do mnie podeszła mówiąc do mnie jakieś słowa, których przez kilka sekund w ogóle nie rozumiałam.
To było głupie. Widziałam Jego samochód. A raczej po prostu samochód identyczny do Jego, przecież dobrze wiedziałam, że to nie był On.
Moje serce jednak stanęło na moment. Przez głowę przewinęło się milion myśli. Wyobraziłam sobie, że to naprawdę był On, że był tutaj, w Chicago, niedaleko.
To głupie.
- Chanel, co się stało? - spytała biorąc do wolnej ręki ścierkę i schylając się z Jasonem, wytarła mokrą podłogę.
Przyłożyłam dłoń do czoła i potrząsnęłam głową. Idiotka ze mnie.
- Przepraszam, mam dziurawe ręce, daj zrobię to - odparłam również kucając.
- Nic się nie stało, skarbie. Ja to zrobię, ty weź ode mnie małego. - Podała mi synka.
Czując jego maleńkie ciało tuż przy swoim w pewien sposób się uspokajałam. Zawsze tak było. Zawsze, kiedy miałam momenty załamania przytulałam do siebie Jasona i czułam jak wszystko się we mnie powoli uspokaja, a ból się zmniejsza.
Ucałowałam chłopca w czoło i podniosłam się.
- Co kochanie? Pozwoliłeś dzisiaj mamie pospać, tak? - Uśmiechnęłam się do synka i weszłam z nim do salonu.
Ciągle myślałam o tamtej sytuacji w kuchni. Dlaczego tak dziwnie się czułam? Dlaczego od kilku dni nie opuszczają mnie niepokojące przeczucia, które dzisiaj jeszcze bardziej się nasiliły?
Wariowałam. Bałam się, że załamanie nerwowe wraca, że znów wpadnę w depresję, a do tego nie mogłam dopuścić. Za dużo przeszłam, by teraz znów się poddać. Musiałam być silna.
Włączyłam pilotem telewizor ustawiając na kanał dla dzieci. Usiadłam z Jasonem na kanapie, sadzając go między moje nogi.
- Skarbie, nie bierz pieluszki do buzi, to jest fuj. - Zwróciłam się do chłopca, który intensywnie wpatrywał się w telewizor, w którym leciała jedna z jego ulubionych bajek.
Klasnął w rączki podekscytowany.
- Dlaczego nie mogę zapomnieć o twoim tacie - szepnęłam całując go w główkę. - Dlaczego muszę ta bardzo go kochać - dodałam.
Westchnęłam cicho.
Dlaczego to wszystko musiało być takie trudne? Dlaczego nie mogłam się odkochać?
Moje rozmyślenia zostały przerwane przez dzwonek do drzwi.
- Mamo, otworzysz? - krzyknęłam.
- Jasne.
Wróciłam do swoich myśli, jednak nie na długo.
- Jak wielkim kretynem jestem? - Usłyszałam znajomy głos. Obróciłam głowę i zauważyłam Jay'a.
Stał z miną zbitego psa trzymając w dłoni bukiet kwiatów. Potrafił zmiękczyć moje serce.
- Ogromnym - odparłam udając niewzruszoną.
Mama podeszła do mnie.
- Daj mi go, a wy sobie porozmawiajcie. - Uśmiechnęła się, a ja odniosłam wrażenie jakby była w zmowie z Jay'em.
Chociaż może i tak właśnie było. Mama uwielbiała Jay'a i chyba przez tydzień płakałaby ze szczęścia gdybym zdecydowała się związać z nim, a później za niego wyjść.
Uważała go za porządnego, dobrego chłopaka, który bardzo kocha mnie i Jasona. Był dla niej idealnym materiałem na zięcia. I choć miała racja co do niego, to był jeden, malutki problem.
Nie kochałam go. Nie kochałam go tak, jak on pragnął być przeze mnie kochany.
Oddałam Jasona w ręce mamy, wstając z kanapy i bez słowa idąc w kierunku schodów. Weszłam do góry słysząc za sobą kroki chłopaka.
Dopiero w pokoju odwróciłam się w jego kierunku i założyłam ręce na piersi.
- Mów co masz mi do powiedzenia - powiedziałam oschle.
Brunet westchnął.
- Przede wszystkim - zaczął. - To dla ciebie. - Podał mi bukiet kwiatów. Były śliczne.
- Dzięki, ładne - odpowiedziałam bez jakichkolwiek pozytywnych emocji i położyłam kwiaty na biurku. Byłam wredna, ale zasłużył na to.
- Przepraszam cię, Chanel wiem, że zachowałem się jak ostatni kretyn - odparł po chwili. Patrzył mi prosto w oczy, a ja widziałam, że jego słowa są całkowicie szczere.
- Nie powinienem tego mówić, wiem, że bardzo cię to zabolało. Jestem idiotą i jeśli tylko zechcesz możesz uciąć mi ten głupi język.
- Nie mogę tego zrobić - odpowiedziałam poważnie, choć już prawie w ogóle nie byłam zła.
Nie umiałam się na niego długo gniewać.
- Dlaczego? - spytał.
