niedziela, 20 października 2013

Rozdział 42.

*Dziwne i nietypowe, ale w tym rozdziale większość będzie pisana z perspektywy Justina*
Wiecie co nie obudziło? Cisza. Totalna, kompletna, przerażająca wręcz siła. Żadnych samochodów za oknem, żadnych wrzeszczących dzieciaków, nic. Tylko ćwierkające ptaki. Leniwie przetarłam oczy, lekko się podnosząc. Jasne promienie słoneczne wpadały do dużego pokoju przez okno. Ziewnęłam, siadając i rozglądając się.
Wiecie co było plusem tego wszystkiego? Przespałam spokojnie całą noc. Nie śniło mi się kompletnie nic, a przede wszystkim nic nieprzyjemnego. Można powiedzieć, że w końcu naprawdę się wyspałam.
Odkryłam z siebie kołdrę, powoli wstając z łóżka i lekko się przeciągając. Czułam się naprawdę wypoczęta, co było dla mnie dużym zaskoczeniem.
Otworzyłam drzwi, wychodząc z pokoju i schodząc po schodach na dół. Już tutaj było czuć zapach smażonych naleśników. Boże, nie jadłam ich na śniadanie chyba od jakiegoś roku, naprawdę.
-Dzień dobry. - Uśmiechnęłam się, wchodząc do kuchni,w której moja ciocia przygotowywała śniadanie.
-Cześć kochanie. - Od razu odwzajemniła uśmiech, patrząc na moment w moim kierunku. Była taka uśmiechnięta, wyglądała na szczęśliwą, a ja nie rozumiałam dlaczego?
Co powodowało ten jej entuzjazm? To, że jest rozwódkę, jej były mąż to totalny dupek i mieszka sama w tym wielkim domu na totalnym zadupiu?
Boże, albo ona była przesadną optymistką, albo dla mnie wszystko było już dołujące.
Usiadłam na krzesełku przy blacie, związując włosy gumką, którą miałam na ręce.
-W końcu mam dla kogo gotować. Gotowanie dla samej siebie nie sprawia żadnej frajdy, a kocham to robić. - Zaśmiała się, kładąc przede mną talerz z naleśnikami.
Zawtórowałam jej, biorąc do ręki widelec.
-Dlaczego nie przeprowadzisz się do miasta? Mogłabyś sprzedać ten wielki dom i kupić coś małego - powiedziałam.
Ciocia westchnęła, siadając obok mnie.
-Mam sentyment do tego domu Mastfor, tu się wychowałam - odparła z uśmiechem, który praktycznie nigdy nie schodził z jej ust.
Kiwnęłam głową, wkładając do ust kawałek naleśnika.
Ciocia, a raczej Mary, bo od zawsze kazała mi mówić do siebie po imieniu, ma trzydzieści sześć lat, chociaż śmiało można było jej dać z trzydzieści. Świetnie wyglądała, a figury mogłaby jej pozazdrościć niejedna nastolatka. Długie, czarne, kręcone włosy, których zawsze jej zazdrościłam. Są prześliczne.
-Ostatni raz byłaś tutaj mając trzynaście lat, kto by pomyślał, że przez te niecałe cztery lata tak bardzo się zmienisz. Śmiało dałabym ci ponad osiemnaście, strasznie wyrosłaś - odparła, przyglądając się mi uważnie.
To akurat było prawdą. Odkąd skończyłam szesnaście lat zaczęłam wyglądać coraz doroślej, a teraz każdy daje mi więcej lat.
-A no troszkę się zmieniłam. - Uśmiechnęłam się, biorąc łyk soku pomarańczowego stojącego obok talerza.
-Ja pewnie się zestarzałam. - Zaśmiała się, odgarniając za ucho kosmyk swoich kruczo-czarnych włosów.
-Żartujesz? Wyglądasz jak moja siostra - odparłam od razu, na co obie momentalnie parsknęłyśmy śmiechem. Mówiłam szczerą prawdę. Nie zdziwiłoby mnie, gdyby ktoś wziął ciocię za moją siostrę.
-Dobra, mów lepiej co chcesz dzisiaj robić. Nie możesz już pierwszego dnia tutaj nudzić się w domu. Nie było cię tutaj cztery lata, muszę przypomnieć ci wszystkie fajne miejsca tutaj.
-Tak, zdecydowanie - odparłam, unosząc lekko kąciki ust.
Ciekawiło mnie co teraz robi Justin. Śpi jeszcze? Poszedł gdzieś? A może śpi u jakiejś dziewczyny?
Ugh, Chanel zamknij się, idiotko. Nie pomagasz samej sobie zapomnieć. Ciągle myślenie o nim nie sprawi, że uda mi się od niego całkiem odizolować.
On zdążył już o mnie zapomnieć, więc ja muszę w końcu zapomnieć o nim.
-Chanel, słuchaj. - Z zamyślenia wyrwała mnie Mary. - Wiem, że nie chciałaś tu przyjeżdżać, wiem, że traktujesz pobyt tutaj jako karę, ale nie chcę, żebyś  źle się tu czuła. Musisz pamiętać, że rodzice zrobili to, bo się o ciebie martwią - dodała, patrząc na mnie teraz śmiertelnie poważne.
-To i tak było niepotrzebne już teraz - odparłam cicho, grzebiąc widelcem w talerzu ze spuszczonym wzrokiem.
-To znaczy? Co masz na myśli? - spytała, a ja wciąż czułam jej wzrok na sobie, mimo że na nią nie patrzyłam. Westchnęłam, oblizując wargi i podnosząc w końcu swój wzrok.
-Bo już z nim nie jestem i to od dosyć dawna. Zerwaliśmy więc, rodzice nie mieli co się martwić, że znów będę się z nim spotykać - odpowiedziałam szczerze, czując, że powiedzenie prawdy w tej kwestii nie jest niczym złym.
-Ale jednak w ciążę z nim zaszłaś - powiedziała cicho. - Nie, dobrze, nieważne. To nie jest moja sprawa, nie powinnam cię tym męczyć - dodała od razu, chcąc wstać od stołu.
-Nie, jest okej. - Lekko się uśmiechnęłam, dając jej do zrozumienia, żeby została i że naprawdę jest okej.
Chociaż nie było.
- Byłam z nim, bo go kochałam. Bardzo i chociaż to głupio zabrzmi, to nie mogę powiedzieć, że czegokolwiek żałuję, bo cokolwiek robiłam, robiłam to z miłości - powiedziałam cicho. Nie sądziłam, że z taką łatwością będę mogła otworzyć się przed ciocią. Miała po prostu w sobie coś takiego, że wiedziałaś, że możesz jej zaufać i się wygadać. Tak po prostu.
-Rozumiem.
-Naprawdę? - Spojrzałam na nią. Wydaje mi się, że nie ma na świecie takiej osoby, która rozumiałaby co czuję do Justina. To było zbyt pokręcone, by ktokolwiek "z zewnątrz" to zrozumiał.
-Tak. Zakochałaś się w chłopaku, który cię zaintrygował. Wszyscy mówili, że jest zły, ale przecież tobie okazywał miłość. Byłaś w nim bezgraniczne zakochana i bez wahania wskoczyłabyś za nim w ogień. I wiesz, że nikt inny oprócz ciebie nie wie jaki on jest naprawdę. - Słuchałam jej słów z dosłownie niedowierzaniem. Jakby czytała mi w myślach i powiedziała dokładnie to, co siedziało w mojej głowie.
-Wow..- Tylko tyle byłam na początku w stanie z siebie wydusić. - Jakbyś to przeżyła, jakbyś była mną - dodałam cicho, przygryzając dolną wargę.
-Nie zapominaj, że skończyłam psychologię. - Zaśmiała się, na co ja od razu jej zawtórowałam.
-No tak. - Uśmiechnęłam się, odgarniając włosy za ucho.
-Tylko oprócz miłości, którą ci okazywał również cię krzywdził, prawda? - dodała, a ja naprawdę odniosłam chore wrażenie, że ona czyta moje myśli.
Nie byłam w stanie odpowiedzieć. Jedyne spuściłam głowę, wbijając wzrok w stół.
-Tacy ludzie mają takie upodobania. Krzywdzenie innych sprawia im chorą satysfakcję. Lubią ranić innych, bo czują się wtedy lepsi.
-Dlaczego? Przecież to jest chore. - Podniosłam lekko głowę. - Jak ściąganie ludzi na samo dno emocjonalne może sprawiać im przyjemność i dawać satysfakcję? Przecież to okrutne - dodałam.
Justin był takim człowiekiem. Ranił mnie mając z tego satysfakcję. Czuł, że ma nade mną przewagę pod każdym możliwym względem.
-Nie mam pojęcia. Na to pytanie ci niestety nie odpowiem, bo nie siedzę w głowach takich ludzi. Musisz tylko pamiętać o jednym. - Spojrzała na mnie uważnie. - Oni nie są warci łez. Zamiast przypominać sobie o tych miłych chwilach, myśl o całej krzywdzie jaką ci wyrządził i poczuj do niego nienawiść. Z czasem będzie łatwiej, zapomnisz, znów się zakochasz i będziesz szczęśliwa.
Byłam z siebie dumna, bo pierwszy raz udało mi się powstrzymać łzy cisnące się do oczu. Nie rozpłakałam się, co było oznaką tego, że jestem już choć troszeczkę silniejsza.
-No, a teraz głowa do góry. Ubieraj się i wychodzimy zwiedzać to cudowne miasteczko. - Zaśmiała się, od razu wyprowadzając mnie z melancholii. Cicho jej zawtórowałam, po czym wstałam z krzesełka.
-Racja, nie ma co się użalać. - Uśmiechnęłam się.
*
Justin włożył kluczyki od samochodu szykując się do wyjścia, kiedy akurat usłyszał dźwięk dzwonka do drzwi. Zaklął pod nosem, irytując się,że ktoś przeszkadza mu teraz, kiedy musi już wychodzić.
Otworzył drzwi, mając nieodpartą ochotę przewrócić oczami.
-Słucham cię, skarbie. - Założył ręce na klatce piersiowej, wpatrując się w blondynkę przed nim.