- Bo kto wtedy będzie opowiadał mi te wszystkie, idiotyczne dowcipy, które są tak głupie, że aż doprowadzają mnie do płaczu ze śmiechu? - odpowiedziałam w końcu lekko się uśmiechając.
Jay wyraźnie odetchnął z ulgą. Uśmiechnął się szeroko i podszedł do mnie.
- Czyli się nie gniewasz?
- Nie, już nie. - Zaśmiałam się.
Chłopak mocno mnie przytulił i poczochrał dłonią moje włosy.
- Ej, przestań, moje włosy to świętość! - powiedziałam ze śmiechem lekko go od siebie odpychając.
Chłopak spojrzał na mnie, cały czas się uśmiechając.
- Nie mogę przywyknąć do twoich jasnych włosów.
- Źle wyglądam?
- Nie, wyglądasz w nich ślicznie, po prostu inaczej - odpowiedział.
W tym momencie zapadła między nami cisza. Patrzyliśmy sobie w oczy bez słowa. Serce zaczęło bić mi szybciej, a w brzuchu czułam ukłucie stresu.
Brunet położył dłoń na moim policzku i delikatnie go pogłaskał. Stresowałam się coraz bardziej, zwłaszcza, gdy jego twarz powoli zaczęła zbliżać się do mojej.
Zrobić to czy nie? Odepchnąć go czy odwzajemnić pocałunek?
Może jeśli odwzajemnię jego pocałunek to coś się we mnie przełamie? Może w końcu poczuję do niego coś więcej niż miłość przyjacielską?
Nie miałam wielu czasu na przeanalizowanie sytuacji.
W końcu to się stało. Przymknęłam powieki czując na swoich ustach wargi Jay'a. Sama nie wiem jak opisać to jak się w tym momencie poczułam.
Przed oczami stanął mi Justin. Obraz jego idealnej twarzy. Widziałam oczami wyobraźni jak się uśmiecha, podchodzi i delikatnie mnie całuje.
Odwzajemniłam pocałunek zapominając, że całuje mnie Jay.
Przysięgam na wszystko, że czułam przy sobie Justina. Nie Jay'a, a Justina. Wyobraziłam sobie, że to on mnie całuje.
Odwzajemniałam pocałunki do czasu, kiedy w mojej głowie nie zadźwięczał głos Justina.
Obiecałaś, że będziesz kochać mnie do końca życia, a całujesz innego. Już mnie nie kochasz?
To było jak kubeł zimnej wody. Gwałtownie odsunęłam się od chłopaka.
- Co jest? - spytał kompletnie zdziwiony moją nagłą reakcją. - Myślałem, że wszystko idzie dobrze. Odwzajemniłaś mój pocałunek i...- zawahał się. - I w ogóle, wydawało mi się, że chcesz tego pocałunku.
Oblizałam wargi, po czym wzięłam głęboki oddech.
- Przepraszam cię, nie powinnam w ogóle na to pozwolić.
- Ale dlaczego?
- Po prostu - odparłam chcąc wyminąć się od odpowiedzi. Złapałam za klamkę od drzwi, jednak Jay objął moją dłoń, przyciągając mnie z powrotem do siebie.
- Dlaczego? Chanel, dlaczego? Zrobiłem coś nie tak?
- Nie, to nie twoja wina, a moja. Jay, ja...- Nie miałam pojęcia jak to wszystko ująć w słowa. - Ja cię nie kocham, wiesz o tym i nie chcę cię okłamywać, że jest inaczej - dodałam.
Nie chciałam go ranić, jednak nie mogłam inaczej. Nie potrafiłam zmusić się do kochania go, choć próbowałam.
- Myślałem, że coś się zmieniło, dałaś się pocałować i w ogóle - powiedział cicho i niepewnie.
- Przepraszam, to był impuls, Naprawdę cię przepraszam - odparłam. Spojrzałam mu ostatni raz w oczy, po czym wyszłam z pokoju.
Czułam się strasznie. Względem Jay'a, względem Justina, względem siebie.
*
Wieczór spędziłam z moim synkiem. Siedziałam na łóżku po turecku, trzymając chłopca między nogami. Oboje z zainteresowaniem przeglądaliśmy zdjęcia, które wygrzebałam z pudła z pamiątkami.
Przy ostatnich porządkach nie byłam w stanie ich skończyć. Płakałam do nocy zamiast zająć się sprzątaniem. Jestem głupia.
Dzisiaj czułam się choć trochę silniejsza, dlatego postanowiłam to skończyć.
Przerzucałam kolejne zdjęcia przeglądając je. W końcu natrafiłam na moje zdjęcie z Justinem. Delikatnie, niekontrolowanie się uśmiechnęłam.
Fakt, że mogłam go zobaczyć chociaż na zdjęciu uszczęśliwiał mnie. To było głupie.
Jason zaczął klaskać w rączki i dotykać zdjęcia.
- Kto to jest? Mamusia? - Uśmiechnęłam się, przyglądając chłopcu, który wyraźnie się ożywił. Uśmiechał się i łapał za zdjęcie.
Po chwili zorientowałam się, że Jason wcale nie cieszył się tak na mój widok, a na widok Justina.