Emily wzięła głęboki oddech, jakby przygotowując się do tego, co chce powiedzieć.
-Wpuścisz mnie chociaż? - spytała, oblizując wargi i przekładając ciężar ciała z nogi na nogę.
Szatyn przesunął językiem po swoich górnych zębach, po czym odsunął się, otwierając szerzej drzwi i wpuszczając tym samym dziewczynę do środka.
-Chodź do salonu - powiedział, idąc w tamtym kierunku. Doszedł do wniosku, że skoro już ją tu wpuścił, to nie będzie trzymać jej w przedpokoju.
Chociaż szczerze mówiąc taką właśnie miał ochotę.
-Napijesz się czegoś? - spytał, kiedy Emily usiadła na fotelu.
-Nie, dzięki - odparła, odgarniając swoje włosy za ucho.
-No więc możesz mi teraz powiedzieć po cholerę tu przyszłaś? - spytał, kończąc w końcu z tą irytującą go uprzejmością. Usiadł naprzeciw niej, splatając swoje dłonie.
-Wiedziałeś do kogo zadzwonić, kiedy chciało ci się pieprzyć, a teraz zachowujesz się w stosunku do mnie jak zwyczajny cham i prostak. - Parsknęła, zakładając nogę na nogę.
Justin zaśmiał się drwiąco.
-Przepraszam, ale czego ty ode mnie oczekujesz? Naprawdę wydawało mi się, że nawet blondynka, którą jesteś będzie w stanie zrozumieć, że łączyło nas tylko łóżko - odparł pogardliwie.
-Nie mówiłeś tak, kiedy nazywałeś mnie kochaniem, skarbem i słoneczkiem - kontynuowała, czując coraz większą złość, a jednocześnie będąc coraz bardziej zrozpaczoną.
Czasem zachowywała się podle, była arogancka, wredna i chamska, ale to nie zmienia faktu, że również miała uczucia. Zakochała się w nim, co zdecydowanie było najgłupszą rzeczą, jaką jakakolwiek dziewczyna mogła zrobić.
-Wolałaś, żebym mówił do ciebie suko, zdziro i dziwko? Trzeba było mówić, nie robiłbym żadnego problemu, w sumie mnie to kręci. - Po raz kolejny na jego ustach pojawił się drwiący uśmiech. - Czegoś tu nie rozumiem. Masz do mnie pretensje, że byłem dla ciebie miły?
Emily zacisnęła na moment wargi, starając się utrzymywać nerwy na wodzy, co było w tym momencie niesamowicie trudne. Justin jak nikt inny potrafił wyprowadzić z równowagi. Swoją pewnością siebie, swoim cwaniactwem i arogancją.
-Wiesz o co mam do ciebie pretensje? - syknęła. - O to, że byłeś dla mnie miły tylko wtedy, kiedy zachciało ci się dymać, a twoja święta dziewica nie chciała ci dać - dodała, atakując tym samym Chanel, której nie znosiła chyba bardziej od niego.
-Nie mieszaj w to Chanel - warknął, opierając się o oparcie kanapy.
-Dlaczego nie? Swoją drogą mam nadzieję, że nie obraziłeś się, że uświadomiłam jej jak zdradzałeś ją na prawo i lewo. - Zaśmiała się, czując, że choć na chwilę to ona łapie przewagę.
Justin poczuł momentalnie cholerną złość. Więc to ona. Właśnie uświadomił sobie jak głupi był, że nie domyślił się wcześniej, że to Emily wszystko rozgadała Chanel.
-Chyba naprawdę powinienem mówić do ciebie suko, to cię świetnie opisuje - powiedział ostro, podnosząc się i wstając.
Blondynka poczuła lekki przepływ strachu, widząc jak Justin robi dwa kroki w jej kierunku, a w jego oczach wręcz kipiała złość.
 Chłopak kucnął przed Emily, łapiąc za jej podbródek i lekko zaciskając na nim swoje palce.
-Naprawdę jesteś aż tak głupia, że poleciałaś do Chanel i wszystko jej powiedziałaś? - spytał patrząc jej prosto w oczy.
Dziewczyna położyła swoją dłoń na jego, która znajdowała się na jej twarzy, usiłując ją zdjąć.
-Tak i bardzo dobrze zrobiłam. Przynajmniej ją straciłeś. Nawet nie wiesz jaki ubaw miałam mówiąc jej to wszystko - powiedziała wciąż utrzymując ironię w głosie. Nie chciała dać za wygraną. Nie chciała znów dać mu wygrać.
Chłopak gwałtownie puścił dziewczyną, wstając. Jego kości policzkowe stały się coraz bardziej widoczne, a złość rosła z każdą sekundą.
To ta suka wszystko zepsuła.
-A właśnie, gdzie twoje kochanie? Coś nie widziałam jej ostatnio u twojego boku, czyżby kopnęła cię w dupę, oj jak przykro. - Zaśmiała się, również wstając.  
Moment, kiedy jego nerwy po prostu puszczą zbliżał się nie ubłaganie. Emily sama prowokowała do tego, by jeszcze bardziej się wściekał. Podszedł do niej łapiąc ją za rękę i mocno odbijając swoje palce na jej szczupłym nadgarstku.
-Lepiej stąd już wyjdź i idź komuś obciągnąć, to jedyne w czym jesteś dobra - syknął jej w twarz, po czym gwałtownie puścił, mając nadzieję, że Emily jak najszybciej zniknie z pola jego widzenia, bo jeszcze moment, a nad sobą nie zapanuje.
-A ty lepiej znajdź sobie kogoś nowego, bo na kochaną Chanel to już raczej nie masz co liczyć, bo ma cię głęboko gdzieś. - Zaśmiała się. - Ciekawe kto ją teraz pieprzy. Jedno jest pewne - nie ty - kontynuowała.
W tym momencie szatyn po prostu przestał nad sobą panować. Puściły mu nerwy i zrobił to, co robił już niekontrolowanie.
Szybkim krokiem podszedł do blondynki, podnosząc rękę i wymierzając jej mocny policzek.
Emily momentalnie złapała się za piekący policzek, będąc w kompletnym szoku. Nigdy wcześniej jej nie uderzył. Nie wiedziała, że jest zdolny nawet do tego.
-Zejdź mi z oczu, bo nie ręczę za siebie - powiedział, a jego oddech cały czas był nienaturalnie przyspieszony.
Dziewczyna podniosła głowę, wpatrując się w niego w totalnym szoku.
-Jesteś chory - powiedziała cicho, po czym szybkim krokiem wyszła z salonu, udając się do przedpokoju i od razu wychodząc.
Szatyn stał cały czas w jednym miejscu, zaciskając zęby i patrząc w jeden martwy punkt.
-Pieprzona dziwka - syknął pod nosem.
Mimo nienawiści jaką do niej żywił, mimo wściekłości, to żałował. Żałował tego, że podniósł na nią rękę. Nie chciał tego, ale nie panował nad tym pod wpływem złości.
*
-Bieber wraca do świata żywych? - Conor zaśmiał się, widząc jak Justin lustruje wzrokiem kelnerkę, stojącą wypiętą i opierającą się o bar.
-Dokładnie tak. - Uśmiechnął się, nie odrywając wzroku od tyłka zgrabnej szatynki. Wziął łyk alkoholu z kieliszka trzymanego w dłoni, po czym bardzo powoli oblizał wargi.
-Czyli wybrałeś opcję numer dwa? - spytał Mike.
-To znaczy? - Justin wciąż nie raczył przestać bezczelnie patrzeć na dziewczynę.
-Olałeś Chanel i wracasz do starych zabaw - odpowiedział, wypijając do końca piwo trzymane w dłoni.
-Jasne, że tak. Nie mam zamiaru latać za jakąś małolatką. Rozejrzyj się i zobacz ile tu lasek, grzech nie skorzystać. - Zaśmiał się, spijając do końca swojego drinka.
-To twoje życie. Szkoda tylko, bo lubiłem Cha...- zaczął Mike, jednak Bieber od razu mu przerwał, nie mając zamiaru słuchać o niej ani słowa.
-To sobie ją weź, przeleć, cokolwiek, co tam chcesz, ale błagam cię, przestań mnie nią męczyć, bo na dźwięk jej imienia bierze mnie już cholera. - A teraz daj mi w spokoju poszukać rozrywki na dzisiejszy wieczór - dodał, lustrując wzrokiem każdą przechodzącą obok dziewczynę.
Mike pokręcił głową, opierając się od tyłu łokciami o bar za sobą. Nie obchodziło go już to wszystko. Nie chciał się wtrącać, choć niezaprzeczalnie lubił Chanel.
-Ja tam na twoim miejscu skusiłbym się na jakąś odmianę. - Conor parsknął śmiechem.
-Co? - Justin spojrzał na niego, wkładając dłonie do kieszeni.
Con wskazał głową na oddzielne pomieszczenie znajdujące się kilka metrów dalej. To był pokój do prywatnego tańca, striptizu, a nawet do czegoś więcej, jeśli tylko ktoś miał na to ochotę i oczywiście odpowiednią, niemałą kwotę pieniędzy.
Szatyn spojrzał w tamtym kierunku, chyba nawet niekontrolowanie oblizując swoje usta.
-To nie jest zły pomysł. - Uśmiechnął się, odwracając z powrotem w stronę Conor'a i Mike'a.
-Lap dance? - Mike spojrzał na kumpla, widząc jego znajomy wyraz twarzy.
-Czytasz mi w myślach. - Zaśmiał się. - Ostatni raz byłem na nim w moje urodziny i co jak co, ale to nawet dużo lepsze od striptizu - dodał, przygryzając wargę na samą myśl o tym. Był tylko facetem, więc chyba nie było nic dziwnego w tym, że to go podniecało.
-Dobra, to ja się będę zbierał. Widzimy się tu za godzinę - powiedział po chwili namysłu, uśmiechając się chyba sam do siebie.
Odstawił swój kieliszek na bar, po czym włożył dłonie do kieszeni, idąc w kierunku tzw. strefy VIP.

Po zapłaceniu ochroniarzowi naprawdę sporej sumki, wszedł do ciemnego pomieszczenia, oświetlanego jedynie przez małe lampki po bokach i kilka świec. Po raz setny oblizał swoje usta, siadając w końcu na dużym, czerwono-czarnym fotelu stojącym na środku pokoju.
To nie pierwszy raz, kiedy tu był, więc dobrze wiedział czego ma się spodziewać. Rozsiadł się jak najwygodniej się dało, czekając na dziewczynę, za którą zapłacił.
Po chwili poczuł czyjeś dłonie na ramionach i ciepły oddech na swojej szyi. Do jego nosa od razu dotarł zapach dosyć mocnych, kobiecych perfum.
-Cześć. - Usłyszał kobiecy szept tuż przy swoim uchu połączony z cichym chichotem. Na jego usta momentalnie wkradł się pełen zadowolenia uśmiech.
Po chwili dziewczyna obeszła fotel, na którym siedział Justina, podchodząc powoli do wieży znajdującej się obok i włączyła jedną z przygotowanych piosenek.
 Odwróciła się w jego kierunku, uśmiechając się i powoli podchodząc coraz bliżej, jednocześnie już teraz lekko kołysząc się w rytm muzyki.
W końcu usiadła okrakiem na chłopaku, poruszając biodrami i ocierając tym samym tyłkiem o jego krocze. Zresztą, właśnie taki był cel tego tańca.
Trzymała dłonie na jego ramionach, jednocześnie wciąż poruszając swoim ciałem w idealnie wypracowanym już rytmie. Miała ten taniec wypracowany do perfekcji, w końcu robiła to codziennie.
Po chwili zeszła z szatyna, odwracając się do niego tyłem i uginając lekko swoje kolana tak, że jej tyłek lekko dotykał jego krocza i ocierał o nie.
Bieber przygryzł swoją dolną wargę, kładąc dłonie na biodra tancerki, mimo że dobrze wiedział, że nie miał prawa tego robić. Nie mógł jej dotykać, co było dla niego jedynym minusem tego tańca.
Co nie zmieniało faktu, że go uwielbiał.
*
Ostatni raz upewniłam się, że ciocia śpi w salonie, po czym jak najciszej umiałam weszłam do kuchni. Serce waliło mi jak młotem, jakbym co najmniej właśnie planowała napad na bank.
Tyle, że ja chciałam jedynie pożyczyć sobie na sekundkę telefon Mary, który leżał na blacie. Wiem, tak wiem, że łamanie zakazów już w pierwszy dzień kary jest złe, głupie i tak dalej, ale ja musiałam napisać te dwa esemesy. Nie mogłam pożegnać się ani z Lea'ą ani Cher, więc chciałam po prostu napisać im, że musiałam wyjechać i do końca wakacji nie będzie ze mną kontaktu. To chyba nie jest złe, prawda?
Cały czas zerkając na salon, wzięłam do ręki komórkę, wybierając opcję napisania wiadomości.
Mary była w porządku, ale naprawdę nie chciałam, żeby przyłapała mnie na grzebaniu w jej telefonie i pisaniu esemesa, co było mi kompletnie zakazane.
Przygryzłam nerwowo wargę, dotykając kolejnych literek na ekranie.

Rodzice zmusili mnie do wyjazdu. Jestem w Mastfor i nie wiem czy w ogóle stąd wrócę. Nie mam telefonu ani laptopa, więc nie ma ze mną żadnego kontaktu. Nie martw się, jestem u cioci, wszystko jest dobrze. Kiedy tylko będę mogła, to znów się odezwę. Nie odpisuj.
Kocham cię - Chanel.

Tą samą wiadomość wysłałam od razu do dwóch numerów, które całe szczęście znałam na pamięć. Cher i Lea.
Nie chciałam, żeby się o mnie martwiły, tylko tyle. Nie zrobiłam nic złego, więc szczerze mówiąc nie czułam się winna.Usunęłam wysłaną wiadomość ze skrzynki nadawczej, po czym odłożyłam telefon na jego wcześniejsze miejsce i od razu odetchnęłam z ulgą.
Cieszyłam się, że to zrobiłam. Czułam się teraz jakoś tak..lżej. Tak po prostu.
Od razu poszłam do łazienki, przygotowując sobie kąpiel. Byłam wykończona. Spędziłyśmy cały ten dzień na chodzeniu po miasteczku. Szczerze? Było świetnie. Przypomniałam sobie dzieciństwo. Te cudowne, beztroskie czasy i poczuła, że oddałabym wszystko, by do nich wrócić.
*
Justin wszedł do domu, zdejmując buty i rzucając klucze na komodę. Od razu udał się do salonu, kładąc się na kanapie. Był zmęczony i wstawiony, więc jedyne na co miał teraz ochotę to sen. Uznał ten wieczór za udany. Taniec był jak najbardziej miłą jego częścią.
W tym momencie iPhone znajdujący się w kieszeni jego spodni zakomunikował esemesa.Chłopak leniwie wyjął go z kieszeni, odblokowując i patrząc na jego wyświetlacz.
Lea.
Westchnął, głośno wypuszczając powietrze z ust.