To było niesamowite. Chłopiec wpatrywał się w Justina i nie przestawał się uśmiechać.
Byłam w szoku. Jakim cudem Jason zareagował z takim entuzjazmem na widok Justina? Przecież nigdy nie widział go na oczy. Przyglądałam się tej całej sytuacji z otwartymi ustami. Tak, jakby wyczuł, że to jego tata. Łzy naszły mi do oczu.
- Kto to jest kochanie? - spytałam. Chłopiec dotykał swoim, małym paluszkiem zdjęcia, jakby chciał wskazać mi na Justina.
- To jest twój tatuś - szepnęłam cicho i również wpatrywałam się w zdjęcie. - I miłość mojego życia - dodałam również szeptem.
*
- Naprawdę chce ci się jechać o tej godzinie do sklepu po głupie chipsy? - Mama zaśmiała się, siedząc z tatą na kanapie.
- Tak! - odparłam z przekonaniem i również się zaśmiałam.
Włożyłam na stopy balerinki i przełożyłam torbę przez ramię.
- Okej, Jason śpi, jakby się obudził to - zaczęłam, jednak tata mi przerwał.
- Tak wiemy, kochanie przypomnę ci, że ty też byłaś kiedyś dzieckiem i cię wychowywaliśmy. - Tata się zaśmiał.
- Oj dobra - odparłam z uśmiechem. - Niedługo będę, pa - powiedziałam i wyszłam z salonu kierując się do wyjścia.
Zaparkowałam przed jednym z mniejszych marketów nie chcąc stać w długiej kolejce do kasy. Zamknęłam samochód i wrzuciłam kluczyk do torebki.
Weszłam do sklepu od razu kierując się do działu z chipsami. Miałam na nie cholerną ochotę i samą mnie bawił fakt, że dla jedzenia byłam w stanie iść do sklepu nawet w środku nocy.
Chyba zachcianki z ciąży pozostały mi do dziś.
Zabrałam z półki swoje ulubione chipsy i podeszłam z nimi do kasy. Chciałam być już z powrotem w domu, w łóżeczku z dobrym filmem, colą i chipsami. Marzyłam o tym.
Zahaczyłam reklamówkę na nadgarstki i wyszłam ze sklepu wpatrzona w swoją torebkę. Szukałam w niej klucza od auta, co było normalnością. Znalezienie czegoś w mojej torebce graniczyło z cudem.
- No gdzie to jest do cholery - mruknęłam sama do siebie idąc na oślep przed siebie po parkingu.
Brałam do ręki po kolei klucze od domu, błyszczyk, telefon i milion innych rzeczy, jednak wciąż nie znalazłam tego, czego szukałam.
Zaklęłam pod nosem.
W pewnym momencie przez swoją nieuwagę na kogoś wpadłam.
Brawo, idiotko.
Torebka wypadła mi z rąk i upadła na chodnik.
- Przepraszam - mruknęłam do osoby na którą wpadłam i równocześnie z nią kucnęłam.
- Chanel? - Usłyszałam mocno łamiący się głos.
Zamarłam.
Przysięgam na wszystko co święte, że choć to niemożliwe, to moje serce na moment się zatrzymało.
W głowie zapanował kompletny chaos, a nogi kompletnie się ugięły.
Zignorowałam torebkę po którą się schyliłam i gwałtownie się podniosłam. On również.
Nie potrafiłam uwierzyć własnym oczom. Śniłam. Tak, to na pewno był sen.
Nie jestem w stanie opisać tego, jak czułam się w tamtym momencie. Świat się dla mnie zatrzymał. To był On. To był mój Justin. Idealny w każdym calu.
On stał przede mną.
Boże, jeśli to sen to proszę, nie wybudzaj mnie z niego jeszcze przez chwilę.
Patrzyłam na niego, a on patrzył na mnie. Bez słowa. Tak, jakbyśmy oboje myśleli, że to tylko sen.
___________________________
I jest kolejny. Mam nadzieję, że Wam się podoba.
Chcę poruszyć inny temat. Otóż. Po pierwsze przepraszam, że tak długo czekaliście, ale ja kompletnie nie mam czasu na pisanie bloga, proszę bądźcie wyrozumiali.
Skończę część specjalną lineb, bo Wam to obiecałam, nie martwcie się.
Nie wrócę jednak na Our Little Secret. Na pewno nie prędko.
Możliwe, że dopiero na wakacjach. Powód? Brak czasu, przepraszam.
Much love x
Pierwsza! / Kaszka
OdpowiedzUsuńmoje gratulacje
UsuńDziena :***
UsuńO MÓJ PIERDOLONY BOŻE
OdpowiedzUsuńja naprawdę rozumiem twój brak czasu etc ale błagam nie zostawiaj nas długo w takiej sytuacji ajxnsimsixmsixmsjx ja się normalnie trzęsę nie wierzę że lineb ma na mnie taki wpływ no ale kurwa tak jest
kocham to opowiadanie
i cały czas mam pierdolona nadzieje ze wszystko będzie dobrze @caligenyphobia
O MÓJ BOŻE, NARESZCIE, SPOTKALI SIĘ JFKNGHM
OdpowiedzUsuńrozdział jest cudowny kochana, jak zwykle potrafisz nas zaskoczyć
dziękuję Ci z całego serca, że jeszcze masz ochotę to dla nas pisać @biebsual
o lures swietnty boze absssvsvs
OdpowiedzUsuńO Boże <3 <3 <3
OdpowiedzUsuńAaaaaa.....Nareszcie się spotkali *.* Już nie mogę sie doczekać następnego.... xD a szczególnie spotkania Justina z Jasonem.... <3
OdpowiedzUsuńkurwa mac, jak ja ja cienienawidze, przysiegam, czekam na kolejny rozdzial hgjhgjdghdjg
OdpowiedzUsuńO matko <333333 Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! kocham cie <3 a tak btw wolę zebys wrocila na As Long As You Love Me niz na to nowe :) ale to tylko moje zdanie ;)
OdpowiedzUsuńPODAJ LINK! Pierwszy słyszę o ALAYLM :D
Usuńnie podoba mi się :)
OdpowiedzUsuńA tak z ciekawości, możesz to rozwinąć? :)
Usuńo jezuuu w takim momencie ? jak mogłaś mi to zrobić :'(.Nie ważne rozdział super wreszcie się spotkali teraz z jeszcze większą nie cierpliwością będę czekała na następny!
OdpowiedzUsuńJezu świetny. Ale ten pocałunek o nie ;( Mega, mega, mega końcówka <3
OdpowiedzUsuńnienawidze Cie kurwa mać
OdpowiedzUsuńto opowiadanie jest takie cudowne
że normalnie sram
i rycze jak pojebana XD
jshgggggghddhdh
czekam na rozdział <3
jejku spotkali się omg, jeszcze koniec w takim momencie! nie martw się brakiem czasu, w końcu każdy ma obowiązki, szkołę itd. powodzenia w pisaniu i czekam na następny! kocham!
OdpowiedzUsuńwiesz co?
OdpowiedzUsuńzawsze jak czytam Twoje opowiadanie, to rycze jak pojebana
Twój blog stał sie tak jakby częścią mnie
no bez kitu
moze sie to wydawać dziwne
ale codziennie mam wrażenie że to dzieje sie naprawde
codziennie o tym myśle
o tym co sie będzie działo dalej i wgl
naprawde, podziwiam Cie
dodawaj szybko rozdział ;*
Jezu cudowny:)) <3
OdpowiedzUsuńBoze nie wierze serce mi bije jak pojebane i sie trzese rycze kurwa kocham lineb
OdpowiedzUsuńO niee... umieram.
OdpowiedzUsuńjejku djncdjfcvfjshbckhfvhdfjsnjfvn ♥♥♥
OdpowiedzUsuńBłagam Cię powiedz mi, że żartujesz, że dopiero w okolicach wakacji wrócisz na OLS!!! Cholernie kocham LINEB, ale pogodziłam się z jego zakończeniem i wciągnęło mnie OLS i jestem teraz trochę zła, że masz czas na dodanie tutaj tych specjalnych rozdziałów, a na OLS nie masz czasu żeby napisać jakieś krótkie rozdziały :( Ja wiem, że to jest Twoja decyzja i mam nadzieję, że zrozumiesz o co mi chodzi, ale to trochę przykre, że pod wpływem czytelników dajesz im tutaj nowe rozdziały, a na OLS gdzie też masz czytelników nie masz czasu i miała być krótka przerwa, a tu teraz coś takiego :( Błagam Cię daj tam jeden krótki rozdział i zrób sobie długą przerwę, ale chociaż jeden! :)
OdpowiedzUsuńAle zrobisz jak uważasz, mimo tego zostanę i będę cierpliwie czekała na kolejne rozdziały.
A ten rozdział super jest! Dziękuję, że chce Ci się pisać dodatkowe rozdziały :)
Tak bardzo xdishcfkxkqskisnxus
OdpowiedzUsuńO Boże . To jest genialne <3
OdpowiedzUsuńJa pier do leeee kocham cię i lineb i wszystko kocham kocham masz to coś do pisania, chwytasz człowieka za serce i nim sterujesz swoimi slowami, podziwiam cię i kocham
OdpowiedzUsuńWarto było czekać, oj warto... Umarłam. Czekam na nastepny
OdpowiedzUsuńO Jezu. Kolejny raz płaczę.. To jest cudowne, tak strasznie Cię kocham!<3
OdpowiedzUsuńdusze sie lzami jak mozna zakonczyc w takim mominecie. tak bardzo chce nowy rozdzial,od poczatku tych specjalnych rozdziałów z niecierpliwością wyczekiwałam wlasnie tego i w takim rozdziale koniec omg zabijasz. rozumiem ze nastepny rozdzial(jeszcze bardziej wyczekiwany XD) nie pojawi się szybko ale poczekam bo na takie coś warto czekac naprawde dlugo. kocham to ale to juz wiesz bo pisze to juz chyba z jakis 6352783 raz,ale to nic.