Justin, Chanel wyjechała. Nie wiadomo czy w ogóle wróci do Phoenix. Możliwe, że wyjechała na stałe. Masz czego chciałeś. Zniknęła ci z oczu, a ty straciłeś wszystkie szanse na odzyskanie jej. Gratuluję.

Otrzeźwiał w kilka sekund. Gwałtownie podniósł się, wracając do pozycji siedzącej, czytając jeszcze raz esemesa, którego przed chwilą otrzymał.
-Jak to Chanel wyjechała - powiedział sam do siebie, mrużąc oczy i nie wierząc w to, co czyta. Powoli zaczęło docierać do niego jedno.
Ona wyjechała. Nie mam jej w Phoenix. Nie zobaczy jej w najbliższym czasie, a może i nigdy więcej.
-Przecież ona kurwa nie miała prawa nigdzie wyjeżdżać - wrzasnął i wstał, przewracając stolik przed nim.
Zacisnął szczękę, robiąc kilka kroków przed siebie.
-Nie miała pieprzonego prawa - syknął ponownie sam do siebie.
Bo ją kocham.

_____________________________________________________________
Cud się stał - dodałam rozdział, chociaż zaczynałam głęboko wątpić w to, że dam radę.
Mam tylko nadzieję, że po prostu to docenicie i pokażecie mi to w liczbie i treści komentarzy.
To tyle. Idę spać, bo jutro szkoła.
Miłego tygodnia, kocham Was <3

156 komentarzy:

  1. ROZDZIAŁ CUDOWNY, OMG.

    A teraz pozwól, że przeczytam <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Powtórzę się ale Kochana strasznie nas rozpieszczasz! <3 Dziękuję <3 Rozdział jest wspaniały! Chanel na pewno trochę pomoże ten wyjazd, ma świetną ciocię ;) Huh natomiast Jus, żadnych zmian. Już na inne patrzy i jeszcze ten lap dance... A pod koniec rozdziału pokazał, że nadal uważa Chany za swoją własność ' nie miała prawa', no tak jej rodzice powinni go byli zapytać o pozwolenie. Ciekawe czy wyciągnie od swojej kuzynki miejsce, w którym teraz jest Chany? Czekam na kolejny <3 Kocham Cię ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaaaaaaaaa to jest takie zajebiste, niemoge sie nasycic, chce wiecej, kocham cie ;**

    OdpowiedzUsuń
  4. jesteś cudowna. piszesz cudowne rozdziały, uwielbiam twoje opowiadanie. co ja mówię, ja je KOCHAM! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Emily spodziewała się, że Jus będzie chciał z nią być? Hahahahaha ;D On się chyba nigdy nie zmieni, ten taniec i oglądanie za dziewczynami. Chociaż pod koniec rozdziału ta jego złość i fakt, że przed samym sobą się przyznał, że ją kocha sprawia, że mam małą nadzieję że jednak się chłopak zmieni :) Mam nadzieje że ja znajdzie <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Serce na końcu mi tak waliło, że omg..Justin wreszcie zrozumiał co czuje do Chany, alleluja ! Nawet jeśli jest skończonym sukinsynem i tak go kocham. Uwielbiam ten rozdział i wgl. Ciebie :) bardzo dziękuję za to, że dla nas piszesz :*

    OdpowiedzUsuń
  7. oby ja odnalazl ! ;) jejku jak milo sie czytalo ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest 42 <3 Tak się cieszę :) Niech Jus wyciągnie od Lea'i (nie wiem jak odmienić jej imię xD ) to gdzie jest Chany i do niej pojedzie <3 Oni muszą być razem! Kocham Cię za to, że piszesz!

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział cudowny. Ale przecież to żadna nowość. Niech on ją znajdzie..jejku ! Uwielbiam Twoje opowiadanie. Jest najwspanialsze i takie inne ! Jesteś cudowna.. < 3 teraz w nocy nie zasnę ; c

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział świetny! ;) Pozdrawiam i już nie mogę doczekać się co dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  11. No to zgon nie wierze ze ktos moze byc tak Cudowny jak Ty aww Kocham Cie ;***

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozdział cudowny. Nie wiem czemu, ale uwielbiam czytać właśnie z takiej perspektywy.
    No to teraz niech Justin zbiera się i jedzie do Chanel ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Boże to tak mam jutro kartkówke z Niemca ale nie mogłam sie wgl uczyć bo czekałam na rozdział . Boze jakie to cudowne tak bardzo kocham to opowiadanie . Jestem dumna z Chanel bo prawie nie myślała o Justinie i bardzo podobała mi sie ta myśl Jusa na końcu "bo ją kocham" słodkie . Chociaż Justina nienawidzę za to wszystko co jej zrobił i nie wiem czy go jeszcze polubie w tym opowiadaniu . To opowiadanie jest takie cudowne ze ... Nie mam słów . Wiem że dopiero co dodałaś ale już nie moge sie doczekać nowego serio to uzależnienie . Kocham cie i dobranoc <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Idealny *o* Jeejku, Ty jesteś idealna *o* Kocham to <3 Dziękuję, że dodałaś. Świetny, jak wszystkie inne. Uwielbiam to. jeeju. zamiast uczyć się geografii czytam Twoje opowiadanie bo jest zajebistee <3 ily. ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Swietny, genialny itp uwielbiam ciesze sie ze udalo ci sie dzisiaj dodac juz nie mige sie doczekac co bedzie dalej co zrobi justin. ..

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow zdziwiłam się, że dodałas nowy rozdział. Jesteś po prostu niesamowita!
    Czekam na moment kiedy Justin dowie się o dziecku! I oczywiście na ich spotkanie.
    Czekam na kolejny!
    XOXO S.

    OdpowiedzUsuń
  17. tcshbdnhbdesj kocham < 33

    OdpowiedzUsuń
  18. Jesteś cudowna!!!
    Świetny rozdział jak zwykle:)
    Czekam nn <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziekuje ci za ten rozdzial <3 wreszcie Justin wie ze Channel wyjechala :-) Mam oooogrooomna nadzieje ze Lea odwiedzi Channel u jej cioci a zawiezie ja tam oczywiscie Justin ^_^ takie tam moje marzenia :-D kocham to opowiadanie !! <3

    OdpowiedzUsuń
  20. omgg nie wiem dlaczego ale pociąga mnie ten Justin mimo że jest kutasem xd *o*

    OdpowiedzUsuń
  21. Boze jak ja kocham to opowiadanieeee! Przezywam je tak jabym tam byla. Naprawde kawal dobrej roboty. Zycze Ci kochana weny i powodzenia <333

    OdpowiedzUsuń
  22. Jezu skąd ty bierzesz tak zajebiste pomysły, jesteś swietna <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozdział świetny jak zawsze. Zazdroszczę ci tak precyzyjnego pisania, mam dużo całkiem fajnych pomysłów na opowiadanie, ale co z tego jak nie umiem tego przelać na papier. Mam 17 lat a napisalabym może opowiadanie dla dzieci. XD jesteś swietna <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Kocham Kocham Kocham !!♥czekam na nn:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie wiem co napisać, więc napiszę: sdkvhdkfhjskhkshfeksjdhfkehwuhefiusdhfksjdbfkwjegi;UJHEFKJASDBKJSBKjkjekjkjwbdkjBFKJB;FWJEBKWJBGVKW;JB;KSjdvbkjdvbwjvbuwbjebvjbjbjbdfjsbdjbfkjwbrkjnbkjbvWJEBJBVKJBSKB :)))))) idealny

    OdpowiedzUsuń
  26. Mysle ze dobrze zrobi justinowi wyjazd chanel moze wkoncu zacznie o nia walczyc. bo oni sa na prawde dla siebie stworzeni ;***
    Rozdzial doskonaly pod kazdym wzgledem. kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Twoj blog jest najlepszym jaki kiedykolwiek czytalam a wierz mi czytalam duzo, zaden mu nie dorownuje. ZADEN masz wielki talent, kocham jak piszesz moglabym wszystkie ksiazki Twojego autorstwa przeczytac <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Justin jest debilem nagle dotarlo do niego ze ja kocha co za balwan. No nie moge po prostu mnie nosi. Co za kretyn i jeszce ten tekst ''ona nie miala prawa'' prostak. Czekam kochana na nastepny rozdzial. Dodaj szybko.