OdpowiedzUsuńTen rozdział jest idealny przysiegam ze serce mi się zatrzymalo kiedy się spotkali. Dziękuję ci strasznie ze zdecydowalas się napisać jednak rozdziały specjalne ponieważ strasznie tęsknilam za tym ff. Jesteś wspaniała nie mogę się doczekać następnego i pamiętaj nie przejmuj się ludźmi którzy się niecierpliwia bo prawda jest taka ze sami nie wiedzą jak ciężko jest czasem znaleźć czas. Trzymaj się skarbie uwielbiam cie
OdpowiedzUsuńO BOZE, KOCHAM CIE. Czytajac to cala sie trzeslam sdlsjdhiashi kocham Cie za to, ze dla nas piszesz. Obys jak najszybciej wrocila do ols, bo zapowiada sie baaardzo ciekawie, a ja kocham czytac jak piszesz! :)
OdpowiedzUsuńIdealnie, jak zwykle poplakalam się. Kolejny raz błagam Cię napisz drugą część... Błagam :'.
OdpowiedzUsuńJejku! Aż łzy mi się w oku zakręciły! Kochana, chociaż nie czytam żadnego JBFF i ogółem żadnego opowiadania o Justinie, za którym nie przepadam, to naprawdę ty swoim od początku mnie wzruszasz. Jak ty to robisz?
OdpowiedzUsuńKocham Cię,
Sparrow.
O.MOJ.BOZE nie Widze co pisze bo rycze :):)):(/) dodaj szybko kochanie prosze Cie hahahah bo inaczej nie wytrzymam
OdpowiedzUsuńmatko idealny rozdział ♥
OdpowiedzUsuńkocham to opowiadanie ♥
nie mogę doczekać się następnego rozdziału bo w końcu Chanel i Justin się spotkali fbioeufgweifbwueibiewl
do tego reakcja Jasona na zdjęcie Chan i Jussa była przesłodka, zwłaszcza gdy mały zaczął cieszyć się na widok swojego taty
ciekawe jaka będzie reakcja Biebera gdy dowie się, że Jason jest jego synem, oczywiście jeśli Chanel mu to wyzna
nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału ♥
zapraszam do mnie, bardzo bym się ucieszyła gdybyś zajrzała do mnie w wolnej chwili i oceniła jak piszę bo twoja opinia jest dla mnie ważna xx
fuck-everything-im-belieber.bloblo.pl
super :*
OdpowiedzUsuńcudowny rozdział, nie mogę się już doczekać następnego asdnjnsjn
OdpowiedzUsuńcudnowy
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńOsz ty w takim momencie,serio? Omg rozdział genialny.Blagam dawaj jak najszybciej następny bo LINEB to Życie !!! ❤
OdpowiedzUsuńWspaniały :o
OdpowiedzUsuńhttp://collision-fanfiction.blogspot.com/
moje serce sie zatrzymało.genialny!!
OdpowiedzUsuńJezu rozdzial jest idealny. Krotki ale taki eskanajajjgdddsjv. Rozumiemy ze nir masz czasu nie przejmuj sie hejtami. Szkoda ze nie wrovisz na OLS bo polibilam to ff po tych kilku rozdzialach. No trudno :). Juz nir moge sie doczekac kolejnego rozdzialu LINEB pozdrawiam 💕
OdpowiedzUsuńZmarłam o boże jdnkajsfn
OdpowiedzUsuńuwielbiam! xx
Co do OLS "To na pewno nie będzie długa przerwa, więc nie martwcie się, że wrócę dopiero za pół roku." no ale skoro tak postanowiłaś, że jednak nie wrócisz prędko no to pozostaje tylko uszanować Twoją decyzję. Jednak mam do Ciebie prośbę. Wiem, że nie wszyscy czytają dalsze rozdziały LINEB i wciąż czekają na OLS, mogłabyś tam edytować ostatni post albo napisać nowy i poinformować, że planujesz wrócić dopiero w okolicach wakacji? Myślę, że tamtym czytelnikom to się należy bo jednak tutaj dodajesz coś, a tam już nie.
OdpowiedzUsuńC U D O W N Y ! czekam na następny ♥
OdpowiedzUsuńrozdział cudowny ale skończyć w takim momencie ...
OdpowiedzUsuńjeju popłakałam się na koniec *.* jak mogłaś skończyć w takim momencie?! uduszę cię ;** do następnego ;* @mrraau
OdpowiedzUsuńOmg!!!!! Wiedziałam że przerwiesz w momencie jak sie zobaczą ksjdkskdkfkdkdksd no kurde ja uschne zanim wyjdzie kolejny rozdział. Jesteś megaaaa
OdpowiedzUsuńWreszcie amdmsnsmmdbdbxsnxncn
UsuńŚwietne to! Kocham! *.*
OdpowiedzUsuńCzekam na dalsze.
xo
Boski <333
OdpowiedzUsuńO JAPIERDOLE TO JEST TAKIE MEGA JSJSNSIDJDIS CHYBA UMIERAM PRZEPRASZAM JEJKU NIE TRZYMAJ NA W NIEWIEDZY BO CHYBA OSZALEJEMY!
OdpowiedzUsuńPS JESTEŚ NAPDAWDE WSPANIALA ZE PISZE TO DLA NA POMIMO BRAKU CZASU:*
Wspaniały *.* Justin i Chanel w końcu się spotkali.Nareszcie ♥ Jestem tak strasznie ciekawa jak zareagują na siebie jak się już otrząsną z szoku.Mam nadzieję,że pozytywnie :)
OdpowiedzUsuńByłam pewna, że już w tym rozdziale będą ze sobą rozmawiać.. ugh niestety :D Rozdział cudoooowny, czekam na kolejny xxxx
OdpowiedzUsuńNareszcie się spotkali! A ja rycze jak małe dziecko po przeczytaniu tego <3
OdpowiedzUsuńJEZU PŁACZE JAKIE TO BOSKIE
OdpowiedzUsuńWARTO BYŁO CZEKAĆ!! JEZU
Aaaaaaaa kocham to
OdpowiedzUsuńO moj Boze az sie trzese, ze sie spotkali!!
OdpowiedzUsuńOMMMMGG !!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńgfbngfbnjgfnbjgnbjngjbdnbjgbgdfgdknbjkfgn
to jest niesamowite , cieszę się , że się spotkali, jprd reraz na lekcjach tylko o tym myślę uhfvuduvhufhvuv, boszeeeeeeeeeeeeeeeeeee .
+ Justin musi iść na odwyk i musi być z Chanel !!!
PROSZĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘ
kocham te opowiadanie i KOCHAM CIEBIE , że stworzyłaś takie dzieło ,. !
myślałam , że po epilogu nie bedziesz nic więcej pisała, ale koleżanka , która to też czytała , powiedziała, że piszesz ........... i dzisiaj z ciekawości weszłam i zobaczyłam special chapter 4 ,3 , 2, i 1 .. od razu przeczytałam wszystkie 4 !!
i boszeeeeeeeeeeeeee nie no nie mogę !!!!!!! :OOOOOOOOOO
kiedy będzie następna część ? bo ja tu chyba umrę !!!
+ NIE PRZEJMUJ SIĘ HEJTAMI, JA CIEBIE ROZUMIEM, ŻE NIE MASZ CZASU :) LOVE YOUUUU ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥
OdpowiedzUsuńprzyznam , że serce mi stanęło, jak się spotkali, ja sobie to naprawdę wyobraziłam i to było takie, tego nie da się opisać. MASZ WIELKI TALENT DO PISANIA !!! :)) ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ <- serduszka dla ciebie ! :)
OdpowiedzUsuńserce. mi. stanęło. kurwa. mać. rycze. tak. bardzo. POZDRAWIAM PATRYCJE KTÓREJ ZROBIŁAM SPAMA ŻE JEST NOWY LINEB<3 :D
OdpowiedzUsuńBOOOOOOOOOOOOOOOOOOOZE W KONCU SIE SPOTKALI NIE WIERZE:)))) POZDRAWIAM KAMILE ♥
OdpowiedzUsuńW takim momencie skończyć to grzech! :(
OdpowiedzUsuńGenialny rozdział kochana ♡
weny życzę :*
Przysięgam, jesteś najlepsza!!! Nie mogę w to uwierzyć! Spotkali się, w końcu się spotkali. Płacze i cieszę się na zmianę. Boże, to naprawdę się stało! Teraz tylko modlę się o to aby do siebie wrócili, Justin poznał swojego synka, błagam na wszystko! Nie wytrzymam, chce już nowy rozdział tak bardzo :'( JESTEŚ NIESAMOWITA ŻE PISZESZ SPECJALNIE TE ROZDZIAŁY, BO TAK BARDZO NIE CHCIAŁAM TAKIEGO ZAKOŃCZENIA JAK WCZEŚNIEJ. Jeśli oni wrócą do siebie to po prostu będzie coś cudownego! <3 Chce już kolejny rozdział, kocham Cię!
OdpowiedzUsuń·
·
Omójboże, oni naprawdę się spotkali! Kocham ten blog, kocham Ciebie! Błagam, dodaj następny jak najszybciej możesz, proszę <3 Kocham! x @madlajn_x
Jezuniu kocham po prostu uwielbiam twojgo bloga przeczytałam to wszytsko w 5 dni tak mnie wciągnęło to jest boze nprawde cudowne i TY JESTES NAJCUDOWNIEJSZA . Ale blagam nie trzymaj nas w długim oczekiwaniu na kolejny rozdział bo umre przysiegam..!! ILy :*** ♥♥♥♥
OdpowiedzUsuń❤
OdpowiedzUsuńIdealny rozdział kocham Cię skarbie <3 <3
OdpowiedzUsuńJapierdolee!!!! Trzese sie jak glupia! Tyle emocji wwwoooooow .nie wiem ile wytrzymam bbez kolejnego rozdzialu jejku.to jest genialne sjjsjsj
OdpowiedzUsuńpiękny, szkoda ze w tym rozdziale nie opisałaś jak się spotkali, umre do następnego weekendu ;c
OdpowiedzUsuńUwielbiam lineb tak bardzo fjxhchsbdjdlcnd kolejny cudowny rozdzial tylko prosze dodaj kolejny szybciej, bo na ten czekalysmy prawie 2tyg :(
OdpowiedzUsuńJezus maria *o* to jest takie kochane! Matko niech to naprawdę będzie on ... Przepraszam że się wtracam ale czy moglabys zrobić scenę gdzie Chanel śpiewa Perfect Two Jasonowi i myśli o Justinie? *-* czekam na następny @LuvUDanger
OdpowiedzUsuńo Jezu! to nie jest sen, prawda? oni się naprawdę spotkali!!!! <3
OdpowiedzUsuńwyobrażałam to sobie wiele razy i w końcu się to stało <3
KOCHAM CIĘ :* i całe LINEB. to jest takie idealne <3
matko święta, już się nie mogę doczekać następnego :3
czekam na moment, w którym do siebie wrócą i wszystko będzie ok <3
@saaalvame
Zawał zawał aaaaaaaaa świetny rozdział :3 umarłam fhcxfj
OdpowiedzUsuńOmg.... SPOTKALI SIE!