    OdpowiedzUsuń
  29. MÓJ BOŻE, KOCHAM CIĘ! <3 Jesteś cudowna, masz wielki talent. Zgadzam się z większością osób tutaj, masz najlepszy blog jaki kiedykolwiek czytałam, a serio już chyba 40 przeryłam... Lepsze niż te wszystkie tłumaczenia, Twój blog jest po prostu najlepszy. Dodajesz rozdziały co 2/3 dni, jesteś cudowna, kochana no po prostu najlepsza. Inne osoby na tłumaczenie potrzebują 2 tygodni, a ty... No kocham cię :D <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Kochm to opowiadanie <3 jezu a rozdział genialny najlepszy był koniec Justin ją kocha omomo *-*

    OdpowiedzUsuń
  31. Naprawdę świetnie napisałaś ten rozdział.Bardzo mnie zaskoczyłaś ostatnim zdaniem.
    Ciekawe czy Lea powie Justinowi gdzie jest Channel? I ciekawe co zrobi Justin?
    No cóż przychodzi mi tylko czekać na następny rozdział...
    Już nie mogę się doczekać.
    Do następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  32. BOOOOŻE KOCHAM KOCHAM KOCHAM , NAJLEPSZY ♥ . PISZ DALEJ, JESTEŚ ZAJEBISTA ♥ .

    OdpowiedzUsuń
  33. O Boże Kocham , Kocham , Kocham daj mi następny rozdział <3 Mam nadzieję że Justin znajdzie Channel i będą razem :*

    OdpowiedzUsuń
  34. To opowiadanie jest świetne tyle emocji i wogóle :)))

    OdpowiedzUsuń
  35. Dziewczyno jesteś cudowna ! < 3
    Ja chcę już następny rozdział ; *

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie no nie moge, jestem tak zakochana w tym opowiadaniu, bohaterowie fabuła, po prostu wszystko jest cudowne, nie do opisania, nie mogę się doczekać nn i tak wgl to pisanie perspektywą Justina jest super :))

    OdpowiedzUsuń
  37. Niesammowite <3 Takie emocje czy ciocia przyłapie Chanel telefonem xd :D Cudowny rozdział zresztą jak zawsze <3 Ciekawe co teraz zrobi Justin już się nie mogę doczekać następnego rozdziału <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  38. Aaaaaaa! MAtko! Uwielbiam. Wgl jaki wredny Uderzył Emily! On ja kocha! *_____*

    OdpowiedzUsuń
  39. KOCHAM CIĘ! <3 Justin wreszcie się przyznał sam sobie :3. Do następnego <3

    OdpowiedzUsuń
  40. rozdział z rozdziału co raz lepszy :)

    mam tylko prośbę abyś zmieniła podgląd dla komórek bo nie jest on zbytnio czytelny, zmień na jakiś zwykły, będę wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Po pierwsze bardzo sie ciesze, ze rozdzial jest w wiekszosci z perspektywy Justina. :D niby przec caly rozdzial nic sie nie dzieje, dopiero na koncu, ale i tak milo sie czyta. ;)
    ciesze sie, ze Chanel napisala dziewczynom tego esemesa, ale gdyby zostala przylapana, to mialaby przejebane. No... nadal moze miec. Ale wracajac do Jusaaaaaa... ♥♥♥
    Po prostu uwielbiam go! :) wiedzialam, zr uderzy Em ale zachowuje sie tak, jakby zaczal sie zmieniac. Przecierz nie chcial jej uderzyc. No wieem, ze to nic nie zmienia, ale kiedys na pewno zmieni. :p
    I jeszcze to ostatnie slowa rozdzialu....

    ON JĄ KOCHA.

    I to przyznal. :D aaaaaaaaaaa. ! Teraz wiemy już, to jest to szczere. :) bo przecierz samego siebie nie chcialby oklamywac, czy cos. xd
    Co dalej... cirkawe, co teraz zrobi. Czy bedzie szukac Channy? Mama nadzieje. *_* I
    oby Lea powiedziala mu, gdzie Chanel jest. A on pojedzie i Chanel mu wybaczy. Albo chociaz sie se soba przespia, czego Chanel pewnie bedzie zalowac. A moze nie?
    Bardzo sie ciesze, ze potrafisz wszystko podIelic i nie piszesz wszystkiego w jednym rrozdziae. C:
    a najbardziej sie ciesze, ze dodajesz nn tak czesto! :D
    To chyba moj najdluzszy komentarz na tym blogu (i chyba na wszystkich) hahaahaha <3

    X.O.X.O

    PS. Your forever.

    OdpowiedzUsuń
  42. rozdział jest na prawdę świetny ;**

    OdpowiedzUsuń
  43. Oby Justin ją znalazł i byli w końcu razem. Są idealni. Bardzo mi się podoba ten rozdział ,bo jest mega długi za co Cię ubóstawiam. :) Chciałąbym ab akcja się troche szybciej rozwijałą ale tak też jest fajne ,bo jest napięcie . Oby wena ci dopisała i nie martw się. Mozesz nie dodawać rozdziału nawet rok ale i tak będę czekała bo tak bardzo się zżyłam z tą historią :)

    OdpowiedzUsuń
  44. jejku, tak się cieszę, że dodałaś rozdział! jrfbdhsfegs *.* maaatko, kocham Twojego bloga i to tak mega mocno. Serio. Jest taki cudowny, cudownie piszesz, zawsze się coś dzieje i ogólnie miazga jakaś! Kocham Cię ♥

    OdpowiedzUsuń
  45. boże jaki świetny agdsfgadhfghsa ta końcówka 'bo ja kocham' awwwww kocham to fanfic, czekam z niecierpliwością na następny, shdsahgdfshgad kc

    OdpowiedzUsuń
  46. Omg. To jest cudowe!!!!!!! <3 najlepsze opowiadanie wszech czasów

    OdpowiedzUsuń
  47. Boze moj drogi Boze dziekuje ze dales nam tak wspianiałą dziewczynę jak jest Natalia.Jezu dziewczyno rozdział cudny a czy on pojedzie ja szukac.Cudowana jestes :*.

    OdpowiedzUsuń
  48. Jejku i ta końcówka ♥ Nie mogę się już doczekać co Justin zrobi w następnym ^.^

    OdpowiedzUsuń
  49. O matko ! O matko ! O matko !
    Nie ma słów,które by to opisały !!!
    Powiem Ci tak: weszłam na Twojego bloga w szkole,na informatyce i prawie że z krzesła spadłam,jak zobaczyłam rozdział 42 !!!
    Miałam jeszcze dwie lecje,a nie chciałam czytać w szkole,bo to by zepsuło cały efekt.
    Nie mogłam się na niczym skupić,bo w głowie cały czas miałam "rozdział 42" .
    Jeszcze nigdy w życiu nie spieszyło mi się tak do domu...xD
    Co do rozdziału,to jest po prostu...niesamowicie zajebisto cudowny !!!
    Chyba nie mogę ująć tego inaczej.
    Ta scena w klubie,ukazująca Justina,który wrócił do poprzedniego życia.
    A na koniec to zdanie...-Bo ją kocham...
    No myślałam normalnie,że się rozpłaczę...Taakie słodkie...;-*
    Dziękuję Ci z całego serca,że znalazłaś dla nas czas i wstawiłaś szybciej nowy rozdział.
    Może nie zdajesz sobie aż tak z tego sprawy,ale my to na prawdę doceniamy i podziwiamy...
    Jesteś wspaniała...;-*
    the-other-side-jb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  50. Jest cudowny, naprawdę masz talent dziewczyno!! Mam nadzieję ze do niej pojedzie :)))

    OdpowiedzUsuń
  51. aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! Ty kochanie strasznie nas rozpieszczasz! Kocham cię! Rozdział świetny! kc! Ojej mam nadzieję że Justin jej nie znajdzie :o

    OdpowiedzUsuń
  52. Najlepszy blog jaki czytam ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  53. Końcówka po prostu....się zakochałam <3 Niesamowity.Po prostu nie wiem co powiedzieć ten rozdział mnie jakoś po prostu oczarował. Tak bardzo chciałabym żeby oni byli razem. Nie wiem, może liczę na to, że Justin dowie się o dziecku i pojedzie do Chanell i przeprosi ją za wszystko. Uklęknie i będzie ją błagać żeby do niego wróciła. W sumie nie wiem czy bym mu wybaczyła na jej miejscu. Tak mocno ją skrzywdził w najgorszy sposób, w którym można skrzywdzić kobietę, ale no cóż prawie wszyscy którzy czytają tego bloga chcą by znów byli razem. Czasami jest jednak to nie możliwe. Mam nadzieje, że podejmiesz właściwą decyzję co do zakończenia tego opowiadanie. Możesz być pewna, że wszystko co będzie napisane przez Ciebie będzie świetne.
    Pozdrawiam
    Życzę weny
    I z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział tego cudownego opowiadanie.
    ~SS