OdpowiedzUsuńnie moge w to uwierzyc...
poplakalam sie, jak Jason patrzyl na zdjecie Justina. To takie idealne. Ty jestes idealna. Wspaniale piszesz, masz takie pomysly i...
Prosze kontynuuj dwuga czesc opowiadania, to jest za piekne by przerwac! Nie dam rady bez tego :'(
Kocham cie i zastanow sie prosze. Moze jednak zmienisz zdanie? :D
Buziak!
Xoxo
O kurwa *_* Czekam xx
OdpowiedzUsuńuiwhfueqohjbagnjiufhqoe h *-* <3
OdpowiedzUsuńSwietny !!!!!! ^^ juz nie moge doczekac sie nastepnego !!!!!!
OdpowiedzUsuńBoże cudowne!! z nie cierpliwością czekam na kolejny rozdział :3
OdpowiedzUsuńzapraszam również do siebie http://thisisnotpossiblebaby.blogspot.com/
ie serio sptkali, matko nie wierze dalej aaaa
OdpowiedzUsuńOmgOMGomgOmgOMG !!!! Zaskoczyłaś mnie bo myślałam, że się nie spotkają, a tu buum !! Wspaniały rozdział! Kocham to opowiadanie i dziękuję, że specjalnie dla nas piszesz kontynuację ♡ Czekam na nexta !! ♡♡♡♡♡♡
OdpowiedzUsuńO moj boze
OdpowiedzUsuńMoje serce bije tak szybko
Kurwa
Kocham to,kocham ich, kocham Ciebie
OMG. Jak ty możesz kończyć w takim momencie!? Ja pragnę więcej i więcej! Boże ale miałam banana na twarzy jak przeczytałam ze się spotkali sjjsjsnsnsj *.* Tak bardzo chcę 2 cześć ze omg:/ czekam na kolejny :)
OdpowiedzUsuńmatko uwielbiam cie nubfhewf
OdpowiedzUsuńomg omg aaaaaaaaaa Justin fjskgvhdsjkvgj super czekam na next <3 <3
OdpowiedzUsuńJak wszyscy, to wszyscy: OMG OMG OMG OMG
OdpowiedzUsuńCzuję się teraz tak bardzo załamana! OMG Jak mogłaś mi to zrobić?! OMG W takim momencie! OMG Potrzebuję, nie, ja PRAGNĘ, nowego rozdziału!! OMG
POTRZEBUJĘ POWIETRZA OMG
rozdział boski już nie mogę doczekać się następnego :*
OdpowiedzUsuńPŁACZE, W KOŃCU! CUDOWNY
OdpowiedzUsuńCzułam że się spotkają w tym sklepie xd. Czekam na nn:)
OdpowiedzUsuńJa pierdole, to jest świetne! Dziękuję za pisanie dodatkowych rozdziałów, są cudowne. Czekam na nn :)))
OdpowiedzUsuńO kurde ��
OdpowiedzUsuńjezu to jest najcudwoniejsze ff swiata kocham kocHm kocham kocham
OdpowiedzUsuńdrevvsex
Cudowne ♥ długo trzeba będzie czekać na następny ?
UsuńJesteś cudowna !!
OdpowiedzUsuńKiedy będzie następny ?
Płaczę ze szczęścia że się spotkali ♥♥
Wspaniałe opowiadanie! Szacun!
OdpowiedzUsuńO KURWA! SPOTKALI SIĘ, NAPRAWDE SIE SPOTKALI!!!!!! JKSDCIOJKVGD NIE WIERZE! CZEKAM NA NN<3333333
OdpowiedzUsuńDziękuję i kocham Cię za lineb <333
OdpowiedzUsuńOMG czemu nie ma 2 części :/ <3 jejku mały Jason <3 świetnie piszesz i czytam tego bloga od 3 dni i się wciagnelam <3 moja kol nie mogłaa mnie od tel odciągnąć ani moi rodzice a jak mi zabrali to o mało pokoju nie rozwalilam bo nie dokonczylam rozdziału <3 kocham ta historie <3
OdpowiedzUsuńokej SPOTKALI SIĘ!!!! asdjfdzkgjckhvjgk
OdpowiedzUsuńrycze. SPOTKALI SIĘ!
Inaczej wyobrażałam sobie ich spotkanie, ale ważne, że w końcu na siebie wpadli. Fajnie by było, jakbyś opisała to w kolejnym rozdziale z perspektywy Justina.
OdpowiedzUsuńkurde jak oni się spotkają, ich reakcje? Czekam :)
OdpowiedzUsuńNareszcie się spotkali! Musiałaś przerwać w takim momencie? Jejku, jestem tak strasznie ciekawa co będzie się dalej działo. Wiem, że nie napiszesz zbyt dużo dodatkowych rozdziałów, ale mam nadzieję, że napiszesz ich więcej, niż sobie zaplanowałaś :) Świetny rozdział! Z niecierpliwością czekam na następny. :) xx /@bizzlessmile
OdpowiedzUsuńJezu.. te ff to zycie *o* Za kazdym razem jak czytam nowy rozdzial to rycze... OMFG!!! PROSZE CIE PISZ KOLEJNA CZESC... Dawaj szybko nastepny, bo juz nie moge sie doczekac... Zycze weny :)
OdpowiedzUsuńKocham Cię za to ff. Pisz dalej, robisz to niesamowicie.
OdpowiedzUsuń+Zapraszam do mnie xx <3
Świetnie piszesz i cieszę sie ze zdecydowałaś sie zrobic drugą część. Ciekaw jak potoczą sie dalej losy tej dwójki, oni sa stworzeni dla siebie i nic i h nie rozdzieli. Nie moge sie doczekać nn i kocham cie xx
OdpowiedzUsuńhttp://whatever-will-happen-we-r-4ever.blogspot.com
Dziewczynoo rewelacjaa ! ;** czekam na kolejny ^ ^
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie :)
OdpowiedzUsuńhttp://if-you-have-it-die-in-my-arms.blogspot.com/
Musisz pisać to dalej. Dziewczynko kocham to opowiadanie. Jestem z tb od początku. Staram się komentować każdy twój post. Wszystkie rozdziały są świetne. Wreszcie się spotkali. Napisz wreszcie kolejny. Kocham to . <3 Jesteś świetną pisarką. Chciałabym kiedyś osiągnąć taki sukces jak ty. Też mieć tyle wyświetleń i komentarzy pod jednym postem. Piszę jedno opowiadanie ale niestety nie potrafię się wypromować ;( . Jakbyś chciała to wpadnij prosze :)))) http://if-you-have-it-die-in-my-arms.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńNa razie jest mało rozdziałów ale jestem nadal w trakcie pisania i dokonuję zmiany. A przede wszystkim czekam chociaż by na pierwszy komentarz pod rozdziałem. :) Kocham twoje opowiadanie i gratuluję ci i życzę powodzenia w życiu i dalszym pisaniu :)
PROSZE, PROSZE CIE ZEBY W 5 DO SIEBIE WROCILI, ZEBY ON SIE ZMIENIL, ZEBY BYLI SZCZESLIWI RAZEM Z MALUTKIM JASONEM, ZEBY SIE ULOZYLO, BLAGAM CIE. w tamtym bylo zle zakonczenie, w tym musi byc dobry boze prosze
OdpowiedzUsuńkiedy nn ?
OdpowiedzUsuńczekam już 2 tyg :(
Czekamy:**
OdpowiedzUsuńSuper kocham cie i to opowiadanie :-D
OdpowiedzUsuńA tak wg. to ty kontynuujesz tamtą część jak tak to naprawdę bardzo się ciesze :-D
To opowiadanie jest zajebiste ;*** Ma w sobie tyle emocji, że aż mnie rozsadza. Z resztą pewnie nie tylko mnie :D Jesteś niesamowita <3 Piszesz zajebiście. Jestem bardzo ciekawa co się stanie :D No po prostu nie mogę się doczekać xD Aż mam kręćka w tyłku xD Lol. Nawet nie wiesz ile przez to opowiadanie straciłam łez ;)
OdpowiedzUsuńŚwietnie piszesz. To już drugie opowiadanie którę chce czytać nie odrywając od niego wzroku.
OdpowiedzUsuńhttp://skryte-pragnienia.blogspot.com/?zx=985017149915d18f Jeśli najdzie ci ochota to wejdź na mój. Jeszcze nie ma tam kategorii o czym ma być te opowiadanie ale mam nadzieję że ktoś wyierze coś xx :'')
świetneeeee
OdpowiedzUsuńBOŻE następny proszę dodawaj częściej rozdziały
OdpowiedzUsuńPiątek/sobota jest niedziela a po rozdziale ani śladu. Ja tu zdychammm
OdpowiedzUsuń118 komentarzy w tym ponad 100 pozytywnych, skarbie nie przejmuj sie tymi kilkoma gownami:(
OdpowiedzUsuńCale zycie twierdzilam ze zaden Polak nie umie pisac, serio . wszystkie Polskie ff byly jak gowno-.-
Ale LINEB aa to moje zycie dziewczyno ty nie wies jakie wzbudzasz emocje u czytalnikow
to cos cudownego, to talent i mowi Ci to jedna z najwiekszych chimer w Polsce czekam na 5 wiem ze mnie nie zawiedziesz kochanie:(
Nie martw sie jestesmy z z Toba