    OdpowiedzUsuń
  54. Jej zaskakujesz nas coraz bardziej z rozdziału na rozdział . Po pierwsze , że tak szybko dodajesz, a po 2 i co ważniejsze TREŚĆ !
    "Kocham ją" to było takie hmm AHH! Masz talent i tyle. Kurde tyle emocji wzbudzasz we mnie dziewczyno . Nawet sobie nie wyobrażasz co Ty ze mną robisz ! Siedzę, czytam i nie mogę doczekać się kolejnego słowa , wersu , ROZDZIAŁU !
    Cudowny ! < 3
    @natalii17

    OdpowiedzUsuń
  55. Jezu jak ja Cie kocham swietny , czekam na nastepny :) <3

    OdpowiedzUsuń
  56. Końcówka rozdziału <3 W końcu przyznał przed samym sobą, że ją kocha, aww <33 Mam nadzieje, że ją znajdzie i Chany mu wybaczy, to byłoby spełnienie moich marzeń <33 Bardzo się cieszę, że tak szybko dodałaś 42 ;)

    OdpowiedzUsuń
  57. Genilany! *.*
    ciekawe co Justin teraz zrobi? :>
    chciałabym aby wrócili do siebie
    Na maxa jestem ciekawa co będzie dalej... :)
    nie mogę się doczekać nexta! *_*
    Kocham to <33

    OdpowiedzUsuń
  58. cudowny rozdział. tajemnicze wszystko.. co on zrobi? fajnie gdyby przyjechał, jak by wiedział gdzie.. przyjechał ale nic nie odwalił. ech, niech on otrzeźwieje.. niech nic głupiego z innymi laskami nie robi :c

    OdpowiedzUsuń
  59. Japierdole ! zajebisty rozdział *___* awww i ten moment gdy justin otrzeźwiał że jej już nie ma i może nigdy nie być jezuuuuu chcę więcej takich rozdziałów !! czekamy na nowy i mamy nadzieję że będzie więcej się takich pojawiało jak ten i będzie więcej rozdziałów pisanych oczami justina ! pozdrawiamy + zapraszamy do nas ;D
    http://one-die-one-love-one-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  60. Cudo. Jesteś niesamowita, że dodałaś tak szybko rozdział. Może Justin się ocknie i zrozumie, że musi ją odzyskać. Dziękuję za miłą niespodziankę. <3

    OdpowiedzUsuń
  61. ostanie zdanie mnie zabiło

    rozdział jest disojiondfjdoj *_*
    do następnego

    OdpowiedzUsuń
  62. OMFB *.* niesamowite cudowne , cos nas ostatnio rozpieszczasz z tymi rozdzialami :))) Lea powiedziala Justinowi no to teraz zacznie szukac Chanel , nie mam pojecia jak ja znajdzie ale na pewno bd ciekawie znajac twoj talent i wyobraznie KOCHAM ;****** czekam na nowy :****

    OdpowiedzUsuń
  63. BOŻE JAKA CUDOWNA KOŃCÓWKA SAFSDFSFSAF omg omg tak bardzo nie mogę doczekać się następnego sfsdf

    OdpowiedzUsuń
  64. Super piszesz!
    Jestem strasznie ciekawa co bedzie dalej ..
    Warto czekać na nowe rozdziały

    OdpowiedzUsuń
  65. Boże kochaaam Cię, kiedy nn ?

    OdpowiedzUsuń
  66. Kiedy następny?!, to uzależnia !<3 :*

    OdpowiedzUsuń
  67. Ten wyjazd powinien Chanel pomóc w zapomnieniu o Jusie. Chociaż skoro on się już dowiedział, że ona wyjechała to pewnie zrobi wszystko żeby dowiedzieć się gdzie i pojedzie do niej, oby <3 Tak bardzo chciałabym żeby byli ze sobą bez tych wszystkich kłótni. Ale to raczej nie możliwe bo on się nie potrafi zmienić. To wszystko jest smutne a zarazem piękne taka toksyczna miłość. Czekam na kolejny rozdział, pozdrawiam i życzę weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  68. Ostatnie zdanie :O Ooo boziuu, dziejee się <3 Kocham
    Dodawaj ploooosię ♥

    OdpowiedzUsuń
  69. Cóż, chcę na wstępie podziękować najwspanialszej pisarce świata, która jest na tyle niesamowicie kochana, że postawiła nas na pierwszy plan i napisała dla nas rozdział! Kochamy cię!
    Rozdział... wow...
    wow tylko tyle umiem wydusić!
    Zacznijmy od Chanel.
    Biedna, nie wie co ma ze sobą zrobić. Co by nie powiedziała czy zrobiła, zawsze będzie go kochać.
    Justin.
    Pierdolony sukinsyn, który pieprzy pierwszą lepszą sukę.
    Czekałam na ten moment, kiedy dowie się, że Chanel wyjechała - być może nie wróci. Jego reakcja - wow
    Przyznał, że ją kocha, a to - wow
    Nie sądziłam, że ten dupek jest zdolny do miłości. Co nie zmienia faktu, że uwielbiam ich związek!
    Jesteś niesamowita i wow!

    OdpowiedzUsuń
  70. Zaje-kurwa-biste.... Ja chcę kolejny.... Nie mogę się doczekać nexta... Lubię, kocham, kurwa... wielbię to ff... Masz wielki talent xx

    OdpowiedzUsuń
  71. Czego spodziewała sie Emily przychodząc do Jusa? Naiwna myślała pewnie, że on będzie chciał z nią być skoro już nie jest z Chany... A tu taka niespodzianka nie rzucił jej się w ramiona tylko pokazał na co go stać jak się wkurzy ;) Dobrze jej tak! Doskonale wiedziała, że kiedy ją posuwał to był z Chany.
    Jus w końcu przed samym sobą przyznał się, że ja kocha <3
    Szkoda tylko, że dalej traktuje ją przedmiotowo jak swoją własność...
    Bardzo Ci dziękuję, że tak szybko dodałaś kolejny rozdział <3
    Czekam niecierpliwie na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  72. nawet nie wyobrzasz sobie jak Cie uwielbiamy za te rozdzialy!*-* Twoj ff jest jednym z najlepszych ,jak dla mnie lepszy od Darka i Dangera!

    OdpowiedzUsuń
  73. to jest coś NIEZIEMSKIEGO! kocham końcówkę. hahahaha<3 czekam na kolejny;D

    OdpowiedzUsuń
  74. JEJJJU! ten moment z Emily. Karma jest suką. hahahaha ja bym poprawiła jej bo w pewnym sensie zniszczyła ich. ale i tak cię kocham<3

    OdpowiedzUsuń
  75. BOOOOOOOOOZIU, NAWET NIE WIESZ JAK MNIE NIM ZASKOCZYŁAŚ. TYLE ROZDZIAŁÓW W JEDNYM TYGODNIU! KOCHAM CIĘ. ROZDZIAŁ WYDAJE SIĘ BYĆ NUDNY ALE TO TYLKO POZORY, WYSTRCZY GO DOBRZE PRZECZYTAĆ!<3

    OdpowiedzUsuń
  76. <3 podoba mi się. i fajny ten moment z Emily *.*

    OdpowiedzUsuń
  77. nie mogę się doczekać następnego! buziaki

    OdpowiedzUsuń
  78. jeeeej. nie mogę się doczekać ich spotkania i okolicznośći w jakich do niego dojdzie. omomomomomom będzie ciekawie. No i tego jak się zachowa Justin w kolejnym rozdziale. Muszę przyznać, że masz niesamowity talent. Historia jest inna ale jednocześnie można w niej znaleźć wątki prawdziwe. Czekam z niecierpliwością na następny!

    P.

    OdpowiedzUsuń
  79. Coś niesamowitego. Jesteś moją inspiracją wiesz?:) chciałabym pisać tak jak ty. W dodatku twoje ff jest tak wciągające, że ciągle na nie wchodzę i sprawdzam czy jest następny. A zazwyczaj mi się nie chcę:D Końcówka ma mistrza! szkoda, że nie zniszczył czegoś więcej. A potym totalne załamanie. mógłby się wybrać do tego miasteczka i ją poszukać. ale to do niego nie bardzo pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  80. YOU'RE ALL THAT MATTERS TO MEEEEEE. <3

    OdpowiedzUsuń
  81. PO CO KURWA TA EMILY SIĘ DO ICH ZWIĄZKU WPIEPRZAŁA? NA STOS Z NIĄ!

    OdpowiedzUsuń
  82. <3 <3 <3 <3 <3 JEJEJEJEJEJEJEJEJE ZAKOCHAŁAM SIĘ JEJEJEJEJEJEJE. Boże dziewczyno masz niesamowity talent! Niemogę się doczegać do następnego

    OdpowiedzUsuń
  83. Bo ją kocham o bożż czytając te ostatnie zdanie prawie się rozpłakałam , piszesz tak cudownie <3 , kocham to opowiadanie , kocham to . Chciałam bym umieć pisać tak jak ty . Piszesz perfekcyjne.
    Mam nadzieje ze Justin się postara i ją odzyska <3
    I LOVE YOU <3333 , JESTEŚ WSPANIAŁA <3
    NIE MOGĘ DOCZEKAĆ SIĘ NASTĘPNEGO ROZDZIAŁU <3

    OdpowiedzUsuń
  84. jejku jesteś strasznie kochana <3 świetny rozdział ;D kurde boje się trochę tego co będzie dalej, bo cały czas mówisz, że będziemy żałować, że się spotkają .. mimo to chce następny <33333 xxxx @mrraau

    OdpowiedzUsuń
  85. Tak wreszcie się do tego przyznał że ja kocha. Cudne *-* nie mogę się doczekać nn <3

    OdpowiedzUsuń
  86. Kocham to opowiadanie *.* a rozdział jak zwykle cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  87. Wspaniały ,czekam na następny rozdział : *

    OdpowiedzUsuń
  88. on musi starać się ją odzyskać. wtedy będzie się działo. jak był zdolny obiecać że nie będzie ćpał i jej zdradzał to co jak będzie starać się ją odzyskać?;D jeeeju MAGIA!

    OdpowiedzUsuń
  89. On ja kocha! Boze! Osbdsvdsdgeud! <3 cudowny rozdzial <3

    OdpowiedzUsuń
  90. TY SOBIE NAWET NIE WYOBRAŻASZ JAKIEGO MAM ZAWSZE BANANA NA TWARZY KIEDY WIDZĘ, ZE JEST TU NOWY ROZDZIAŁ NO RIGJHRIOG UWIELBIAM I ZAKOŃCZYŁO SIĘ W STRASZNIE CIEKAWYM MOMENCIE GFERHJKLGUI NIE MOGĘ SIĘ JUŻ DOCZEKAĆ KOLEJNEGO ROZDZIAŁU. KOCHAM CIĘ. POWODZENIA W SZKOLE <3

    OdpowiedzUsuń
  91. siedzę sobie przed kompem i sprawdzam blogi, które czytam. jakoś tak odruchowo wpisuję Twój adres, dopiero po naciśnięciu enter dociera do mnie, że to bez sensu, że rozdział będzie najwcześniej w poniedziałek... a tu bum! 42. od razu poprawiłaś mi humor, a jak jeszcze przeczytałam go do końca... Awww. Kocha ją. *.* ale to w sumie dobrze, że jej teraz z nim nie ma, może sobie coś przemyśli...

    kocham Cię za to <3

    OdpowiedzUsuń
  92. Proszę niech on ją znajdzie! :D rozdział super ! :)) <3

    OdpowiedzUsuń
  93. Rany! Jak ja kocham Twoje opowiadanie! Każdy rozdział mnie zadziwia i zaskakuje. Piszesz tak lekko i fajnie i przede wszystkim...realnie!
    To tyle na wstępie ;)

    Ups! Justin się dowiedział uh uh uh. Czekałam na to!
    Ciekawa jestem co teraz zrobi. Czy pojedzie do niej? Czekam na następny z niecierpliwością. Jestem taka ciekawa! :)

    @ameneris
    <3

    OdpowiedzUsuń
  94. omg, strasznie dziękuję ci za to, że dodałaś ten rozdział tak wcześnie. jak fajnie, że Justin dowiedział się o wyjeździe Chanel. cudowny rozdział - z resztą jak zwykle - kc

    OdpowiedzUsuń
  95. łaaaaał jesteś niesamowita że dodajesz tak szybko i takie cudowne rozdziały. Jejki niech oni już są razem :/

    OdpowiedzUsuń
  96. uwielbiam <3
    tak myślałam, że Chanel nie wytrzyma i w jakiś sposób da cynka gdzie się znajduje :) Nurtuje mnie jednak to, co zrobi Justin ? Pojedzie tam czy zignoruje tą wiadomość , myśląc ,że Chanel chce być jak najdalej od niego . Pozwoli jej na to ? ??Z nim bywa różnie :)
    dzięki,że dodałaś tak szybko - kocham
    wierna fanka

    OdpowiedzUsuń
  97. Świetnie piszesz:) masz naprawdę wielki talent:) Każdy rozdział jest na swój sposób wyjątkowy,ciągle coś się dzieje,jest jakaś akcja która trzyma czytelników 'w napięciu' nie jest to kolejne,nudne opowiadanie,oby tak dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  98. Serio niech ktoś kto ma taką możliwość niech przetlumaczy to opowiadanie na angielski. Przecież to byłby hit taki jak Danger. Jedno z moich ulubionych opowiadań. Dziękuje że dodajesz Rozdzialy tak często i na dodatek takie wspaniale

    OdpowiedzUsuń
  99. OMG! OMG! OMG! Uwielbiam to opowiadanie! Jest orginalne, nigdy nie wiadomo co wydarzy się w następnym rozdziale. Baaaardzo dziękuję, że tak często dodajesz rozdziały :** Już nie mogę się doczekać, co zrobi Justin!

    OdpowiedzUsuń
  100. bhjbfd kocham3
    uzależniłam się od tego opowiadania :D

    OdpowiedzUsuń
  101. nie lubie rozdzialow przejsciowych, juz bym chciala zeby byly sceny jusa i channel, ale bardzo lubie jak piszesz, i juz chcialabym nowy rozdzial :)

    OdpowiedzUsuń
  102. powtarzam się, ale... KOCHAM CIEBIE I TO OPOWIADANIE. <3 a Justin nareszcie przejrzał na oczy i zrozumiał, że kocha Chanel. teraz powinien walczyć o to, aby ją odzyskać <3 mam nadzieję, że mu się to uda. :)
    a teraz nie pozostaje mi nic innego tylko czekać na NN *__*

    @saaalvame

    OdpowiedzUsuń
  103. jhndfjkfndsfk jejku co teraz... Czekam na nn!!! Kocham!!! <33333

    OdpowiedzUsuń
  104. najlepsze opowiadanie ever!!!!!!!!!!!!!!
    kocham <3333333

    OdpowiedzUsuń
  105. Bedzie jej szukal i znow beda szalone noce chany i jusa

    OdpowiedzUsuń
  106. Nie mogę się doczekać aż znajdzie Chany i do siebie wrócą <3 Wiem, że Jus jest dupkiem ale on już się przyznał przed samym sobą, że ją kocha <3 Czekam na następny ;*

    OdpowiedzUsuń
  107. Skoro Chany napisała Lei gdzie jest to mam nadzieję, że Jus wyciągnie tą informację od swojej kuzynki ;) Ciekawe co zrobi Chanel jak Jus do niej przyjedzie? Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału<3
    Dawaj szybciutko następny Kochana <3

    OdpowiedzUsuń
  108. Rozdział jest strasznie ciekawy KC ♥

    OdpowiedzUsuń
  109. Podziwiam za wszystkie rozdziały są na prawde świeetne <33!

    OdpowiedzUsuń
  110. KOCHAM cudowny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  111. Jejku ostatnie zdanie tzn myśl Justina *_*

    OdpowiedzUsuń
  112. Aaaaa wchodze patrze nowy rozdział i w głowie tylko jejejejeejej ♥♥♥ Swietny :)

    OdpowiedzUsuń
  113. Dziękuje, że tak szybko dodajesz rozdziały <33! ALe pamięptaj, że to ma sprawiać ci przyjemność tak jak nam :D

    OdpowiedzUsuń
  114. Boże już nie moge się doczekać co będzie w nastepnym :) <3

    OdpowiedzUsuń
  115. super super super! jestem strasznie ciekawa co bd w nastepnymmmm <33333

    OdpowiedzUsuń
  116. Po pierwsze: Nigdy nie kończ pisać !!!!
    Po drugie: Masz wspaniały pomysły !!!
    Po trzecie: Kocham to opowiadanie !!!
    Po czwarte: No ta końcówka mnie r o z w a l i ł a !!!
    Po piąte: ♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  117. ON. JĄ. KOCHA. ON. SIĘ. ZMIENIŁ. OMG.
    JFWHUIQEFHEQUIFHWRUKJHYRE

    OdpowiedzUsuń
  118. hfdhhgdukvdy jaki świetny
    kocham tp fanfiction <3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  119. Boski jak zawsze ! Kocham cie <3

    OdpowiedzUsuń
  120. Z rozdzialu na rodzial coraz ciekawiej :> Super super :)
    mozna sie spdziewac nowej notki w weekend?

    OdpowiedzUsuń
  121. Bym cie wyprzytulala za ten rozszial<3

    OdpowiedzUsuń
  122. Jezu to opowiadanie jest niesamowite ❤️❤️❤️❤️❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
  123. Kocham to opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  124. Dziękuje za każdy uśiech na mojej twarzy.
    Jest on tam dzięki tobie.
    Nigdy nie przestawaj pisać ♥

    OdpowiedzUsuń
  125. JEZUS TO JEST SUPER <3 WŁAŚNIE PRZECZYTAŁAM WSZYSTKIE ROZDZIAŁY, MATKO MASZ TALENT! KOCHAM TO!!! NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ KOLEJNEGO, PROSZĘ DODAJ JAK NAJSZYBCIEJ <3

    OdpowiedzUsuń
  126. FUCK cholernie dobry rozdział ♥!

    OdpowiedzUsuń
  127. jesteś cudowna, wspaniały rozdział! :)

    OdpowiedzUsuń
  128. rozdział cudowny! świetny! zajebisty! jezuuu <3 masz wielki talent dziewczyno *.*
    chciałabym, aby w końcu Justin był już z Chanel :(
    ale też żeby mu powiedziała prosto w twarz jak przeżyła gwałt. Jej jestem ciekawa reakcji Juju jak sie dowie, że miał dziecko ;o DAWAJ SZYBKO NASTĘPNY! :D
    kocham xoxo

    OdpowiedzUsuń
  129. Cholera dziewczyno jak ty niesamowicie piszesz <3 Rozdział jak zwykle cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  130. ♥♡♥♡♥♡♥♡♥♡

    OdpowiedzUsuń
  131. Twoje opowiadanie podesłała mi przyjaciółka, cholernie je wychwalając i mówiąc, że praktycznie skacze po pokoju jak dodajesz nowy rozdział, haha. Nie mogę zaprzeczyć, twoje opowiadanie jest naprawdę dobre. Bardzo podoba mi się to, że nie jest kopią Dangera, ponieważ wiem, że kiedy zaczęłaś to pisać, nie znałaś jeszcze Dangera. Za to duży plus. Justyn jest badassem, jednak nie jest kreowany na Dangera. To mi się podoba.
    Spróbuję w jednym komentarzu skomentować po skrócie wszystkie 42 rozdziały, co i tak mi się nie uda. więc przygotuj się na słowotok. Jezu, już sobie wyobrażam ten ból palców po napisaniu tego. omg.
    Nie dziwię się Chanel, że zapragnęła zwrócić na siebie uwagę Justina. Z jednej strony postąpiła lekkomyślnie i głupio, a z drugiej, ja sama pewnie zrobiłabym to samo. Robienie takich rzeczy jest w moim stylu, cóż...
    Cały czas wiedziałam, że on się nią tylko bawi. To bardzo mnie bolało, kiedy czytałam jego piękne wyznania, które były kłamstwem. To okropne z jego strony. Nie rozumiem dlaczego nie rzucił jej po tym, jak ją przeleciał. Rozkochał ją w sobie i przyprawił o ogromne cierpienie. Biedna dziewczyna,
    Szkoda, że Chanel nie słuchała się Cher i Katy. Jest cholernie naiwna, to prawda. Ale jest też zakochaną nastolatką, więc nie mogę jej aż tak osądzać. To są dwie strony medalu, niestety.
    Niesamowicie wkurwiłam się na Justina, kiedy uderzył Chanel za pierwszym razem, ale kiedy zrobił jej taką podłość, kiedy dowiedział się, że ona go zdradziła (co w ogóle ciężko nazwać zdradą) to znienawidziłam go. Postąpił nieludzko. Chanel dobrze myśli, nazywając go chorym. Dopiero później zaczęłam mu trochę współczuć.
    Kiedy pojawiła się sukowata Chanel, na początku ją lubiłam. Ale później zaczęła mnie denerwować. To jest takie popieprzone. Ona z całego serca znienawidziła Justina (no dobra, wiem że nie, ale tak się zachowuje) a on akurat wtedy zaczyna sobie uświadamiać, że coś do niej czuje.
    Scena gdzie Justin był o krok od śmierci cholernie mnie przeraziła. Dotychczas lubiłam Chanel, ale kiedy wymyślała różne sposoby, aby zabić swoje nienarodzone dziecko, zaczynałam jej nienawidzić. Rozumiem ją z jednej strony, ale to nie było jedyne wyjście z sytuacji. Ona zabiła własne dziecko, to okropne. Płakałam czytając moment, kiedy łyka tą tabletkę, a później budzi się w szpitalu. Miała tyle wyjść z tej sytuacji. Przecież mogła zdecydować się na to, aby wychować dziecko. A jeśli nie, to mogłaby je urodzić i oddać do adopcji. Na świecie jest tyle ludzi, którzy nie mogą mieć dzieci, a ona po prostu zabiła swoje własne...
    Nie dziwię się, że jej rodzice postanowili wywieźć ją do ciotki. Może tutaj zrozumie pewne rzeczy. Bam! No i dotarłam do najnowszego rozdziału. Zajebista reakcja Justina na końcu rozdziału. Z A J E B I S T A. Kochasz ją? A więc kurwa zrób coś tym Justin. Ale wiem, że tak łatwo nie będzie.
    Twoje opowiadanie jest naprawdę świetne. Akcja toczy się naturalnym rytmem, świetnie wszystko opisujesz, masz ogromny talent. W sumie nie wiem, co jeszcze mogłabym tu napisać. Oczywiście czekam na kolejny rozdział. Możesz być pewna, że go skomentuję, chociaż na pewno krócej niż ten, haha. Mam nadzieję, że cię nie zanudziłam moim słowotokiem.
    Mogłabyś mnie informować na tt jeśli takowego posiadasz? @greaseblow
    Życzę ci kochana dużo weny i pozdrawiam! x

    Jeśli miałabyś chwilkę, to serdecznie zapraszam do przeczytania swojego opowiadania. Dodałam dopiero pierwszy rozdział... Twoja opinia znaczyłaby dla mnie bardzo wiele. :)
    http://infinite-feelings-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  132. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  133. przepraszam ze dopiero teraz ale ważne ze jest :) stwierdzam ze ciocia jest Cool xd moje niestety nie są takie zreszta cała moja rodzina jest dziwna. ok ale co ja o mnie pisze.. chanel ważniejsza xd moment w którym opowiada cioci o związku z justinem jest awwwwwwww :3 ciocia psycholog, jeszcze bardziej ją kocham. ughh emily. myślałam ze ta postać zniknęła już z tego opowiadanie ale jednak sie myliłam. dobrze zrobiła przyznawając sie i w sumie cieszę sie ze justin ją uderzył.. należało sie suce. ale kurde bieber zalujesz jej a chanel nie? lol. lapdance mrr powiem ze nie jestem zła bo wiem jak jesteś sfrustrowany seksualnie bieber ;) chciałabym widzieć to w wykonaniu chanel. może sie kiedyś doczekamy xd omg wreszcze powiadomiła chan przyjaciółki myślałam ze nie bedzie miała takiej szansy a jednak. i było wiadomo ze lea od razu da znać justinowi :3 fhdjgnzxmmgkdh przyznał wreszcze przed samym sobą ze ją kocha omg :'') to nie jest jeden z moich naj kom.. przepraszam. pisze z tel.. a do nn dam jutro i jutro tez go przeczytam :)) dziękuje kochanie za ten rozdział

    OdpowiedzUsuń
  134. Końcówka najlepsza Kocham ją ale to słodkie

    OdpowiedzUsuń
  135. "bo ją kocham" *.*

    OdpowiedzUsuń